Dla oświęcimian była to już trzecie podejście do zakończenia półfinałowej rywalizacji z mistrzem Polski. Zmarnowane dwie „piłki meczowe”, w Jastrzębiu i Oświęcimiu, wywołały sportową złość w ekipie Toma Coolena. Kolejna porażka sprawiłaby, że doszłoby do decydującego meczu w hali przy Chemików, a takiego rozwiązania chciano uniknąć.
W poprzednim meczu oświęcimianie nie grzeszyli skutecznością podczas gry w liczebnej przewadze, ale tym razem udało im się ją wykorzystać. Strzał Wasilija Strielcowa z okolic bulika w przeciwne „okienko” był przedniej marki.
Z kolei po uderzeniu Nikołaja Stasienki lot krążka zmienił Teddy Da Costa i Patryk Nechvatal nie miał szans na skuteczną interwencję.
Żeby jednak przyjezdni nie poczuli się zbyt pewnie, 87 sekund później, po mocnym strzale spod niebieskiej Arkadiusza Kostka, miejscowi złapali kontakt.
Na początku drugiej części mógł być remis, gdyby Dominik Paś wygrał pojedynek z Clarkiem Saundersem. Bramkarz oświęcimian parkanem odbił krążek. Chwilę później karę zarobił Dominik Jarosz. W przewadze na solową akcję zdecydował się Victor Carlsson. Atakując skrzydłem „złamał” do środka, uderzając w dalszy róg.
Jastrzębianie natarli, nie mając nic do stracenia, ale oświęcimianie szukali w kontrach kolejnego gola, który ostudziły zapędy rywali. Podanie Łukasza Krzemienia w dwójkowej kontrze do Aleksieja Trandina przeciął Łukasz Nalewajka. Później Aleksander Strielcow chciał skopiować wyczyn brata z pierwszej tercji, lecz minimalnie się pomylił.
W trzeciej odsłonie, po podaniu zza bramki przez Aleksandra Strielcowa, z niebieskiej huknął Maksim Rogow i finał dla Unii był już na wyciągnięcie ręki. Do końcowej syreny oświęcimianie nie pozwolili sobie go wyrwać.
- Po dwóch porażkach, kiedy od stanu 3:0 w rywalizacji zrobiło się 3:2, wcale nie czuliśmy niepokoju. Powtarzałem zawodnikom, że dwa przegrane mecze, czwarty w Jastrzębiu i piąty w Oświęcimiu, były bardzo dobre w naszym wykonaniu, więc musimy zagrać swoje – powiedział na gorąco w Jastrzębiu Tom Coolen, trener oświęcimian. - Tym razem stanowiliśmy monolit. Potrafiliśmy strzelić „big gole”, czyli każdy z nich był przełomowy, utrzymujący nasze wysokie morale.
W szóstym meczu półfinałowej serii zabrakło chorego Dariusza Wanata. Jego miejsce zajął Aleksiej Trandin.
- Zawodnik powiedział mi rano, że jest gotów do gry. Zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Nie było widać, że miał dłuższą przerwę od gry – podkreślił szkoleniowiec oświęcimian.
Oświęcimski szkoleniowiec pokusił się o małe podsumowanie rywalizacji z Jastrzębiem.
- Na pewno kluczowe dla przebiegu rywalizacji były dwa zwycięstwa w Oświęcimiu. Przyznaję, że w swojej trenerskiej karierze nie przeżyłem jeszcze czegoś takiego, żeby mój zespół, w ostatnich 30 sekundach odrobił dwubramkową stratę, a w dogrywce przechylił szalę na swoją stronę. Ten półfinał to już historia. Z kim chciałbym zagrać w finale? Z tym, kogo przydzieli nam los – zakończył dyplomatycznie Tom Coolen.
JKH GKS Jastrzębie - Re-Plast Unia Oświęcim 1:4 (1:2, 0:1, 0:1)
Bramki: 0:1 W. Strielcow (Rogow) 14, 0:2 Da Costa (Stasienko, Carlsson) 18, 1:2 Kostek (Bahalejsza) 19, 1:3 Carlsson 23, 1:4 Rogow (A. Strielcow) 51.
JKH Jastrzębie: Nechvatal - Kostek, Bahalejsza; Kalns, Paś, Kasperlik - E. Sevczenko, Bryk; A. Sevczenko, Pavlovs, Razgals – Horzelski, Jeleszński; Bondarusk, R. Nalewajka, R. Nalewajka – Gimiński, Kamieniew; Pelaczyk, Jarosz, Jass.
Re-Plast Unia: Saunders – Paszek, Glenn; Da Costa, Carlsson, Themar – Stasienko, Orłow; Dziubiński, W. Strielcow, A. Strielcow – Bezuszka, Rogow; Prusak, Krzemień, S. Kowalówka, – M. Noworyta, P. Noworyta; Trandin, Apalkow, Oriechin.
Sędziowali: Bartosz Kaczmarek i Marcin Polak (Bytom). Kary: 8 - 6. Stan play-off (do 4 zwycięstw): 4:2 dla Unii i jej awans do finału. Widzów: 1000.
Drugi półfinał:
GKS Tychy - GKS Katowice 3:2 (0:1, 0:0, 2:1, d. 0:0, k. 2:1). Stan play-off 3:3. Decydujący mecz 30 marca w Katowicach.
Bądź na bieżąco i obserwuj
- Znane kobiety związane z Oświęcimiem i powiatem oświęcimskim
- Oświęcim przed 10 laty w kamerach Google Street View
- Oferty pracy PUP w Oświęcimiu, które nie wymagają wysokich kwalifikacji
- Nowy, duży sklep przy ul. Chemików Oświęcimiu już na finiszu
- Krakowska filharmonia uświetniła święto kobiet oświęcimskich seniorów
