- Co roku po zimie obserwujemy znaczny wzrost liczby pożarów na łąkach, nieużytkach, lasach i polach wywołanych przez umyślne wypalanie traw - podkreśla Zbigniew Jekiełek z oświęcimskiej straży pożarnej.
Od 16 marca do dnia dziś w oświecimskim doszło do 38 pożarów, wśród których 36 to pożary nieużytków i łąk. - Niestety poprawa pogody spowoduje pewno spotęgowanie "podpaleń" - gdyż tak trzeba to traktować. Większość tych zdarzeń to umyślne podpalenia. Zdarzenia te dotyczą tylko kilku miejscowości powiatu, m.in. Brzeszcze, miasto Oświęcim, Dwory Drugie, Zator i Kęty - wylicza Jekiełek.
Część osób uważa, że spalenie trawy i pozostałości roślinnych spowoduje użyźnienie gleby i szybszy wzrost młodej roślinności. - To nieprawda. W pożarach giną szlachetne rośliny, które potem zastępowane są przez szybciej rozwijające się chwasty. Ogień zabija też zamieszkujące poszycia zwierzęta i ptaki oraz jest zagrożeniem dla domów - ostrzega Tomasz Mucha ze straży w Olkuszu.
Z ostatnich pożarów najgroźniejsze były na granicy Przeciszowa i Podolsza, gdzie spaliło się ok. 35 hektarów trawy i trzciny, a strażakom z trudnością udało się obronić budynek mieszkalny i gospodarczy. Przy ul. Granicznej w Brzeszczach 10 hektarów traw i drzew gasiło 14 jednostek straży. Istniało duże zagrożenie przeniesienia się ognia do pobliskiego lasu.
Jeden pożar to koszt ok. 300 zł. - Strażacy zaangażowani w akcję gaszenia traw w tym samym czasie mogą być potrzebni do
ratowania życia w innym miejscu. Może się zdarzyć, że przez lekkomyślność ludzi nie dojadą z pomocą na czas tam, gdzie będą naprawdę niezbędni - zwraca uwagę Mucha. Za spowodowanie pożaru może grozić do 5 tys. zł grzywny, a nawet do 10 lat więzienia.