W piątek 8 lutego 2019 zostały wznowione roboty przy drążeniu tunelu, który ma być fragmentem drogi ekspresowej S7 Lubień - Rabka. To jednak niejedyny powód opóźnienia w realizacji tej inwestycji.

- Termin jej zakończenia to nadal marzec 2021 roku. Tak wynika z umowy podpisanej z wykonawcą - podkreśla Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ale przyznaje też, że opóźnienia szacowane są na kilka miesięcy. - Raczej dwa, trzy niż pięć, sześć - zaznacza rzecznika GDDKiA w Krakowie.

Przerwa w wdrążeniu tunelu

Główny powód opóźnień to przerwa w drążeniu tunelu pod #Luboniem. Wprawdzie kontrakt na budowę nowej zakopianki zakłada, że w zimie nie trzeba prowadzić robót budowlanych, ale to wyłączenie nie dotyczy tunelu - on powinien być drążony bez przerwy. A przestano to robić z końcem ubiegłego roku. Powodem był brak stalowych profili zabezpieczających tunel przed zasypaniem.

Jak zapewnia Iwona Mikrut, brakujące elementy dotarły już na plac budowy. Przez kilka ostatnich dni prowadzone były przygotowania do wznowienia prac. I w piątek 8 lutego 2019 roku ponowie zaczęto drążyć tunel.- Roboty będą trwały 24 godziny na dobę, także w weekendy - mówi rzeczniczka GDDKiA. Dzięki temu jest szansa na nad-robienie obecnych opóźnień. Ich przyczyną było także zwolnienie tempa przy innych robotach, m.in. przy wykonywaniu docelowej konstrukcji tunelu.

Dziś rozpoczęto także wiercenie pali wielkośrednicowych, których zadaniem będzie zabezpieczenie osuwisk przy południowym wlocie do tunelu. - Po zabezpieczeniu osuwisk będzie można rozpocząć drążenie czwartego otworu - tłumaczy Iwona Mikrut.

Co zdecyduje włoski sąd

Pierwsze opóźnienia pojawiły się już jesienią 2018 roku, gdy okazało się, że generalny wykonawca tunelu na zakopiance, włoska firma Astaldi, ma ogromne problemy finansowe. Chcąc ratować się przed nagłą spłatą wszystkich zobowiązań i groźbą bankructwa, włoska firma wystąpiła z wnioskiem o restrukturyzację pod nadzorem sądu.

W połowie lutego włoski sąd powinien zdecydować, jak ma wyglądać ta restrukturyzacja i czy w ogóle do niej dojdzie. Od wyroku zależy scenariusz tego, jak dalej będzie przebiegać budowa drogi S7 w kierunku Zakopanego. Zgoda na restrukturyzację pozwoli kontynuować inwestycję w Polsce, skutki innej decyzji trudno sobie nawet wyobrazić - upadłość generalnego wykonawcy i szukanie nowego oznacza nawet rok przerwy w budowie.

Już same informacje o kłopotach finansowych Astaldi powodowały, że z robotami wstrzymywali się podwykonawcy. Zwłaszcza że wcześniej włoska firma miała wobec nich zaległości. Aby ratować sytuację, GDDKiA zdecydowała się płacić za wykonane roboty bezpośrednio podwykonawcom, a nie firmie Astaldi. - Wszyscy podwykonawcy, którzy złożyli faktury, zostali przez nas opłaceni - zapewnia Iwona Mikrut. W sumie to kwota ponad 31,5 mln zł.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ: