OŚWIĘCIM. Zawodnicy Unii w meczu przeciwko GKS Tychy muszą być gotowi do poświęceń

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Peter Tabaczek (z lewej) nie zagrał przeciwko Orlikowi Opole, ale na konfrontację przeciwko mistrzom Polski z Tychów aż pali się do gry.
Peter Tabaczek (z lewej) nie zagrał przeciwko Orlikowi Opole, ale na konfrontację przeciwko mistrzom Polski z Tychów aż pali się do gry. Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Unia Oświęcim rozpoczęła nowy sezon w ekstraklasie od wygranej na własnym lodowisku z Orlikiem Opole 3:2. We wtorek, 8 września (godz. 18), znowu przed własną widownią, zmierzy się z mistrzem Polski, tyskim GKS. Mecze z sąsiadem „zza miedzy” wywołują dodatkowe emocje nie tylko wśród zawodników, ale także kibiców. Będzie to spotkanie rozegrane awansem z 17 kolejki.

Konfrontacje oświęcimian z tyszanami nazywane są przez wielu derbami, pewnie dlatego, że oba miasta dzieli kilkanaście kilometrów, bo przecież położone są w innych województwach.

W tym sezonie będzie to spotkanie z personalnymi podtekstami. Wszak latem właśnie do GKS przeniosła się grup czterech zawodników, którzy w poprzednich dwóch latach stanowili o obliczu Unii, a chodzi o Filipa Komorskiego, Kamila Kalinowskiego, Mateusza Bepierszcza i Bartosza Ciurę. - Sam jestem ciekaw, jak zostaniemy w Oświęcimiu przyjęci – analizuje Filip Komorski. - Wiem, że są zawodnicy, którzy po odejściu z Unii byli u kibiców na cenzurowanym. Byli jednak i tacy, których nie wywoływano imiennie po ponownym przyjeździe do Oświęcimia. Kibice powinni jednak zrozumieć, że w życiu zmiany klubów są zjawiskiem normalnym. Zwłaszcza młodzi zawodnicy szukają warunków do sportowego rozwoju. Kiedyś wydawało mi się, że takim klubem będzie Unia. Teraz gram w Tychach. Na pewno trochę dziwne będzie to dla mnie uczucie spotkać się po przeciwnych stronach barykady z kolegami, zwłaszcza tymi, z którymi grałem w jednym ataku.

W Oświęcimiu cieszą się z dobrego startu, czyli pokonania Orlika. Trener Unii Josef Dobosz ciągle musi jednak eksperymentować w ustawieniach formacji. Tuż przed pierwszym meczem ze składu wypadł środkowy napastnik Peter Tabaczek. To dlatego Radim Haas występował w dwóch formacjach. Być może jednak Tabaczek wróci do gry przeciwko Tychom. W każdym razie zawodnik pali się do walki.

- Mamy świadomość tego, że przyjeżdża do nas najmocniejszy personalnie zespół, ale hasło o biciu mistrza zawsze jest obowiązujące _– mówi Wojciech Wojtarowicz, który w pierwszym meczu zdobył dwa gole dla Unii. - _Mam nadzieję, że takim meczu kibice będą naszym dodatkowym zawodnikiem.


- Kluczem do nawiązania walki z mistrzami będzie uważna gra w obronie. Trzeba być także gotowym do poświęceń _– twierdzi Sebastian Kowalówka, który w inauguracji także zdobył gola. - _Musimy też bezlitośnie wykorzystać swoje okazje, bo może nie być ich wiele.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie