Motocykl z koszem był jego marzeniem

Marek Podraza
Marek Podraza
Maciej Forczek motocykli miał kilka. Przy każdym coś ulepszał i udoskonalał. Zaczynał od poczciwych wuesek, które do tej pory ma jeszcze w garażu i co ciekawe, są gotowe do wyjazdu.

Maciej Forczek z Gorlic motoryzacją, a zwłaszcza samochodami i motocyklami interesował się od dawna. Jak sam mówi, nawet nie wie, po kim odziedziczył tę pasję. - W rodzinie raczej nikt nie zajmował się grzebaniem przy samochodach i motocyklach. Chociaż mój dziadek ze strony mamy z rozbitego samolotu zrobił sobie samochód i to chyba po nim coś mi pozostało w genach - mówi z uśmiechem Maciek Forczek.

Motocykli miał kilka. Fachowe podstawy wiedzy motoryzacyjnej zdobył w naszym technikum samochodowym w obecnym ZST. Od dawna myślał, aby do swojego kawasaki 250 el dorobić wózek boczny zwany też potocznie gondolą. Udało mu się nabyć mocno zdezelowany kosz w Czechach.

- Był to wózek typu velorex 562 w dość opłakanym stanie, bez koła i wielu elementów. Musiałem wykonać jego generalny remont i to co najważniejsze, czyli połączenie wahliwe z moim motocyklem umożliwiające bezpieczny skręt i wchodzenie w zakręty motocyklem z koszem. To znaczy, żeby się nie wywrócić albo nie przelecieć przez kosz jak przy połączeniu sztywnym - mówi.

Za wózek zapłacił 750 zł, a koszt prac to 2000 złotych. - Wiele części kupiłem na popularnym Allegro. Reszta to własna praca i swój pomysł. W garażu narysowałem sobie plan prac, który od czasu do czasu poprawiałem. Dużo czasu zajęło mi wyliczenie kątu pochylenia motocykla w czasie jazdy. Najwięcej czasu zeszło mi przy spawaniu ramy i połączenia wahliwego, które można w każdej chwili odłączyć od motocykla. Jako ciekawostkę podam fakt, że do maskowania połączenia wykorzystałem nierdzewną blachę od bębna pralki - opowiada dalej.

Wózek po prawie roku kapitalnego remontu wygląda jak nowy. Ma też kilka nowości, jak chociażby pasy bezpieczeństwa zamontowane tuż przy siedzeniu pasażera. Nasz pasjonat wykonał badania techniczne i przyszedł czas na jazdę testową po trasie Gorlice - Magura - Gładyszów - Uście Gorlickie - Ropa - Gorlice. - Testy wypadły znakomicie, a ostatnio mogła się przekonać o tym moja mama, która jako pasażer towarzyszyła mi w drodze na rekonstrukcję do Sękowej. Sama stwierdziła, że nawet na dziurach nie odczuwała zbytnio nierówności - dodaje na koniec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie