MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Motor, czworonożny policjant z KPP w Gorlicach odnalazł zaginioną 97-latkę. Psi nos go nie mylił, gdy prowadził do zabudowań w Łużnej

Halina Gajda
Halina Gajda
Motor uczestniczy także często wspólnie ze swoim przewodnikiem w codziennej służbie patrolowej oraz przy zabezpieczeniu różnych wydarzeń na terenie powiatu gorlickiego
Motor uczestniczy także często wspólnie ze swoim przewodnikiem w codziennej służbie patrolowej oraz przy zabezpieczeniu różnych wydarzeń na terenie powiatu gorlickiego KPP Gorlice
Motor, czworonożny funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach ma na koncie kolejny sukces. I tym razem psi nos go nie zawiódł i bez większego trudu trafił na trop 97- letniej mieszkanki miasta. Psiak, na co dzień pełni służbę w komisariacie w Uściu Gorlickim, a jego opiekunem jest mł. asp. Ireneusz Jędrzejowski.

Gdy do Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach nadeszła wiadomość o zaginionej starszej kobiecie, nikt nie miał wątpliwości, że Motor będzie jednym z pierwszych, który zostanie wysłany na miejsce. I tak się stało.

Było ich kilkudziesięciu, ale z takim nosem tylko jeden

Poza czworonogiem do akcji poszukiwawczej zostało włączonych również kilkudziesięciu innych policjantów, strażaków, druhów z kilku jednostek OSP.

- Motor bardzo szybko podjął trop i po przejściu kilkuset metrów od ostatniego znanego miejsca pobytu zaginionej osoby, zaprowadził funkcjonariuszy do posesji na terenie gminy Łużna, do znajdujących się tam budynków – relacjonuje Gustaw Janas, oficer prasowy KPP w Gorlicach.

Okazało się, że trop był właściwy, policjanci tam właśnie natrafili na starszą panią.

To kolejna osoba, którą Motor pomógł odszukać. Przypomnijmy – psiak służy w Gorlicach od 2019 roku. Za sukces należy mu poczytywać choćby odnalezienie ośmiolatki, która niezauważona przez nikogo wyszła z domu. Rodzice początkowo działali sami. Gdy jednak ich wysiłki nie dały rezultatu, zawiadomili policję. Zapadła decyzja o wykorzystaniu psa tropiącego. Ten zaś, bardzo szybko zawiódł ich do zabudowań gospodarczych, w których ukryła się dziewczynka. Czworonóg zaprowadził policjantów także do sprawcy podpalenia pustostanu w Sędziszowej. To nie koniec, bo Motor bierze czynny udział również w zabezpieczeniu różnych imprez na terenie powiatu.

Pies i jego pan, pan i jego pies

Ireneusz Jędrzejowski, który opiekuje się Motorem, o tym, by pracować razem z czworonogiem, myślał już w trakcie szkolenia w Legionowie, gdy uczestniczył w pokazach akcji z udziałem psów. Poza tym, zwierzęta zwyczajnie lubi.
Zanim Motor został wcielony do służby, odbyli wspólne pięciomiesięczne szkolenie w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach. Musieli się poznać i umieć współdziałać. Motor reaguje tylko na polecenia swojego opiekuna. Na nawoływanie obcych, nawet te najbardziej czułe, jest zupełnie obojętny. I tak powinno być. Psy policyjne nie mają z góry w latach określonej długości służby.

- Wszystko zależy od ich kondycji – opowiadał nam funkcjonariusz. - Może to być to osiem, a nawet dziesięć lat. Co pewien czas przechodzi coś w rodzaju egzaminu, który będzie przedłużał jego pracę – wyjaśniał.

Bycie opiekunem psa policyjnego to praca na pełen zegar. I takie same obowiązki, jak wobec prywatnych pupili. Wspólne jest nie tylko patrolowanie miasta, ale też mieszkanie i odpoczywanie. Co ważne, gdy psiak przechodzi na emeryturę, zostaje u swojego opiekuna do końca swoich dni.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska