MKTG SR - pasek na kartach artykułów

PiS mówi "stop" podwyżkom cen za energię. I zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy

Jakub Sarek
"Nie" podwyżkom cen energii mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości. Rozpoczęli właśnie zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy przewidującym utrzymanie ceny na obecnym poziomie.

Koszulka "STOP Podwyżkom od lipca" - z takim rekwizytem na piątkowej konferencji prasowej zjawili się lubelscy działacze Prawa i Sprawiedliwości. To nawiązanie do przyjętej przez Sejm w połowie maja ustawy o czasowym ograniczeniu cen energii i o bonie energetycznym. Zakłada ona, że ceny sprzedaży energii elektrycznej dla gospodarstw domowych zostaną zamrożone od 1 lipca do końca roku na poziomie 500 zł za MWh (bez względu na zużycie). Obecnie jest to 412 zł (do określonych limitów zużycia). Taka kwota obowiązuje od stycznia 2023 r. Z wyliczeń Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że rachunki za prąd w drugiej połowie roku wzrosną średnio o 29 proc.

Od lipca w górę pójdą też opłaty za gaz. Ich wzrost resort klimatu i środowiska szacuje na średnio 15 proc.

- Ostatni rachunek za prąd, za dwa miesiące, opiewał na 175,68 zł. Teraz, jeśli podwyżka będzie rzeczywiście o 29 proc., wzrośnie o 50,9 zł. Kolejne 48,9 zł trzeba będzie dołożyć do gazu - mówi pan Rajmund z Lublina, właściciel dwupokojowego mieszkania w bloku.

I dodaje:

- W ciągu roku oznacza to dla nas wydatek dodatkowych 600 zł. Tylko rachunek za prąd i gaz. A o ile wzrosną ceny w sklepach? Bo do wytworzenia wszystkiego niezbędny jest prąd lub gaz.

Zachowania cen energii na dotychczasowym pułapie domagają się politycy PiS. Rozpoczęli właśnie zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie. Aby mógł być procedowany w parlamencie, sygnować go musi co najmniej 100 tys. obywateli.

- Podwyżki cen energii tak naprawdę generują kolejne podwyżki. To prowadzi do zubożenia poziomu życia wielu naszych obywateli. Jeśli dodamy do tego jeszcze realizację polityki klimatycznej Unii Europejskiej, czyli tzw. Zielonego Ładu, to do Polski może wrócić bieda. Nie pozwolimy na to. Musimy podejmować działania już teraz. Zarówno w kraju, jak i w Brukseli - podkreślił Mariusz Kamiński, "jedynka' na lubelskiej liście PiS w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Koszty podwyżek rachunków ok. 3,5 mln gospodarstw domowych o niższych dochodach, ma złagodzić bon energetyczny. To jednorazowe świadczenie, które ma być wypłacane w II połowie 2024 r.

- Wysokość bonu będzie zależała od liczby osób w gospodarstwie domowym – 300 zł dla gospodarstw 1-osobowych, 400 zł dla 2-3 osobowych, 500 zł dla 4-5 osobowych, 600 zł dla 6 osobowych i większych - tłumaczy MKiŚ.

Gospodarstwa używające energii elektrycznej do ogrzewania otrzymają dwukrotnie wyższy bon (od 600 zł do 1200 zł).

Progi dochodowe uprawniające do uzyskania bonu określono na poziomie: do 2500 zł dla gospodarstw 1-osobowych, do 1700 zł na osobę dla gospodarstw wieloosobowych.

- Przy wypłacie bonu obowiązywać będzie tzw. zasada złotówka za złotówkę. Oznacza to, że bon energetyczny będzie przyznawany nawet po przekroczeniu kryterium dochodowego, a kwota bonu będzie pomniejszana o kwotę tego przekroczenia - podaje resort klimatu i środowiska.

Zdaniem posła Przemysława Czarnka, szefa lubelskich struktur PiS, rosnące ceny energii może zatrzymać "odejście od absurdalnych wymogów unijnych"

- A poza tym wielkie inwestycje w energetykę, które są dzisiaj blokowane. Słyszymy już dzisiaj o przedłużaniu o kolejne 5-15 lat (realizacji - dop. red.) projektu elektrowni atomowych - przekonuje Czarnek.

W rozmowie z PAP Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki ocenił, że "w II połowie roku miesięczne rachunki za energię elektryczną, w tym za dystrybucję, wzrosną o ok. 30 zł dla przeciętnego gospodarstwa domowego o zużyciu do 2 MWh energii elektrycznej rocznie".

Ustawy o czasowym ograniczeniu cen energii i o bonie energetycznym trafiła do Senatu. Na zajęcie się nią wyższa izba parlamentu ma 30 dni.

Jak stwierdza Ministerstwo Klimatu i Środowisko, częściowe uwolnienie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych oznacza, że skorzystają z niego wszyscy odbiorcy w gospodarstwach domowych, szczególnie ogrzewający gospodarstwa energią elektryczną.

- Bez tego rozwiązania koszty ogrzewania dla tych odbiorców byłyby znacząco wyższe - uważa resort

.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: PiS mówi "stop" podwyżkom cen za energię. I zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy - Kurier Lubelski

Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska