Ranking krakowskich naukowców, którzy rozkręcili...

    Ranking krakowskich naukowców, którzy rozkręcili prosperujące firmy

    Marek Bartosik

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    5. Prof. Andrzej Matyja, chirurg i prof. Jerzy Wordliczek, anestezjolog (obaj z Collegium Medicum UJ) razem z dr. Jerzym Kękusiem są współwłaścicielami
    1/8

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Krzysiek Hawrot

    Pracownicy wyższych uczelni niecierpliwie czekają na pierwsze podwyżki, które mają podnieść ich wynagrodzenia łącznie o 30 proc., ale w ciągu trzech lat. Wielu z nich jednak dawno już porzuciło złudzenia, że państwowe pensje zapewnią im przyzwoity poziom życia. Wzięli sprawę w swoje ręce. Niektórzy z ogromnym powodzeniem. Oto nasz ranking krakowskich naukowców, którzy osiągnęli największe sukcesy w biznesie, zajmując się dziedzinami, w jakich są specjalistami. Suma przychodów ich firm pozwoliłaby na sfinansowanie tegorocznej transzy podwyżek dla naukowców w całym kraju, na które rząd przeznaczył 907 milionów złotych.

    1. Prof. Janusz Filipiak

    jest niekwestionowanym liderem. Wygrałby zapewne także taki ogólnopolski ranking. Jego informatyczna firma Comarch stale rośnie i zatrudnia dziś 3700 osób. Przedstawicielstwa ma w 23 krajach całego świata. Przychody całej grupy w ubiegłym roku wyniosły 884 mln zł, a zysk operacyjny 31 mln zł. Prof. Filipiak i jego żona mają razem 43 proc. akcji spółki, ale i decydujący głos w jej sprawach.

    Profesor należy też od lat do najlepiej wynagradzanych prezesów spółek giełdowych (w ubiegłym roku zarobił w ten sposób w swojej grupie kapitałowej niemal 12,5 mln zł). Jest także razem z żoną właścicielem Wierzynka i KS Cracovia.
    Nominację profesorską odebrał, gdy miał 39 lat, czyli w 1991 r. z rąk prezydenta Wałęsy. Należał do grupy pierwszych wykształconych na Akademii Górniczo-Hutniczej specjalistów od telekomunikacji. Po doktoracie (o sieciach komputerowych) w 1984 r. wyjechał na Zachód. Pracował m.in. w laboratoriach France Telecom. W Australii przez kilka lat wykładał na uniwersytecie w Adelajdzie, uczył też w Japonii, USA i Kanadzie. W 1990 r. wrócił na AGH, gdzie został szefem Katedry Telekomunikacji. Dopingowany, jak przyznawał, przez żonę, w 1993 r. założył Comarch. Pierwsze zlecenie firmy, uzyskane zresztą od Telekomunikacji Polskiej, było warte według obecnych cen 200 tysięcy złotych.

    2. Prof. Tadeusz Uhl

    - mechanik i wibroakustyk jest szefem Katedry Robotyki i Mechatroniki AGH, a także właścicielem firmy EC, tworzącej dziś grupę kilkunastu spółek zatrudniających 630 osób, głównie inżynierów. Firma w ubiegłym roku osiągnęła przychody w wysokości 98 mln złotych. - Ich znakomitą większość osiągamy z eksportu do najbardziej rozwiniętych technologicznie krajów świata, a więc do Niemiec, Belgii czy USA - mówi profesor. Firma zajmuje się przede wszystkim projektowaniem pojazdów szynowych (m.in. dla najszybszego na świecie chińskiego pociągu zafiro) i elementów samolotów (m.in. do airbusa). Ostatnio jej hitowym produktem jest system do zdalnego monitorowania stanu maszyn i przekazywania informacji na ten temat ich właścicielom. Prof. Uhl ma 57 lat, urodził się w Nowym Sączu, a wychował w Wieliczce. AGH ukończył w 1979 r. Profesurę otrzymał w roku 1998 i dopiero potem zajął się biznesem.

    3. Prof. Dariusz Dudek

    - kardiolog i kardiochirurg z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, który m.in. opracował i wdrożył system inwazyjnego leczenia zawału serca poprzez tworzenie sieci współpracujących szpitali. Od 2001 r. jest właścicielem firmy Carint, w której około 200 specjalistów zajmuje się diagnostyką chorób serca i ich leczeniem z zastosowaniem najnowocześniejszych metod i urządzeń. Firma ma 15 placówek w Polsce południowo-wschodniej. Prof. Dudek wylicza przychody swojej firmy na 50 mln zł rocznie.

    4. Profesorowie Tomasz Gizbert-Studnicki, Krzysztof Płeszka, Zbigniew Ćwiąkalski i dr Jakub Górski,

    prawnicy, trzej pierwsi nadal pracujący na UJ. Ich wspólna firma prawnicza SPCG jest, według rankingu "Rzeczpospolitej", szóstą co do wielkości w Polsce i największą w Małopolsce. Zatrudnia 66 prawników (w tym 47 adwokatów i radców prawnych). Ma biura, oprócz Krakowa, także w Warszawie, Katowicach i Wrocławiu. W ubiegłym roku jej przychody wyniosły 33 mln zł. Firma udanie konkuruje z międzynarodowymi kancelariami, które rozpychają się na polskim rynku. Założona została w 1988 r.

    Prof. Ćwiąkalski,

    były minister sprawiedliwości, przyznaje, że dochody z tego źródła decydują o jego osobistej pozycji majątkowej, choć wykłada jeszcze na dwóch uczelniach (na UJ i prywatnej w Przemyślu) i jest członkiem dwóch rad nadzorczych (PZU i Port Lotniczy w Balicach). W oświadczeniach majątkowych składanych podczas pełnienia funkcji ministra deklarował roczne dochody w wysokości około 1 mln złotych.

    5. Prof. Andrzej Matyja,

    chirurg i prof. Jerzy Wordliczek, anestezjolog (obaj z Collegium Medicum UJ) razem z dr. Jerzym Kękusiem są współwłaścicielami Specjalistycznego Centrum Diagnostyczno-Zabiegowego Medicina w Krakowie. Firmę założyli w 1989 roku. Obecnie współpracuje z nimi ok. 300 lekarzy z niemal pełnego spektrum specjalności medycznych. Firma osiąga rocznie przychody rzędu 20 mln zł.

    6. Prof. Andrzej Kubas, adwokat i emerytowany dziś wykładowca UJ, były kierownik tamtejszej Katedry Prawa Cywilnego, jest seniorem partnerem kancelarii KKG, trzeciej co do wielkości w Małopolsce. Firma jest kontynuacją praktyki adwokackiej prowadzonej przez prof. Kubasa od 1979 r. Obecną formułę prawną przyjęła po 1990 r. Zatrudnia 42 osoby, w tym 22 adwokatów i radców prawnych. Jej przychody w ubiegłym roku wyniosły 12,6 mln zł.

    7. Prof. Elżbieta Traple i dr hab. Paweł Podrecki,

    prawnicy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, razem z Xawerym Konarskim są partnerami drugiej, według "Rzeczpospolitej", co do wielkości kancelarii prawniczej w Małopolsce i 23. w kraju. Jej zespół tworzy 32 prawników. Firma początki miała w 1992 r., kiedy prof. Traple, specjalistka z zakresu prawa własności intelektualnej, otworzyła własną kancelarię, by, jak teraz przyznaje, ratować domowy budżet. Kancelaria ma dziś wiodącą pozycję w kraju wśród tych wyspecjalizowanych w obsłudze podmiotów z rynku medialnego, w tym agencji reklamowych, wydawców prasowych, a także zajmujących się najnowszymi mediami. Nie upublicznia jednak danych o swoich przychodach.

    Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
    Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
    "Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (12)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dudek

    dr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 19

    Dudek nie jest kardiochirurgiem

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tarnowek też ma swoich fachowców

    smietanka towarzyska lekko skwaszona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 12

    dr inż Ryszard Scigała zatrudnia emeryta mundurowego Placka, emeryta mundurowego Ostrowskiego, byłego ex wójta Tarnowa i ex wójta Dębicy w jednej osobie pana Madeja, niedoszłego wójta, radnego...rozwiń całość

    dr inż Ryszard Scigała zatrudnia emeryta mundurowego Placka, emeryta mundurowego Ostrowskiego, byłego ex wójta Tarnowa i ex wójta Dębicy w jednej osobie pana Madeja, niedoszłego wójta, radnego połowy kadencji, doktoranta pana Gotfryda, wiceprezydent emerytka pani Latałowa która ze szkoła ma tyle wsólnego że była w niej kiedyś polonistką a potem błysnęłą w radio, następna wiceprezydent pani Skrzyniarzowa, która uczyła historii w budowlance. Efekty pracy nie wiadomo jaką miarą mierzyć ? Dziurami w jezdniach kóre zamiast łatać obstawia się pachołkami, likwidacją szkół i zwolnieniami nauczycieli ? A moze wiecznie psującą się fontanna, wiecznie remontowaną ul. Krakowska ? Czy też ucieczką kupców z ul. Wałowej ? Promocja miasta ? Bezpieczenstwo ? Obśługa mieszkanców ? Czy może problemy udział mieszkańców w sesji rady miasta ? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Burmistrzowie Krynicy gonią czołówkę

    kryniczanin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 27 / 14

    Burmistrzowie Krynicy dr Dariusz Reśko i dr Tomasz Wołowiec są nadal czynnymi wykładowcami akademickimi (również w Krakowie) więc mogą w tym rankingu startować. Na razie nie mają prywatnych firm...rozwiń całość

    Burmistrzowie Krynicy dr Dariusz Reśko i dr Tomasz Wołowiec są nadal czynnymi wykładowcami akademickimi (również w Krakowie) więc mogą w tym rankingu startować. Na razie nie mają prywatnych firm (albo jeszcze nikt ich nie wytropił) więc muszą kolegów po fachu gonić finansowo pracując w kilkunastu miejscach. Jak to wpływa na jakość ich pracy? Nie ma oficjalnych statystyk ale patrząc na to co dzieje się w rządzonej przez nich gminie Krynica można domniemywać, że wpływa źle. Mieszkańcom Krynicy otwierają się oczy zaślepione do tej pory wodosłowiem i nieustającym PR-em w lokalnej telewizji. Walnie przyczyniają się do tego dziennikarze śledczy z niezależnego portalu internetowego krynica-fakty.pl demaskującego wiele ciemnych i dziwnych sprawek.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co prawda to prawda

    też kryniczanin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 22

    Faktycznie te krynickie-fakty to mocny portal. Jeżeli chociaż połowa z tego co tam piszą jest prawdą to obraz krynickiej władzy jest mocno (delikatnie mówiąc) nieciekawy. Jak mogliśmy takich ludzi...rozwiń całość

    Faktycznie te krynickie-fakty to mocny portal. Jeżeli chociaż połowa z tego co tam piszą jest prawdą to obraz krynickiej władzy jest mocno (delikatnie mówiąc) nieciekawy. Jak mogliśmy takich ludzi dopuścić do władzy? Demokracja jest jednak pełna luk...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Filipiak

    nnnn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 22

    Filipiak to największy dupowłaz w polskiej piłce nożnej! Najpierw wchodził w dupsko bez wazeliny Lacie za za dziwne utrzymania w ekstraklasie teraz zmienił się prezes pzpn no to trzeba w d***...rozwiń całość

    Filipiak to największy dupowłaz w polskiej piłce nożnej! Najpierw wchodził w dupsko bez wazeliny Lacie za za dziwne utrzymania w ekstraklasie teraz zmienił się prezes pzpn no to trzeba w d*** wejść drugiemu by łatwiej było awansować! typowy śliski wąż zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kpina

    ;) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 24

    Zakazać czegoś takiego! Naukowiec to ma być naukowiec, a nie biznesmen. Potem nie przychodzi raz, drugi, piąty na wykład, jak już przyjdzie to myślami jest gdzie indziej, programy zajęć od lat te...rozwiń całość

    Zakazać czegoś takiego! Naukowiec to ma być naukowiec, a nie biznesmen. Potem nie przychodzi raz, drugi, piąty na wykład, jak już przyjdzie to myślami jest gdzie indziej, programy zajęć od lat te same, lektury dostępne tylko w antykwariatach... Wielcy naukowcy od siedmiu boleści, bo na plecach byłch studentów te firemczyny rokzręcili...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A może by tak ranking krakowskich polityków...

    s. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 21

    A może by tak ranking krakowskich polityków, którzy rozkręcili prosperujące firmy na kawałki?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Błąd?

    Nina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 26

    Jerzy Matyja? A na plakietce ma napisane "Andrzej Matyja"...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żeby chociaż poziom och wiedzy i wykładów na to zasługiwał

    wojn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 22

    Podwyżki o 30%? To są chyba kpiny. Już teraz potrafią zarabiać po 6-8 tys. za kilka godzin wykładów w tygodniu. A to tylko na 1 uczelni, a rzadko kiedy któryś z nich tylko na 1 pracuje. Widzę, że...rozwiń całość

    Podwyżki o 30%? To są chyba kpiny. Już teraz potrafią zarabiać po 6-8 tys. za kilka godzin wykładów w tygodniu. A to tylko na 1 uczelni, a rzadko kiedy któryś z nich tylko na 1 pracuje. Widzę, że jak zwykle - ci, co dobrze zarabiają mają jeszcze dodatki, a ci, co zarabiają nie dostają nic..
    Wykłady prowadzą z tych samych notatek od lat, niektórzy potrafią dawać lektury z lat 70-tych czy 80-tych. Zero wysiłku, zero rozwoju, zero przekazywanej wiedzy a przez to pogłębianie kryzysu w jakim jest polska nauka i polskie szkolnictwo wyższe - ale podwyżka się należy. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Typowe

    Miro (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 25

    Nie wiem na których uczelniach zarabiają po te mówisz 6-8tys.. Może jak ktoś przy okazji pełni funkcje dziekańskie to owszem zarobi nawet więcej. Wszyscy by chcieli zarabiać więcej, a tylko...rozwiń całość

    Nie wiem na których uczelniach zarabiają po te mówisz 6-8tys.. Może jak ktoś przy okazji pełni funkcje dziekańskie to owszem zarobi nawet więcej. Wszyscy by chcieli zarabiać więcej, a tylko nieliczni są świadomi tego, że zarobki powinny iść w górę z osiągnięciami, a nie z tym co kto nakrzyczy, że mu mało i ile godzin w tygodniu pracuje. A co do treści wykładów no cóż.. trudno wymyślać nową historię czy nową fizykę bo 20 lat później studenci dalej nie potrafią przyswoić tych samych wzorów i definicji.. Poza tym na studiach nikt nikogo nie ma uczyć, jak podejdziesz do profesora i zapytasz go o jakiś współczesny problem to w większości przypadków możesz liczyć na równie współczesne odpowiedzi i nakierowania na dobre źródła wiedzy. Niestety niektórzy myślą, że to zadaniem wykładowcy jest kogoś nauczyć.. A figa! Studiujesz to studiuj, a kadra ma psi obowiązek dać Ci możliwość zdobywania wiedzy jeśli takiej poszukujesz (z wyjątkiem czasu sesji)zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Asystent na uczelni

    Asystent na uczelni (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 23

    A asystenci na uczelniach harują za 1500 zł po 12h dziennie. Zamiast podwyżek dla asystentów i adiunktów, to największe podwyżki będą mieli profesorzy. Co za różnica, czy on będzie zarabiał 7 tys.,...rozwiń całość

    A asystenci na uczelniach harują za 1500 zł po 12h dziennie. Zamiast podwyżek dla asystentów i adiunktów, to największe podwyżki będą mieli profesorzy. Co za różnica, czy on będzie zarabiał 7 tys., czy 7,5 tys.? Dla asystenta 500 zł to już bardzo dużo...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Poczekaj

    gal (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 21

    Będziesz profesorem będziesz płakał o te 500 zł więcej.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo