Nowy Targ: senator mętnie tłumaczy swoje poczynania

Józef Słowik
Józef Słowik
Po naszej poniedziałkowej publikacji senator PiS Tadeusz Skorupa zwołał jeszcze tego samego dnia konferencję prasową. Chciał na niej wyjaśnić, dlaczego naciskał przeciw ogłoszeniu przez nowotarskie starostwo przetargu na sprzedaż działki w Podczerwonym. Przypomnijmy, że ostatecznie w przetargu wystartowała żona Skorupy.

Senator miał się wytłumaczyć z blokowania przetargu, ale nie był w stanie przedstawić racjonalnych argumentów swojego działania. W odczytanym oświadczeniu polityk określa sprawę własności działki jako sprytną manipulację ciągnącą się jeszcze od lat 70. - W latach 90. grupa mieszkańców, w tym moja żona i brat, uzyskała służebność przejazdu na działkach należących do Rejonowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Potem działki przejął Skarb Państwa. Ale do tej pory ona i inni mieszkańcy okolicy mają sprawę tego przejazd nieuregulowaną - mówił senator.

Skorupa twierdzi, że dziwną sprawą była też wycena działki sporządzona przez biegłego. Oszacował on bowiem teren sprzedawany przez starostwo na ok. 27 tys. zł, podczas gdy cena wywoławcza ogłoszona na przetargu osiągnęła wysokość 50 tys. zł. - Najprawdopodobniej starostwo zostało wprowadzone w błąd przez biegłego - ocenił Skorupa.

Decyzja żony o przystąpieniu do przetargu, do którego starał się nie dopuścić mąż, jest, według senatora, logiczna. - Ujawniło to kilka zagadek, przede wszystkim wartość rynkową tej działki w licytacji ustalono na 205 tys. zł - twierdzi Skorupa. - W wyniku licytacji Skarb Państwa uzyskał o 155 tys. zł więcej, niż opiewała oferta sprzedaży.

Jak się okazało, żona senatora wpłaciła wadium do przetargu jeszcze 9 marca. Oznacza to, że już wtedy senator posiadał wiedzę o ogłoszonej licytacji. Dlaczego na interwencję u wojewody małopolskiego zdecydował się dopiero dzień przed przetargiem, 17 marca, i to dopiero o godz. 16?
- Inicjatywa należała do mieszkańców. To oni dowiedzieli się o przetargu i zgłosili się do mnie dopiero dzień przed jego rozstrzygnięciem. Nie mogłem nie zareagować. A wcześniej nie miałem interesu społecznego, aby zareagować - mówi polityk.

Skorupa nie pokazał jednak pisma od mieszkańców, które miał otrzymać. Odesłał je ponoć do wojewody.
Senator nie był także w stanie odpowiedzieć na pytanie naszego reportera, dlaczego nie wnosi do Urzędu Gminy w Czarnym Dunajcu opłaty dzierżawy za korzystanie z innych działek. Chodzi o tereny przy byłej stacji kolejowej w Podczerwonym. Urząd wystąpił do firmy Skorupa, która jest własnością żony i brata senatora, o uregulowanie zapłaty za korzystanie z tej działki. Służy ona za parking ciężarówkom tej firmy.

- Nie dostaliśmy żadnego pisma z urzędu - twierdzi senator. - Koło stacji kolejowej mamy dom. Nie twierdzę, że tiry firmy nie stoją na byłej stacji kolejowej. Ale dopiero teraz, po 8 ośmiu latach kadencji, wójt to zauważył?! Mógł ogłosić, że chce wydzierżawić lub wynająć te tereny. Ale były bezpańskie.
Anna Skurupa, żona senatora, zapytana o korzystanie z działek, odpowiada, że... płaci podatek drogowy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dziki kraj

... mający społeczeństwo za zgraję idiotów!

Dodaj ogłoszenie