Niewiele pomogła zmiana oznakowania w tamtym miejscu i ograniczenie prędkości do 40 kilometrów. Przy złej pogodzie jezdnia zamienia się w lodowisko i rozpędzone samochody lądują w rowie albo na płocie sąsiadującej z drogą posesji. Naniesione ze skarpy muł, kamienie i piasek skutecznie utrudniają kierowcom hamowanie. Zakręt jest źle wyprofilowany i przy nadmiernej prędkości łatwo z niego wypaść.
Zarząd Dróg Wojewódzkich planuje wykonać odwodnienie drogi oraz zabezpieczyć skarpę. Problem w tym, że prawdopodobnie w najbliższym czasie ten odcinek zmieni status z drogi wojewódzkiej na drogę powiatową lub gminną. Ma to związek z planowaną obwodnicą, która będzie przebiegać inną trasą niż dotychczas. Jeśli zarząd nie wywiąże się z obietnic w najbliższym czasie, modernizacja jeszcze bardziej się przedłuży i inwestycję będą musiały w całości sfinansować miejscowe władze.