Marcin Budziński: Cracovia to fajne miejsce na odbudowę

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Marcin Budziński wrócił do Cracovii Anna Kaczmarz
Marcin Budziński ma rozegranych 214 meczów w ekstraklasie, w których zdobył 24 bramki. Gros z nich w barwach „Pasów” - dokładnie 24 w 157 grach. Ostatnio dołączył do Cracovii.

Miał pan przerwę w piłkarskiej karierze z powodu kontuzji. Co się właściwie stało?

Pod koniec ubiegłego roku byłem jeszcze w trakcie rehabilitacji. Leczyłem kontuzję, wycięto mi chrząstkę z kolana. Konsultowałem sprawę mojej kontuzji u wielu lekarzy. Mówili, że mogłem się z tym borykać już dość długo. Odczuwałem bóle w kolanie, ale jakoś grałem. Aż przyszedł moment, w którym nie dało się już tego wytrzymać. Rehabilitacja trwała prawie pół roku.

Z tego co wiem, to także w Krakowie.

Tak, robiłem tu rezonans u doktora który mnie operował i jeszcze w ubiegłym roku dostałem zielone światło na to, że mogę wrócić do pełnych obciążeń. Zacząłem normalne treningi, a w styczniu już uczestniczyłem w normalnym okresie przygotowawczym.

Wrócił pan do Cracovii, oficjalnie do drugiej drużyny. Jak to się w ogóle stało, że znów pan jest w „Pasach”? Odszedł pan z Radomiaka i próbował się pan „załapać” do Motoru Lublin.

Tak, kontrakt w Radomiu mi się skończył w czerwcu 2020. Trenowałem trochę na Maurach – z Mamrami Giżycko, Vęgorią Wegorzewo. Mam trochę znajomych i oni mi pomogli. Potem zacząłem treningi z Motorem, zagrałem nawet w sparingu z Wisłą Płock, ale nie dogadaliśmy się. W Krakowie miałem do załatwienia sprawę prywatną i pojawiłem się na jeden dzień. Byłem 1,5-tygodnia bez treningu piłkarskiego i zapytałem, czy mógłbym potrenować z rezerwą Cracovii, żebym „poczuł” piłkę. Dostałem pozwolenie i zarazem pytanie, czy nie chciałby pomóc w utrzymaniu drugiej drużynie? Zgodziłem się. Kontrakt mam do końca sezonu.

Wiadomo, jak dziwne jest piłkarskie życie. Chyba nie można wykluczyć, że pojawi się pan też w pierwszej drużynie „Pasów”?

Tego nie wiem. Podpisałem kontrakt typowo wiążący mnie z drugą drużyna, ale wiadomo, jak to jest w piłce…

Nie ma pan 50 lat, tylko dopiero 30 i ponad 200 meczów w ekstraklasie. Zmierzam do tego, że piłkarz w pana wieku, z takimi osiągnięciami, na pewno ma ambicje, żeby do ekstraklasy jeszcze wrócić.

Ambicje rzeczywiście mam, bardzo duże.

Wiadomo, w jak trudnej sytuacji jest Cracovia II. Zagraża jej widmo spadku z trzeciej ligi. Myśli pan, że sytuacja jest do uratowania?

Na pewno tak. Graliśmy już kilka meczów kontrolnych. Jest jeszcze trochę do poprawy, ale widzę, że ci chłopcy mają umiejętności piłkarskie, tylko brak im doświadczenia, ogrania, czasami cwaniactwa. Myślę, że kontrola gry, operowanie piłką będą po naszej stronie. Wiele goli rezerwa traciła po stałych fragmentach gry. To są sprawy taktyczne do poprawienia.

Opuszczał pan Cracovię, gdy trenowaliście na boisku przy ul. Wielickiej. Tam woda stała na murawie po opadach deszczu. Teraz ma pan okazję pograć i poćwiczyć na murawie w nowoczesnym ośrodku w Rącznej.

Tak, to inny świat. To trochę pomogło mi zdecydować o powrocie. Wiadomo, że znam klub, zawodników, a do tego doszły dobre warunki do pracy. Fajne miejsce na odbudowę.

W czerwcu będzie się pan zastanawiał co dalej.

Na razie skupiam się na tym okresie, który przed nami. To jest okres taki, w którym chcę się odbudować i przypomnieć, że jeszcze żyję, że gram, a w czerwcu zobaczymy.

Rozumiem, że jak się wszystko fajnie ułoży, zadzwoni trener Probierz i powie: Marcin, widzę cię w ekstraklasie, to zareaguje pan pozytywnie.

Nie ma innej opcji.

Grał pan w „Pasach” od 2012 r. z roczną przerwą na wyjazd do Australii. Trochę wspomnień pan zostawił w Krakowie.

Nie da się ukryć, że z Cracovią byłem związany i jak widać, dalej będę. Mam sentyment do miejsca, do ludzi, klubu, cieszę się z tego, że tu jestem. Wszedłem jak do swojej szatni, nie musiałem się aklimatyzować, znałem piłkarzy, trenera, to duży komfort psychiczny dla mnie.

Śledził pan występy Cracovii w ubiegłym i tym sezonie?

Tak, większość meczów, w miarę możliwości, oglądałem.

Był Puchar Polski. Za wcześnie pan odszedł z Cracovii, nie doczekał pan takiego sukcesu…A jak pan ocenia pan ten zespół obecnie?

Tak, szkoda, że nie doczekałem się Pucharu Polski. Obecny zespół jest dobry i moim zdaniem to kwestia czasu, kiedy przesunie się w górę z tej drugiej części tabeli. Są dobrzy zawodnicy, a że przyszła zadyszka? To się zdarza.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie