Michał Żewłakow: Cracovia ma problem mentalny, jej piłkarze stracili wiarę

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Michał Żewłakow, ekspert stacji Canal Plus Szymon Starnawski
Michał Żewłakow, były reprezentacyjny obrońca, obecnie ekspert Canal + ocenia występy Cracovii. Po ostatniej porażce w meczu z Zagłębiem Lubin (2:4) Cracovia pozostała na 14. miejscu w tabeli. Jest więc poważnym kandydatem do spadku z ekstraklasy.

Cracovia nie będzie martwić się o utrzymanie

- W ogóle nie ma rozmowy na ten temat! Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Cracovia będzie miała problem z utrzymaniem w lidze – zarzeka się ekspert. - Tak może wynikać z układu tabeli, ale zawsze patrzyłem na Cracovię jako na klub i drużynę z charakterem. Po ostatnim meczu dochodzę do wniosku, że drużyna z pewnych wartości wyblakła. To nie jest coś takiego, co będzie trwało przez następnych 10 kolejek. Michał Probierz jest trenerem, z którym ludzie bardziej lubią się kłócić, wytykać mu błędy niż pokazać, że jest to dobry szkoleniowiec, że ma dobre pomysły. Mam tu na myśli dziennikarzy, kibiców. Gdy wygrywa, to nie mówi się o tym, jaki ma plan, tylko np. o jego zachowaniu, albo, że jest za dużo obcokrajowców w drużynie. Trener kojarzy mi się z kimś takim, z którym ludzie lubią wejść w polemikę, pościerać się.

Uważam, że Cracovia to jest drużyna, która nie będzie musiała martwić się o utrzymanie w ekstraklasie. Probierz zrobił z niej zespół, który raczej kojarzony był z pierwszą piątką tabeli niż z ostatnią trójką.

Żewłakow zwraca uwagę na fakt, że w zespole jest wielu obcokrajowców, co niekoniecznie musi dobrze wpływać na wyniki.
- Cracovia jest klubem multi-kulti, jest dużo nacji – mówi. - Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Bez względu na to, jak dobrych obcokrajowców mamy, to polska mentalność, identyfikacja z drużyną ważna jest w takich momentach jak ten, w którym jest Cracovia. Tak jak powiedział Kuba Koscki, że nie wyobraża sobie, by Cracovia grała do końca o utrzymanie. Kojarzy ten zespół z lepszymi czasami i nie chce wpisywać sobie do CV spadku. Pewnie łatwiej byłoby Cracovii, gdyby Polaków było więcej.

Problem tkwi w głowach

Żewłakow bardzo trafnie diagnozuje główny problem, z którym borykają się obecnie „Pasy”.
- Cracovia ma główny problem nie z potencjałem, umiejętnościami piłkarzy, a mentalny – zauważa były piłkarz. - Jej zawodnicy stracili wiarę w to, że potrafią wygrywać. Mam wrażenie, że jakieś zwycięstwo, jak to się mówi „przepchane”, pozwoli im się znów skonsolidować i znowu Cracovia będzie sobą. Teraz mam wrażenie, że bardziej walczy ze złymi emocjami i strachem, co będzie za 90 minut, a nie na tym, co ma zrobić w ciągu meczu. Mam wrażenie, że środek pola nie jest kompaktowy. Szczególnie w pierwszej połowie meczu z Zagłębiem widać było, że Szymonowicz często zostawał sam. Moment straty piłki to była woda na młyn dla lubinian. Kontry wyprowadzali sobie z radością, nie było pressingu. Zastanawiałem się na tym, że Cracovia mając tylko trzy punkty przewagi nad ostatnią drużyną, a nie pressuje. Brakowało mi u niej wiary w to co robi. Lekarstwem na to jest po prostu zwycięstwo. Patrząc na ostatni mecz: poprzeczka w pierwszej połowie nie strzelony karny, sytuacja Hanki, a mimo to Cracovia strzela dwa gole. To nie jest mało. Ale weźmy pod uwagę, że Cracovia grała z drużyną, dla której strzelenie bramki to był poważny problem. A dała sobie strzelić cztery gole! To dla mnie oznaka, że to jest drużyna rozbita. Patrzę na Pellego van Amersfoorta i porównuję go z tym piłkarzem, który grał pod koniec roku – to zupełnie inny zawodnik. Hanka jest na boisku, ale nie jest liderem. Cracovia potrzebuje piłkarza, który na boisku daje impuls, sygnał, jest przywódcą.

O trzy punkty coraz trudniej

Kilka tygodni temu trener Michał Probierz podał się do dymisji, z której się wycofał po dwóch dniach. Ale rysa pozostała. Czy ten fakt może mieć wpływ na to, że zawodnicy stracili wiarę?
- Nie potrafię ocenić tego w ten sposób – mówi Żewłakow. - Można dywagować, dlaczego trener Probierz złożył dymisję. Jako trener i wiceprezes ma tyle obowiązków na głowie, że dziwie się, jak on sobie daje radę. Na pewno taka sprawa odbija się na psychice piłkarzy, na wierze kibiców w drużynę. Do tego dochodzi każdy następny mecz bez zwycięstwa. Dziennikarze też dorzucają kolejne teksty. To wszystko powoduje, że o kolejne trzy punkty będzie coraz trudniej.

Oceniając ostatni występ „Pasów” Żewłakow twierdzi: - Nie uważam, by to był słaby mecz Cracovii. Po prostu Zagłębie było bardziej konkretne. Zresztą fajnie ten mecz się mu ułożył. Cracovia nie strzeliła potem karnego, miała trzy, czy cztery sytuacje i ich nie wykorzystała.

Spadnie Podbeskidzie albo Stal

Były obrońca na koniec dzieli się uwagą na temat tego sezonu: - Mam wrażenie, że kluby, w tym sezonie, wiedząc, że spada jedna drużyna, a to według mnie wyjaśni się między Podbeskidziem, a Stalą Mielec, potraktowały te rozgrywki spokojnie, w taki sposób, że nie trzeba się zbroić, robić transferów na siłę. A według mnie każdy sezon jest po to, by się uzbroić, pracować w odpowiednim rytmie.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bischop

Multi-kulti sam shrot w Pasach !!

Dodaj ogłoszenie