- Trzej młodzi mężczyźni około godziny trzeciej w nocy przekroczyli szlaban na Palenicy i wjechali na zamkniętą dla większości pojazdów drogę do schroniska - tłumaczy Edward Wcisło, komendant straży ochrony parku. - W okolicach Wodogrzmotów Mickiewicza ich auto wpadło jednak na krawężnik. Uderzenie było na tyle silne, że z samochodu marki Fiat odleciało koło.
Jak dodaje komendant, samochód około godziny 8 rano zauważył jeden ze strażników. Obok niego leżało trzech upojonych alkoholem mężczyzn. Według relacji strażnika czekali oni na przyjazd... pomocy drogowej i nie potrafili wytłumaczyć, w jaki sposób znaleźli się na zamkniętej drodze. Na miejsce wypadku wezwana została więc policja.
Zobacz także: W Lipnicy Wielkiej dzieci znalazły granat
- Zatrzymani byli bardzo pijani - potwierdza Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej komendy. - Na razie nie wiemy zbyt wiele o okolicznościach nocnej eskapady, bo mężczyźni odmówili składania zeznań. Przebywają w naszym areszcie. O tym, czy zostaną im postawione zarzuty, zadecyduje prokurator.
Odrębne działania rozpoczęły już natomiast władze TPN-u. - Wezwałem do siebie właścicielkę samochodu. Jeśli nie wskaże ona osoby kierującej pojazdem, sama otrzyma mandat nawet do 500 złotych - zapewne Edward Wcisło. - Taki rajd mógł zakończyć się tragicznie. Na szlaku nawet w nocy mogli być turyści czy powoli budzące się z zimowego snu zwierzęta. Co więcej, ci mężczyźni też sporo ryzykowali. Ta droga pełna jest przepaści. W nocy było ślisko, a oni byli pijani. Na szczęście nie doszło do tragedii - dodaje.
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: "Kibole z sąsiedniego osiedla polowali na mojego syna"
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy