Nowy Sącz/Trzetrzewina. Zmarła Monika Kowalczyk, wieloletnia dziennikarka "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego"

Tatiana Biela
Tatiana Biela
fot. Janusz Bobrek
W niedzielę, 18 lipca, zmarła w Trzetrzewinie Monika Kowalczyk, była szefowa nowosądeckiego oddziału "Gazety Krakowskiej". W swej bogatej dziennikarskiej karierze pracowała m. in. w Radio Echo, "Gazecie Wyborczej", "Sądeczaninie" oraz "Dzienniku Polskim". Ostatnio swoje felietony publikowała na łamach "Dobrego Tygodnika Sądeckiego". Pogrzeb odbędzie się w czwartek, 22 lipca, o godz. 14 w Trzetrzewinie. O 13. 30 zostanie odmówiony różaniec w intencji Zmarłej.

Do zobaczenia w lepszym świecie szefowo

Właściwie nikt z nowosądeckiego oddziału „Gazety Krakowskiej” nie powinien być zaskoczony tą wiadomością. Wszyscy doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z pogarszającego się stanu zdrowia Moniki i przez kilka lat byliśmy świadkami jej codziennych, heroicznych zmagań ze śmiertelną chorobą. Właściwie nie powinniśmy być zdziwieni, że zmęczony organizm odmówił w końcu posłuszeństwa, a Monika, która potrafiła docenić każdy mijający bez bólu dzień, ostatecznie przeszła na tamtą stronę. Teoretycznie powinniśmy być na to przygotowani ...

Wiele razy żartowaliśmy w redakcji, że Monika jest zaprzeczeniem wszystkim możliwych statystyk. Sama przyznawała, że rokowania dla osób z jej chorobą są raczej kiepskie i, że na swój sposób jest prawdziwym ewenementem. - Jeszcze przeżyjesz nas wszystkich - zapewnialiśmy ją w chwilach zwątpienia. Nie było ich zresztą wiele, bo Monika nigdy nie epatowała chorobą i przy swoim zespole zawsze starała się trzymać fason. Miała też wiele dystansu do sytuacji, a nawet potrafiła z niej żartować. Żartowała, kiedy po chemii przychodziła do redakcji w chustce na głowie, żartowała kiedy zaczęły jej odrastać włosy i kiedy zmienił się ich kolor ...

Dla Moniki dziennikarstwo nie było sposobem na zarabianie pieniędzy. To była wielka pasja, którą żyła 24 godziny na dobę i którą starała się zaszczepić swoim dziennikarzom. - Tu nie chodzi o kliki czy odsłony, liczy się dobry tekst i przede wszystkim człowiek, którego historię opowiadamy - podkreślała na codziennych redakcyjnych "operatywkach". Coraz mniej takich dziennikarzy jak Monika Kowalczyk, i coraz mniej przykładów dziennikarstwa, któremu hołdowała. Uczciwego, bezstronnego i przede wszystkim "dla ludzi".

Moniko, dziękujemy za wspólną drogę.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie