Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Oblodzone chodniki przy Muzeum Auschwitz-Birkenau, turystka złamała nogę. Dlaczego nie zadbano o bezpieczeństwo? Spychologia

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Pogotowie zabrało turystkę z Anglii, która złamała nogę w kolanie
Pogotowie zabrało turystkę z Anglii, która złamała nogę w kolanie Jerzy Zaborski
Dojście z parkingu do Bramy Śmierci Państwowego Muzeum Auschwitz - Birkenau jest tak oblodzone, że odwiedzający Miejsce Pamięci nie radzą sobie z przejściem. Dzisiaj (5 grudnia) kobieta z Anglii złamała tam nogę. Teren powinny odśnieżyć i "odlodzić" odpowiednie służby. Tylko które? Muzeum odsyła do gminy Oświęcim, gmina do powiatu. A tam przyznają: faktycznie jest problem, ale za sprzątanie się nie biorą. Kto więc jest odpowiedzialny za ten odcinek chodnika? Codziennie przechodzą tędy setki odwiedzających, z Polski i za granicy. W pamięci nie zostaną im wspomnienia o okrucieństwie wojny i eksterminacji ludzi, tylko to, jak próbowali się nie połamać.

Do "Gazety Krakowskiej" zwrócił się w tej sprawie pilot wycieczki, który do PMAB przyjechał z amerykańskimi turystami. Próbował w tej sprawie interweniować, ale bezskutecznie.
"Dzisiaj (4 grudnia - przyp. red) odwiedzaliśmy Muzeum Auschwitz-Birkenau. W drodze powrotnej z byłego obozu w Brzezince na parking autobusów, jeden z turystów przewrócił się na oblodzonej alejce. Poszedłem zwrócić uwagę pracownikom ochrony, że alejka pokryta jest lodem i zapytałem, czy mogliby wysłać kogoś aby posypać ją piaskiem. Ochrona odpowiedziała, że nie mogą tego zrobić, jako, że kierownictwo Muzeum im na to nie zezwala. Poinformowali mnie, że alejka jest poza jurysdykcją Muzeum." pisze Mariusz Nurkiewicz. "Moim zdaniem sprawa jest bulwersującą a konsekwencje ignorancji mogą być bardzo poważne."

Mężczyzna od ochrony usłyszał też, że to, co dzieje się poza terenem Muzeum, nikogo z ich kierownictwa nie obchodzi, co go mocno zdenerwowało.

Lód na trasie do Bramy Śmierci w Brzezince

Zapomniany odcinek, to droga od strony Bramy Śmierci do parkingu - dawna ul. Męczeństwa Narodów, która po wybudowaniu tzw. drogi odbarczającej, takiej małej obwodnicy, odsuwa ruch spod samej Bramy, stała się pieszym traktem.

Nasi dziennikarz przeprowadzili "śledztwo", czyj to odcinek drogi

W Muzeum zapewniają, że dbają o bezpieczeństwo wszystkich odwiedzających na swoim terenie. - Te ścieżki i chodniki, które należą do nas, są posypanie piaskiem i przygotowane do wizyty - zapewnia Dorota Kuczyńska z biura prasowego PMAB. Opowiada też o odśnieżaniu dachów i wielu innych czynnościach, by zapewnić bezpieczeństwo gości. Czy wie o tym, że za bramą jest lodowisko? Takie informacje do niej nie dotarły. Obiecuje poinformować o tej sprawie administrację. Ci na pewno będą interweniować. Rozmowa była przeprowadzona po południu w poniedziałek 4 grudnia.

Dzwonimy więc do gminy Oświęcim. Brzezinka leży na jej terenie. Tu wiedzą, że trakt od Bramy Śmierci do parkingu nie należy do nich. - Dawna ul. Męczeństwa Narodów należy do powiatu - mówi z pewnością pracownik wydziału infrastruktury gminnej. I tam odsyła.

W Starostwie Powiatowym w Oświęcimiu na ten temat... nic nie wiedzą. Od godz. 9 (5 grudnia), kiedy zapytaliśmy, dlaczego ta droga nie jest odśnieżana, do czasu publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy zwrotnej odpowiedzi. - Kierownik ustali, co z tym traktem i oddzwonimy - usłyszeliśmy rano w Wydziale Infrastruktury.

Historia upadków

O godz. 11 pojechaliśmy zrobić zdjęcia pod Bramę Śmierci, by zobaczyć, czy droga może jest już odlodzona. Akurat, gdy podjechaliśmy, chwilę później pojawiła się karetka. Turystka z Anglii poślizgnęła się i złamała nogę. Chwilę później starsza kobieta "wywinęła orła" kilka metrów dalej. Nie minęły dwie minuty, a kolejna tak mocno uderzyła w lód, twardy jak beton, że nie mogła się podnieść. - Dobrze, że nie w potylicę "wydzwoniła" - komentowali dwaj panowie pomagający jej wstać.

W ciągu 30 minut, na tym krótkim odcinku, naliczyliśmy 17 upadków oraz mnóstwo poślizgnięć. Starszych, młodych, kobiet i mężczyzn.

Muzeum Auschwitz - Birkenau

Znane jest na całym świecie. Rocznie odwiedza to miejsce ok. 2 mln ludzi z całego świata. Miejsce jest świadectwem zagłady milionów ludzi w czasie II wojny światowej.
Więc jak to możliwe, że za ten feralny, dość krótki odcinek drogi, nikt nie odpowiada?

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska