Promotor Głowackiego: Jedna walka na odbudowanie i powrót na tron

Artur Gac
Artur Gac
Przemyslaw Swiderski
Porażkę Krzysztofa Głowackiego i utratę mistrzowskiego pasa w walce z Ołeksandrem Usykiem mocno przeżył Tomasz Babiloński, współpromotor pięściarza z Wałcza, który z "Główką" związał się w 2006 roku, a dwa lata później wspólnie zadebiutowali w boksie zawodowym. Szef grupy Babilon Promotion nie wstydzi się, że w Ergo Arenie był bliski uronienia łez.

- Gdy traktujesz zawodnika, jak starszego brata, to ciężko się inaczej zachować. Faktycznie strasznie przeżywałem ten pojedynek, bo Krzysiek – jakkolwiek to zabrzmi – był moim wymarzonym pięściarzem. Znamy się wiele lat, zaczynaliśmy od początku i mamy do siebie wielki szacunek. Smuciłem się razem z jego rodziną – przyznaje współpromotor „Główki”.

Jeszcze zanim Głowacki zaczął zmierzać do ringu, promotor wyraził przywiązanie do sportowca w bardzo emocjonalny sposób. Babiloński podszedł do pięściarza i z ojcowskim namaszczeniem ucałował go w czoło. Ten gest wyraził więcej niż tysiąc słów.

- Walki Krzyśka zawsze będę przeżywał w sposób wyjątkowy. Nie wiem, czy będę miał drugiego takiego zawodnika. Traktuję go jak członka mojej rodziny. Z „Główką” wspólnie dotykaliśmy dna i razem się odbiliśmy, aż udało nam się sięgnąć po mistrzostwo świata. Mam do niego olbrzymi sentyment i oddane serce. Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek się pokłócili, obrazili, czy mieli ciche dni. Przez tyle lat nie miałem z nim żadnego konfliktu, co jest rzadkie w relacjach między zawodnikami i promotorami – twierdzi właściciel stajni Babilon Promotion.

Babiloński jest pewien, że jego pupil po porażce z Usykiem wróci na ring jeszcze mocniejszy, bardziej zdeterminowany i mądrzejszy o nieprzecenione doświadczenie. A wtedy opiekunowie jego kariery zaczną realizować ekspresowy plan przywrócenia blasku niedawnego czempiona.

- Zaczniemy od jednej walki na odbudowanie, bo zgodnie z przepisami przegrany zawodnik nie może od razu walczyć mistrzostwo świata, a później od razu interesuje nas pojedynek o pas. Zamierzamy jak najszybciej wrócił na tron. Odpowiednie kroki podejmiemy po starciach Denisa Lebiediewa z Muratem Gassijewem oraz Tony'ego Bellewa z BJ Floresem - zapowiada Babiloński.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie