Oświęcim jak przeklęta wyspa otoczona wodą

Monika Pawłowska Leszek Pniak
Oświęcim został odcięty od świata. Z 40-tysięcznego miasta można się wydostać tylko w kierunku Krakowa. Przeprawy na Śląsk, drogi w kierunku Chrzanowa, czy Bielska, wszystkie zostały zalane! - Mamy do czynienia z ekstremalną sytuacją - przyznał wczoraj dyżurny centrum zarządzania kryzysowego w Oświęcimiu.

- Nie było u nas czegoś podobnego, nawet w czasie wielkiej powodzi z 1997 roku. Niestety, to jest kataklizm i trzeba się stosować do zaleceń wojska oraz policji.

Paraliż zaczął się we wtorek wieczorem. Stan Wisły w rejonie mostu w Babicach-Bieruniu, który jest główną przeprawą na Śląsk, drastycznie się podniósł. Woda rozlała się na obszarze blisko 200 metrów na okoliczne łąki. Nurt był tak potężny, że na miejsce natychmiast wezwano służby ratownicze. Wówczas zapadła decyzja o zamknięciu mostu.

Wtorek. Godzina 19.30. Przed mostem w Babicach od strony Oświęcimia i Bierunia policja wstrzymuje ruch. Szybko powstaje gigantyczny korek. Policja informuje, że dziś przejazdu już nie będzie. Zaczyna kierować wszystkich na Tychy.

- Co mi z tego, że tam pojadę, jak i tak do domu nie trafię, bo w Woli most też od dawna jest zamknięty - denerwował się kierowca czerwonego matiza. Po kilkunastu minutach atmosfera się zagęszcza. Do jednego z policjantów podchodzi młoda kobieta. Tłumaczy, że po drugiej stronie mostu w domu czeka na nią 3-letnia córeczka Gabrysia. Prosi, żeby pozwolił jej chociaż przejść przez most pieszo. Policjant kategorycznie odmawia.

- Taki mamy rozkaz - powiedział mi i dodał, że jak dziecko mam pod opieką osoby nieletniej, to mam na policję do Oświęcimia zadzwonić - żali się Ewelina, mama Gabrysi. Ostatecznie została po stronie Bierunia. Noc przespała u koleżanki w Tychach. O godzinie 20 dociera do nas kolejna fatalna informacja.
- Wał w Brzezince przecieka. Woda już przedostaje się do domów - napisał na nasz adres mailowy jeden z internautów.

Mieszkańcy Brzezinki tłumnie wyszli z domów i ruszyli na wały, starając się je umocnić. Zaczęli mozolnie układać worki z piaskiem, by w końcu zatrzymać żywioł. O godzinie 24 straż pożarna nakazuje jednak wycofać się wszystkim dla ich własnego bezpieczeństwa. Na miejsce powrócili bladym świtem.

Nasi reporterzy we wtorek o godzinie 23 wybrali się, aby sprawdzić, jaki jest stan wody przy moście na pograniczu Babic i Bierunia. Tuż przy wyjeździe z miasta zatrzymuje nas jednak dwóch mundurowych.
- Tam przejazdu nie ma i tej nocy nie będzie - tłumaczy nam policjant.

Szukamy innej drogi. Niestety, skrót przez pobliski wiadukt też jest zablokowany. Woda stoi na dwa metry. Chwilę później dowiadujemy się, że Wisła wylała się w Bieruniu szerokim strumieniem na drogę nr 44, a mieszkańcy czekają na ewakuację. Wczoraj kilka tysięcy osób z Oświęcimia i Bierunia, które pracują po drugiej stronie mostu było uziemionych. Most nadal był nieprzejezdny.
- Z tego co wiem, to rzeka nie ustępuje. Dziś nic się nie zmieni. Przejazdu nie będzie - zaznaczył już rano dyżurny centrum zarządzania kryzysowego w Bieruniu. Ofiarą powodzi padła m.in. Monika Walczuk z Oświęcimia. Pracuje w Tychach. Każdego dnia razem z koleżankami dojeżdża samochodem do pracy. Wczoraj była uziemiona.

- Dostałam urlop, bo przecież pieszo do Tychów się nie dostanę - mówi pani Monika. - Już wiem, że ten dzień będę musiała odpracować. I to w sobotę - dodaje zniesmaczona. W Oświęcimiu zapanowało spore zamieszanie. Przez totalną blokadę miasta, do centrum nie mogli dostać się m.in. dostawcy żywności.

- Kierowca do nas już dzwonił, że nie dojedzie. Szuka okrężnej drogi, ale to nie jest teraz takie proste zadanie - przyznaje Stanisława Kwadrans, właścicielka sklepu mięsnego z Oświęcimia.
Braki w dostawach szybko wpłynęły na wzrost cen.

- Mięso już idzie do góry - przyznaje Józef Kolasa, właściciel sklepu w Kętach. - Tucznik jest dziś droższy nawet o 80 groszy na kilogramie. Przed piekarniami od rana powstawały kolejki. - Nie wiadomo, czy pieczywa starczy dla wszystkich - mówiła z obawą pani Anna z osiedla Chemików.

Problemy pojawiły się również, co naturalne, z komunikacją podmiejską. - Nie kursują PKS w kierunku Krakowa i na Śląsk - usłyszeliśmy w informacji przewoźnika. Kierowcy godzinami kluczyli po całym powiecie, aby przebić się w kierunku Tychów i Katowic. W Broszkowicach most na Wiśle jest co prawda czynny, jednak już wszystkich blokuje tunel pod przejazdem kolejowym w Oświęcimiu, który jest zalany. Zatem ta droga odpada.

Próba przez Podolsze (gmina Zator). Tu dojazd do mostu na Wiśle jest zalany. Włączamy wsteczny. Jedyną drogą jest jazda w kierunku Skawiny i Krakowa, a następnie skręt w stronę mostu na Skawie w Zatorze (DK 44).

Tyle tylko, że z tego punktu na Śląsk jest blisko 100 km, bo jechać trzeba aż przez Alwernię. Można też kierować się przez Zasole Bielańskie na Bestwinę. Stamtąd do Bielska lub ryzykować przejazd przez częściowo zalane Czechowice-Dziedzice.

Woda nie tylko sparaliżowała komunikację w mieście. Strat narobiła również w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau. - Podtopieniu uległy baraki obozu Auschwitz-Birkenau II - mówi Bartosz Bartyzel z biura prasowego Muzeum. - Po ogłoszeniu alarmu powodziowego podjęliśmy decyzję o zamknięciu Muzeum dla zwiedzających i to aż do odwołania.
Muzealne eksponaty w pośpiechu wynoszono na wyższe kondygnacje budynków. Pracownicy Muzeum wraz z mieszkańcami Brzezinki wczoraj solidarnie ruszyli do pracy przy umacnianiu wałów przeciwpowodziowych na rzece.

- Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że coś takiego może nas spotkać - mówił wstrząśnięty dr Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz. - To dramatyczna sytuacja, w której nasze Muzeum jest zagrożone - dodał.

Wczoraj komunikaty Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego o poziomie rzek w Małopolsce zachodniej były optymistyczne. Wynika z nich, że woda powoli opada. Niestety na horyzoncie znów mogą pojawić się czarne chmury. Od poniedziałku ma ponownie padać.

Współpraca Bożena Chwiej

Zobacz zdjęcia internautów TUTAJ oraz TUTAJ!

POWÓDŹ W KRAKOWIE. ZDJĘCIA

POWÓDŹ W KRAKOWIE: DZIEŃ DRUGI. ZDJĘCIA

KRAKÓW POD WODĄ. DZIEŃ TRZECI ZDJĘCIA

POWÓDŹ W REGIONIE TARNOWSKIM. ZDJĘCIA

POWÓDŹ W REGIONIE TARNOWSKIM. DZIEŃ DRUGI. ZDJĘCIA

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obywatel Miasta
nie czują sie winni za brak przejazu pod niedawno wybudowanym wiaduktem na drodze w kierunku Broszkowic...czytaj Krakowa itd.Można zrozumieć,że zamknięto wszystkie wyjazdy z Oświęcimia i powiatu na kierunek Katowic przez rzekę Wisłę,wiadomo rzeka ma swoje prawa,powinna zbierać wodę z innych rzek i potoków.Ale nie potrafię zrozumieć dlaczego utopiono drogę.Władza w Oświęcimiu-Starosta i Prezydent nie dba o elementarne zabezpieczenie interesów Miasta do jakich bez wątpienia należy możliwość komunikacji.Jak można dopuścić do takiego zaniedbania.Tak im dobrze na posadach,tolerują stan niekompetencji.Prasa bohatersko napisała,że Oświęcim jest wyspą!!!
Niebawem wybory samorządowe-będziemy Wam to pamiętali jak bohatersko(pod wiaduktem na Błoniach) poddaliście nasze Miasto.A jezeli wykonaliście wielką pracę i nie udało się bo i tak mogło być,to trzeba było o tym napisać artykuł,żeby społeczność wiedziała,skoro jest milczenie to znaczy że zbyt małe było zaangażowanie.Wstyd!!!
Ojcowie Miasta i Powiatu wstydźcie się,oszczędźcie nam kompromitacji przed światem,po obecnej powodzi pozostanie długi chichot na widok Waszej roboty.Może trzeba było jednej pompy żeby zadbać o to aby Oświęcim nie był wyspą!!!
a
an
Droga na Kraków przez Zator z tego co wiem, też nie przejezdna, zamknięty most w podolszu, spytkowice ewakuowane
Dodaj ogłoszenie