Oszustka podaje się za krakowską panią adwokat i dręczy ją...

    Oszustka podaje się za krakowską panią adwokat i dręczy ją pięć lat. Ma kolejny wyrok

    Zdjęcie autora materiału
    Artur Drożdżak

    Gazeta Krakowska

    Oszustka podaje się za krakowską panią adwokat i dręczy ją pięć lat. Ma kolejny wyrok

    ©Artur Drożdżak

    Karę 5 lat i 6 miesięcy więzienia wymierzył krakowski a 35-letniej Aldonie P. za dokonanie oszustw na szkodę 14 osób. Wyłudzała od nich pieniądze podając się za panią adwokat z Krakowa. Oskarżona ma też wyrok za ucieczkę z zakładu karnego w Ruszczy, w którym odbywała karę 9 lat odsiadki za identyczne oszustwa na szkodę mecenas. Najnowszy wyrok na oskarżoną jest prawomocny, ma też oddać 3 tys. zł poszkodowanym, to kwoty od 70 do 400 zł. Sąd zdecydował, że oszustka zapłaci adwokatce 15 tys. zł
    Oszustka podaje się za krakowską panią adwokat i dręczy ją pięć lat. Ma kolejny wyrok

    ©Artur Drożdżak

    Aldona P. przedstawiała jako pani mecenas z Krakowa, podawała nazwisko i adres kancelarii prawnej. Jeździła po Małopolsce i nabierała ludzi. Prawdziwa adwokatka do tej pory odbiera telefony od poszkodowanych i musi się tłumaczyć, że także jest ofiarą sprytnej oszustki.

    Faktycznie uwzięła się na krakowską adwokatkę i konsekwentnie się pod nią podszywa naciągając ludzi. Jak to się odbywa może świadczyć przykład z Wadowic. Aldona P. pojawiła się tam w saloniku prasowym. Była zaaferowana i pod wpływem silnych emocji. Przedstawiła się jako adwokat z Krakowa. Poprosiła o pracownicę saloniku prasowego o kontakt z szefową.

    - Miałam stłuczkę z autem z prowadzonym praz 17-latka bez prawa jazdy. Brakuje mi 200 złotych by zapłacić za lawetę, która holowała mój pojazd. Mój mąż od 2 lat jest waszym klientem, kupuje tu gazety Proszę mi pożyczyć tę kwotę – błagała. Pokrzywdzona ulitowała się nad losem pani adwokat. Tym bardziej, że kobieta napisała oświadczenie, że odda pożyczoną sumę z nawiązką, w sumie z 1000 złotych.

    Szefowa saloniku sprawdziła, że faktycznie taka adwokatka pracuje pod Wawelem i ma tam kancelarię, telefony, fax i adres mailowy. Poratowała kobietę w potrzebie sumą 500 zł. Następnego dnia zatelefonowała do kancelarii adwokatki. Wtedy się dowiedziała, że jest jedną z wielu oszukanych osób.

    - To się zaczęło gdzieś pod koniec 2012 r. i nie mam pojęcia dlaczego ta kobieta się na mnie uwzięła - opowiada krakowska adwokat. Aldona P. nigdy nie była jej klientką, pracownicą jej kancelarii, nigdy się osobiście nie spotkały, nie miał konfliktu, sporu, po prostu nic.

    - Potem zaczęły się zgłaszać kolejne poszkodowane osoby. Były ich dziesiątki. Tak to trwa już ponad pięć lat - przyznaje udręczona kobieta. Aldona P. nic sobie nie robi z kolejnych wyroków skazujących. Miał już wyroki za wykroczenie w postaci podawania się na za osobę zaufania publicznego, czyli adwokata i przywłaszczenie sobie tytułu zawodowego. Potem sypnęły się skazania za oszustwa, ale i kradzież, jazdę autem pod wpływem alkoholu, nie płacenie za pobyty w hotelach.

    Wyroki wydawały sądy w Zakopanem, Nowym Sączu, Myślenicach, Wadowicach i Krakowie. Ofiarą sprytnej 35-latki padły sklepowe, pracownice restauracji, biura turystycznego, sklepu medycznego, weterynarz, obsługa stacji benzynowych, managerowie w knajpach. Wręczali jej kwoty od 50 do 700 zł, nigdy ich nie oddawała, za każdym razem zostawiała pisemne oświadczenie, że spłaci pożyczoną sumę.

    Gdy Aldona P. w końcu trafiła za kratki wykorzystała z okazji, że pracowała poza murami więzienia i już nie wróciła do celi. Prokuratura ogłosiła za nią poszukiwania i w końcu pani się odnalazła w Zakopanem, gdy próbowała znaną metodą oszukać jednego z piekarzy. Tu jej się nie upiekło i musiała wrócić za kratki.



    KONIECZNIE SPRAWDŹ:


    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szanowny Panie Artutrze...

    tobi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Nie sposób nie zgodzić się z komentarzem Pana Janka (gość). Może określenie "oszust" jest zbyt mocne aczkolwiek ilość błędów których się Pan dopuścił w tak krótkim tekście jest nokautująca.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    te wypociny pisał też chyba oszust

    janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    podszywający się pod dziennikarza, bo to nie możliwe, żeby zawodowy dziennikarz zwalił tyle byków jednym krótkim tekście.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No to...

    Jbf (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    droga do slawy kod-u otwarta. Tymczasem cela plus...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pewnie z pisu była

    u lala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    na miesięcznicach klęczała i wyzywała Polaków. typowa pisówa

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo