Recydywista zabił w Wigilię z zazdrości w Chrzanowie. Skazany na 13 lat więzienia i zapłaci pokrzywdzonym 120 tys. zł

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Mateusz S. ma do odsiadki 13 lat więzienia i do zapłaty 120 tys. zł za wyrządzoną krzywdę
Mateusz S. ma do odsiadki 13 lat więzienia i do zapłaty 120 tys. zł za wyrządzoną krzywdę KPP Chrzanów
Przyznał się kilka razy do winy, a podczas wizji lokalnej pokazał, jak w Wigilię 2018 r. dokonał zabójstwa 40-letniej Elżbiety K. w Chrzanowie. Sąd Okręgowy w Krakowie skazał Mateusza S. na 13 lat więzienia. Mężczyzna ma też zapłacić 120 tys. rodzinie pokrzywdzonej kobiety. Teraz zapadł prawomocny wyrok w sprawie. Apelację składał oskarżyciel posiłkowy, który chciał większego zadośćuczynienia - nie 20, a 50 tys. zł za doznaną krzywdę.

FLESZ - Rząd zwiększy limit osób w kościołach

27-letni Mateusz S., z zawodu ślusarz, pochodzi spod Poznania, ale po wyjściu z więzienia w czerwcu 2018 r. prowadził wędrowny tryb życia. Obył karę 2 lat i 4 miesięcy więzienia za gwałt, oszustwo i włamanie.

Trochę mieszkał u matki w Poznaniu, ale głównie podróżował na gapę koleją. W Krakowie przez przypadek poznał 40-letnią Elżbietę K. Kobieta we wrześniu 2018 r. rozstała się z mężem i wyprowadziła od teściów. Z partnerem się sporadycznie kontaktowała, bo mieli dorastające dziecko. Przeprowadziła się do Trzebini, gdzie kupiła mieszkanie i podjęła pracę sprzątaczki w Chrzanowie. Mateusz S. odwiedzał ją pod nowym adresem i czasem odprowadzał do pracy. Od czasu do czasu wracał do matki i wtedy też w Poznaniu dwukrotnie w markecie dopuścił się kradzieży pięciu telefonów komórkowych o wartości 1300 zł. W Krakowie kupił nóż, który ukrywał w rękawie kurtki.

Elżbieta K. zaczęła się obawiać partnera, bo coraz częściej stawał się o nią zazdrosny, kontrolował co robiła. Dowiedział się, że spotyka się z innym mężczyzną i tego nie akceptował. Ze swoich obaw Elżbieta K. zwierzała się koleżankom. W połowie grudnia wezwała policję, gdy Mateusz S. domagał się wydania swoich rzeczy i nie oddał jej kluczy do mieszkania. Kobieta uciekła do brata, a gdy zadzwonił do niego brat Elżbiety K. z ust Mateusza S. padły groźby. Potem jeszcze raz 27-latek przez balkon próbował wejść do mieszkania kobiety. Wezwała na pomoc policję i Mateusz S. trafił na badania do szpitala psychiatrycznego. Potem ponownie groził bratu Elżbiety K. Miał z tego powodu dodatkowe zarzuty.

23 grudnia 2018 r. koleją dostał się do Trzebini i przenocował tam na dworcu. Potem na przystanku autobusowym czekał w Wigilię w Chrzanowie na przyjazd Elżbiety K. do pracy. Rozmawiali w piwnicy bloku przy Al. Henryka. Kobieta miała tam pomieszczenie gospodarcze i właśnie wtedy Mateusz S. użył gazu w stosunku do kobiety i psiknął jej w twarz, a następnie zaatakował nożem wyjętym z rękawa.

Zadał ciosy w głowę, szyję i klatkę piersiową. Elżbieta K. zmarła z wykrwawienia, gdy sprawca przeciął jej tętnicę szyjną. Nóż porzucił obok ofiary, w piwnicy zostawił też klucze do mieszkania, a przed blokiem swoją czapkę. Pokrzywdzoną znalazła jedna z mieszkanek bloku. Na pomoc medyczną było już za późno.

Oskarżony został zatrzymany następnego dnia, kilka razy przyznał się do winy i mówił, że zabił kobietę z zazdrości. Przekazał też informacje, gdzie porzucił nóż, klucze i czapkę. O tym mógł wiedzieć jedynie zabójca.

Biegi stwierdzili, że zbrodni dopuścił się mając w znacznym stopniu ograniczoną poczytalność.

Sąd uznał go za winnego wszystkich zarzutów i wymierzył karę 13 lat więzienia, zdecydował też o terapeutycznym charakterze odbywania kary przez oskarżonego. Mateusz S. miał też zapłacić zadośćuczynienie rodzinie kobiety. 100 tys. zł przyznano córce zabitej i 20 tys. jej bratu.

Waldemar Ch., oskarżyciel posiłkowy, domagał się w apelacji poniesienia kwoty zadośćuczynienia do 50 tys. zł. Podkreślał, że doznał znaczącej krzywdy w związku z nagłą utratą siostry, ma poczucie osamotnienia, pustki, doznał cierpień moralnych i wstrząsu psychicznego wywołanego nagłą śmiercią najbliższej osoby.

Argumentował, ze oboje często się widywali, byli dla siebie jedynym rodzeństwem. Elżbieta K. zwracała się do niego gdy potrzebowała pomocy, dla siebie wsparciem byli i zżyci ze sobą bardzo. Sąd Apelacyjny w Krakowie nie zmienił jednak wyroku i nie przyznał wyższej kwoty za krzywdę, jest już prawomocny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie