Paralotniarz spadł z nieba i zawisł na drzewie we wsi pod Limanową

Stanisław Śmierciak
Stanisław Śmierciak
Czerwoną ramką oznaczone jest miejsce, w którym znajduje się paralotniarz. Ramka żółta lokalizuje strażaka spieszącego mu na pomoc OSP Męcina
Paralotniarz, frunący w niedzielę po południu nad górami Beskidu Wyspowego, nagle runął z nieba, kiedy znajdował się nad lasami w okolicach wsi Męcina w gminie Limanowa.

Paralotniarz zawisł na drzewie. Akcja ratownicza

W niedzielę, 9 maja 2021 r. o godz. 14.37 oficer dyżurny Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Limanowej został zaalarmowany, że w rejonie wsi Mecina "przepadł", czyli runął z nieba na ziemię, paralotniarz frunący nad kompleksem leśnym porastającym tam góry Beskidu Wyspowego.

Lokalizacja była bardzo nieprecyzyjna wiec strażacy przed rozpoczęciem właściwej akcji ratowniczej musieli odnaleźć pechowego pasjonata balansowania wśród chmur na spadochronie bez silnika.

Dwu rotom z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej PSP w Limanowej oraz druhom z Ochotniczej Straży Pożarnej w Męcinie sprzyjało szczęście i szybko zlokalizowali nieszczęśnika. Pożarnicy - ochotnicy, jadący samochodem terenowym honker oraz dysponujacy quadem strażacy PSP nie bez trudu dotarli w miejsce, gdzie paralotniarz wisiał niemal na samym wierzchołku drzewa wysokiego na ponad 25 metrów.

Jedna z rot PSP uczestniczących w akcji ratowniczej była wyspecjalizowany w prowadzeniu akcji z wykorzystaniem ratowniczych technik wysokościowych. Te umiejętności strażaków pozwoliły dotrzeć do do mężczyzny oczekującego pomocy, choć znajdował się on znacznie wyżej niż sięgała strażacka drabina.

Pechowy paralotniarz, który spadł z nieba, nie był ranny. To ułatwiło strażakom bezpieczne ściągniecie go na ziemię.

Oficer limanowskiej PSP mówi, że niedzielne zdarzenie w górskich lasach koło Męciny nie było pierwszym wypadkiem paralotniarza w tym rejonie. Dodaje jednak, że warunki pogodowe panujące w niedzielę po południu, stawiały miłośnikom szybowania na spadochronach wyjątkowo wysokie wymagania w zakresie umiejętności oraz wymagały od nich olbrzymiego doświadczenia.

Młody mężczyzna, który lecąc paralotnia spadł z nieba i zawisł wysoko na drzewie w lesie koło Męciny nie był nowicjuszem w uprawianiu tego ekstremalnego sportu. Podobno nie był to jego pierwszy wypadek.

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Krakowskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

WIDEO: Jak pomóc osobie, która straciła przytomność?

Autor: Dzień Dobry TVN, x-news

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa

Zapłacić powinien za akcje z własnej kieszeni to może by się opamiętał i już by się więcej nie brał za coś co mu nie wychodzi !!

G
Gość

Błędnie podana lokalizacja bo wypadek miał miejsce w Kłodnem w masywie Babiej Góry w paśmie Łososińskim Beskidu Wyspowego.

Dotarcie do miejsca wypadku było mocno utrudnione ponieważ do tego osiedla Kłodnego nie ma dostępu od Kłodnego ani Męciny trzeba korzystać z dróg sąsiedniej Gminy Łososina Dolna.

Chcę zwrócić uwagę że w przeszłości już wiele razy służby ratunkowe miały problem z dotarciem w ten rejon miejscowości .

Całe szczęście że rym razem obeszło się bez poważnych następstw .

Czas najwyższy aby umożliwić temu osiedlu bezpośredni dostęp drogowy do centrum Kłodnego .

Dodaj ogłoszenie