Okiem Jerzego Stuhra: Wieczna aktualność sztuki

Redakcja
Andrzej Banaś
Dzisiaj w komentarzu do skandalu taśmowego, ktoś puścił fragment tekstu z "Rewizora", w którym Chlestakow ocenia społeczeństwo: zabrzmiało, jakby specjalnie napisane, choć rzecz jest przecież klasyczna. Pan to ma szczęście, akurat teraz przygotowując tę sztukę Gogola! Łapie Pan jakieś fluidy "z powietrza"? - pyta Jerzego Stuhra Maria Malatyńska.

Nawet dzisiaj, na próbie, mówiliśmy też o mocnym tekście tej sztuki. A w kontekście afer - wszystko tym bardziej brzmi. Dlatego jestem pewien, że grając, trzeba zdjąć z tego tekstu jego komediowość, farsowość, trzeba zrezygnować z "typażu". By został tylko problem. Bo on sam jest dostatecznie mocny. To może być nasycone, intensywne, ale bez charakteryzowania postaci ich cechami zewnętrznymi. 25 lipca zaczynamy realizację. Można powiedzieć, że jeszcze wszystko przed nami.

A te wszystkie afery? Przykro mówić. Ośmieszamy się. Bo jak się Berlusconi ośmieszał dziewczynami, to było to w charakterze tamtego kraju, tamtego klimatu, wręcz ówczesnej polityki. Ale nieudolności się nie wybacza. Jakież to dziś były artykuły w rosyjskiej prasie, że trudno było czytać! Choć oczywiście, jedno z przypuszczeń jest takie, że to oni wszystko sprowokowali. Wiemy, że polityka jest brudna, ale nie lubimy, gdy nam się ten brud pokazuje. Niech on będzie zakamuflowany, bo zawsze był. A tak, znowu wyszło bardzo labilne nasze podejście do prawa, a w tym wypadku do Konstytucji.

Myślę, że sprawą zasadniczą powinno być, ba, musi być poszanowanie prawa. Wszystko jedno, jakie ono jest: dziurawe, kulawe czy inne, ale jest prawem i … nie ma dyskusji! Tu się nie ma co przymierzać, że to mi pasuje, a to nie. Już nawet pojawił się komentarz, że łamać Konstytucję można świadomie lub nieświadomie, a że pan prezes zrobił to nieświadomie. Ja myślę, że większość narodu, skołowana dezinformacją, nie wie, o co chodzi: dlaczego "jedno państwowe" nie może dodrukować pieniędzy "drugiemu państwowemu"? Zwłaszcza, że to jakieś płynące nad nami miliardy, nie możemy sobie tego nawet wyobrazić…

Krzysiek Globisz dzisiaj na próbie dawał taki przykład, że to ja powinienem powiedzieć: ja was tu zaangażuję do "Rewizora", tylko żeby … Piotrek Cyrwus nie grał! To byłoby takie przełożenie na bardziej proste "klocki", na nasze teatralne dowcipy.

Bardziej z "Rewizorem" zgodna by była inna, konkretna dywagacja: kto komu ma wręczyć forsę i ile? Kolejna "niedoróba" i ośmieszenie! Bo jak można się dać podsłuchać w prywatnych rozmowach? A gdzie ten BOR, który powinien wszystko sprawdzać dwa razy dziennie? Ten cień na wszystkich się kładzie. I co z tego, że powiemy, iż Gogol jest wieczny, sztuka jest wieczna, a Rosjanom się "udało", bo mają wielkie, rozwarstwione społeczeństwo, które generuje takie sprawy. A ja marzyłbym o tym, żeby przyszło już takie pokolenie, które "Rewizora" by nie rozumiało. Żeby się dziwili, dlaczego ktoś daje pieniądze, dlaczego inny je bierze?

Tak by się chciało, aby sztuka, która rzeczywiście jest wieczna z samej definicji - nie musiała się sprawdzać w życiu, nie była komentarzem, nie musiała o czymś świadczyć lub komuś z czymś się kojarzyć. Pocieszam się, że przynajmniej i na szczęście "Makbet" jest już sztuką tylko historyczną. Chociaż … pewnie też zależy od regionu geograficznego lub politycznego. Ale to jest jeden z tych utworów, który bym chciał, żeby się "zestarzał". Żeby "nie pasował".

Jest jednak utwór, który zawsze "pasuje", bo wbrew pozorom jest bardzo blisko człowieka. To "Hamlet". A w "hamletycznej sytuacji" bardzo często się ludzie znajdują. I to tacy ludzie, którzy mają wątpliwości co do siebie, co do władzy, albo tacy, którzy są zmuszeni do podjęcia decyzji. Dlatego to jest taka wielka i wieczna sztuka. Chyba największa, jaka kiedykolwiek powstała. W Polsce taką wielką i wieczną sztuką na pewno będzie zawsze "Wesele" Wyspiańskiego. I jego pochodne, czyli "Emigranci" Mrożka. To będzie zawsze aktualne. Nasz wielki problem emigracji. I "Wesele", które będzie zawsze przykładem wielowiekowego naszego podziału na wieś i miasto. Antagonistycznego podziału.

Notowała Maria Malatyńska

WEŹ UDZIAŁ W QUIZIE "CZY JESTEŚ PRAWDZIWYM KRAKUSEM?"

"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie