Konoplanka uciekł przed wojną
Ukrainiec przyszedł do „Pasów” 11 lutego 2022. Po dłuższej przerwie spowodowanej leczeniem kontuzji. Jak się miało niebawem okazać uciekł z Ukrainy przed wojną, z kłopotami, ale jednak sprowadził do Krakowa swoją rodzinę. Nie chciał go już Szachtar Donieck i zawodnik znalazł przystań w Cracovii. Początkowo był wypożyczony do końca tamtego sezonu, ale umowa przedłużyła się na obecne rozgrywki. Teraz kończy się ona i nie wiadomo, jaka będzie przyszłość ofensywnego pomocnika.
We wspomnianym meczu z Miedzią Konoplanka wyrównał stan meczu, pokonując Mateusza Abramowicza w 69 minucie.
- Ta bramka była ważna z tego względu, że nie przegraliśmy – tak komentował to trafienie pomocnik Cracovii. - Mogliśmy zdobyć trzy punkty, a jednak straciliśmy dwa. Patrząc jednak na grę w pierwszej połowie, to zremisowanie tego meczu nie wyglądało na najłatwiejsze zadanie. Musieliśmy szukać swoich plusów, tak, aby zmienić oblicze gry w drugiej połowie. Dobrze więc, że zdobyliśmy bramkę i wywalczyliśmy jeden punkt. Wiadomo, że wolelibyśmy trzy, ale takie jest życie i mamy tylko jeden.
Dla Cracovii była to jego druga bramka w ekstraklasie – poprzednią zdobył w spotkaniu z Rakowem Częstochowa, w wygranym 3:0 meczu. Wówczas uderzył z rzutu wolnego. W tym sezonie trafił jeszcze do siatki rywali w meczu Pucharu Polski z ŁKS Łagów 3:1.
11 goli to rekord
Konoplanka przy wielu jego atutach nigdy nie był wybitnym strzelcem. Jego najlepsze liczby z kariery to 11 bramek strzelonych dla młodzieżowych zespołów Dnipro Dniepropietrowsk w sezonach 2007/2008 oraz 2008/2009, w seniorach rekord jego osiągnięć to 8 trafień dla Dnipro w rozgrywkach 2011/2012 oraz 2013/2014. Poza rodzimą ligą to cztery gole dla Sevilli w sezonie 2015/2016 i tyle samo trafień dla Schalke Gelsenkirchen w rozgrywkach 2017/2018.
Konoplanka zawsze bazował na szybkości, której teraz mu już brakuje. Nie zapomniał jednak czysto technicznych umiejętności. Nadal jego wielkim atutem jest przegląd pola, drybling i mierzone, crossowe podanie. Kibice podziwiają jego niekonwencjonalne zagrania, natomiast wraz z jego przyjściem obiecywali sobie znacznie więcej. Piłkarz mający w CV aż 87 występów w reprezentacji Ukrainy (ostatni występ 26 marca przeciwko Anglii na Wembley 0:2 w eliminacjach Euro 2024 r.) i 21 goli to klasa sama w sobie. Niestety, w Cracovii tego nie pokazał.
Z końcem sezonu kończy się jego kontrakt. Co dalej?
- Nie wiem, czy zostanę w Cracovii, nie rozmawiałem o tym z klubem – mówił nam niedawno Konoplanka. - Nie wiem więc nic w sprawie mojej przyszłości. Nie ja będę o tym decydował, nie mogę, mój kontrakt obowiązuje do 30 czerwca. Klub niczego mi nie zakomunikował.
Być może ostatnia szansa na pokazanie się kibicom Cracovii nastąpi w sobotę w meczu z Wisłą Płock.
