- Chcemy zbudować molo z przystanią jachtową, pola namiotowe, promenady, boiska sportowe, zaplecze gastronomiczne - wylicza Józef Tobiasz, wójt Gródka nad Dunajcem.
To głównie przystań jachtowa ma jednak szansę przyciągnąć rzeszę turystów. Teraz miłośnicy żeglarstwa na najwyższym poziomie skazani są na podróż na Mazury. Gdyby plan budowy portu na Jeziorze Rożnowskim wypalił, z pewnością wielu skorzystałoby z tej oferty. Głębokość jeziora wynosi nawet 35 metrów. Warunki do żeglowania idealne. Dogodna jest też lokalizacja. Raptem 45 km do Krynicy-Zdroju i Piwnicznej oraz 120 km do Zakopanego. Woda, a tuż obok góry.
Projekt wstępnie wyceniono na około 50 milionów złotych. Co ważne, zagospodarowanie obrzeży Jeziora Roż-nowskiego zostało wpisane do planów inwestycyjnych województwa małopolskiego, które mają szansę na dofinansowanie ze środków unijnych w latach 2014-2020. - To jeden z największych projektów nastawionych na rozwój turystyki w Małopolsce - przyznaje Paulina Smoleń z biura prasowego marszałka. - Jednak jest za wcześnie, aby mówić o konkretnych kwotach - podkreśla.
Na liście znalazły się też plany zagospodarowania turystycznego m.in. zbiornika w Świnnej Porębie, Jeziora Czorsztyńskiego, Klimkówki czy Pustyni Błędowskiej.
Wójt gminy Łososina Dolna Stanisław Golonka, jednocześnie szef Związku Gmin Jeziora Rożnowskiego, mimo braku konkretów finansowych, jest dobrej myśli. - Najważniejsze, że wszystkie gminy sąsiadujące z jeziorem zgłosiły swoje koncepcje zagospodarowania do Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego - mówi Stanisław Golonka. - Nasze plany, które przedstawiliśmy w Krakowie, zostały przyjęte przez przedstawicieli MARR z uznaniem. To dobrze wróży w kwestii ostatecznego rozdania środków - podkreśla.
O tym, że inwestowanie w Jezioro Rożnowskie ma sens, są przekonani właściciele firmy Wiśniowski, która w Siennej nad samym jeziorem realizuje nowoczesny kompleks hotelowo-turystyczny, a także przedstawiciele spółki GND, właściciela "Słonecznego Gródka" z nowoczesnym kompleksem 64 pawilonów mieszkalnych z widokiem na Małpią Wyspę.
- Kibicuję temu projektowi, bo jest na poziomie europejskim. Jego realizacja może odwrócić degradację terenów nad jeziorem i fatalny trend jedynie sobotnio-niedzielnych wypadów młodzieży nad jezioro - mówi Ireneusz Długosz ze spółki GND. - Jest szansa na teren rekreacyjny dla klienta z najwyższej półki. - Nawet gdybyśmy nie otrzymali wystarczającego wsparcia z urzędu marszałkowskiego, to z projektu nie zrezygnujemy - zapowiada wójt Tobiasz. - Zachęcimy kolejne firmy prywatne do współuczestnictwa w realizacji naszej inwestycji.
Dodajmy do tego, że dzięki projektowi może powstać nawet kilkaset nowych miejsc pracy.
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
