Nowy Targ: czy ludzie z "Gorców" stracą miejsce pracy?

Józef Słowik
Jeszcze w tym roku ze sprzedaży "Gorców" do kasy miasta ma trafić co najmniej 10 milionów złotych
Jeszcze w tym roku ze sprzedaży "Gorców" do kasy miasta ma trafić co najmniej 10 milionów złotych Józef Słowik
10 milionów złotych to cena wywoławcza za Dom Handlowy "Gorce" przy ulicy Sobieskiego w Nowym Targu. Pomimo licznych głosów sprzeciwu burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz wydał zarządzenie o ogłoszeniu przetargu na sprzedaż "Gorców". Dla właścicieli ok. 30 boksów handlowych, które mieszczą się w tym obiekcie, decyzja o sprzedaży oznaczać może jedno - utratę pracy. Obecnie w "Gorcach" pracuje ponad 70 osób.

- To nie jest odpowiedni czas na sprzedaż nieruchomości- mówi Andrzej Łaś, właściciel stoiska z napojami alkoholowymi. - Dla nas to tragiczna decyzja. Boimy się, że stracimy pracę. Dziwi nas postępowanie miasta, bowiem czerpie korzyści z czynszu, jaki płacimy co miesiąc.

Podobnego zdania jak Łaś, są sprzedawczynie z innych punków. Wielu z nich pozostało do emerytury jeszcze kilka lat. Teraz jednak boją się, że gdy "Gorce" zostaną sprzedane, nie znajdą innej pracy.
- Tak naprawdę o tym, że chcą sprzedać dom handlowy, dowiedzieliśmy się z prasy - mówi jedna ze sprzedawczyń, która pracuje tutaj od 7 lat. - Nasza delegacja była nawet u burmistrza, ale widać nie przyniosło to efektu. Oby tylko przyszły właściciel nie kazał nam się wynosić, bo na piętrach pootwierane zostaną jakieś większe sklepy sieciowe.

Zdaniem kupców miasto powinno wskazać potencjalnemu nabywcy, że powinien w tym miejscu prowadzić działalność handlową.

Władze Nowego Targu zapewniają jednak, że wcale nie jest przesądzone, że nowy właściciel zdecyduje się zlikwidować stoiska. Wręcz przeciwnie, to właśnie czynsz za wynajem małych boksów może stanowić główne źródło jego dochodu.

Jak wyjaśnia Piotr Rayski-Pawlik, rzecznik prasowy nowotarskiego magistratu, przetarg na "Gorce" nie został jeszcze ogłoszony. Zaznacza jednak, że miasto nie do końca może zagwarantować kupcom, że nadal będą mieli w "Gorcach" swoje stoiska.

- Obecnie opracowywany jest regulamin tego przetargu. Nie powinno to trwać dłużej niż tydzień - mówi Piotr Rayski. - Cena wywoławcza to dziesięć milionów złotych. W związku z tym, że jest to sprzedaż licytacyjna, nie możemy jako sprzedawca określić przeznaczenia budynku, natomiast w przygotowywanym planie zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu przewidziana jest działalność handlowo-usługowa.

Na pytanie, co dalej z ludźmi, przedstawiciel Urzędu Miasta odpowiada krótko.

- Przyszłość osób prowadzących tam działalność gospodarczą zależy od przyszłego właściciela. Budynek zostaje sprzedany łącznie z zawartymi umowami na wynajem - zaznacza Rayski-Pawlik.
Kupcy i sprzedawcy mają swoich sprzymierzeńców również wśród miejskich radnych. Zwłaszcza tych z opozycji.

- Od początku byłem przeciwnikiem sprzedaży "Gorców" - mówi Mariusz Jelonek, radny Prawa i Sprawiedliwości. - Nieruchomości sprzedaje się raz. Czynsz można pobierać wiecznie. W skali roku miasto zarabia na wynajmie obiektów w "Gorcach" około 450 tysięcy złotych na czysto.

Według nowotarskiego magistratu pieniądze ze sprzedaży "Gorców" mają sfinansować miejskie inwestycje, w tym budowę szkoły na Niwie czy budowę basenu krytego.
Rozstrzygnięcie przetargu ma zapaść do końca tego roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie