Sandecja Nowy Sącz lepsza od spadkowicza z Kielc. Sądeczanie śrubują swoją serię!

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Piłkarze Sandecji ciągle mają szansę na awans do baraży o ekstraklasę
Piłkarze Sandecji ciągle mają szansę na awans do baraży o ekstraklasę Fot. Sandecja.pl
Piłkarze Sandecji Nowy Sącz pokonując przy Kilińskiego 47 kielecką Koronę 2:1 zanotowali 11. wygraną w tym sezonie, a 7. odniesioną na własnym boisku. „Duma Krainy Lachów” wydłużyła imponującą serię bez porażki w lidze do 17 spotkań!

Podopieczni trenera Dariusza Dudka w starciu z kielczanami (jesienią szkoleniowiec Sandecji debiutował w Kielcach i przegrał 0:1 – przyp. red.) za wszelką cenę chcieli powrócić na zwycięską ścieżkę. Po dość rozczarowującym remisie 1:1 z Resovią apetyty w mieście nad Dunajcem były rozbudzone.

Sądeczanie zaatakowali już po sześciu minutach. Damir Sowsić sprytnie zagrał piłkę do Bartłomieja Kasprzaka, pomocnik uderzył, futbolówka odbiła się jeszcze od obrońcy gości i minimalnie minęła lewy słupek Korony. Gospodarze mieli inicjatywę. Szczęścia próbowali Wojciech Hajda i Rubio, ale brakowało im nieco precyzji. Aż nadeszła 20. minuta. Do piłki ustawionej na 25. metrze podszedł Michał Walski i niezwykle mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans próbującemu interweniować Jakubowi Osobińskiemu.

Na kilka minut przed końcem połowy zagrożenie pod bramką miejscowych stworzył doświadczony Jacek Kiełb. Piłka po jego uderzeniu minęła jednak prawy słupek.

W drugiej odsłonie meczu zadanie sądeczanom ułatwił nieco ich były gracz Przemysław Szarek. Po dwóch żółtych kartkach w 63. minucie opuścił bowiem plac gry. Piłka bywa nieobliczalna. To bowiem przyjezdni za sprawą Jakuba Łukowskiego chwilę później wyrównali stan rywalizacji. 24-latek wpadł w pole karne i pokonał Pietrzkiewicza. Sandecja nie dała jednak za wygraną, zadowalając się punkcikiem, co bardzo się jej opłaciło. Na kilkanaście minut przed końcem spotkania Dawid Błanik wywarł presję na golkiperze gości, ten wyekspediował piłkę przed pole karne, a tam był Walski, który mimo tego że znajdował się w trudnej pozycji strzeleckiej, zdołał skierować futbolówkę między słupki pustej bramki Korony!

Przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu była z pewnością groźnie wyglądająca kontuzja Dawida Szufryna. Kapitan „Biało-Czarnych” opuścił plac gry na noszach.

Sandecja Nowy Sącz - Korona Kielce 2:1 (1:0)
1:0 Walski 21, 1:1 Łukowski 64, 2:1 Walski 78.

Żółte kartki: Danek, Walski - Szarek, F.Oliveira, Thiakane.

Sandecja: Pietrzkiewicz - Danek, Boczek, Szufryn (82 Kuźma), Hajda - Chmiel (71 Błanik), Ogorzały, Walski, Kasprzak, Sowsić (51 Żołądź) - Rubio (71 Prochownik).

Korona: Osobiński - Zebić, Szarek, Lisowski (83 Pervan), Kobryń - Podgórski, Kiełb, Szpakowski (72 Thiakane), F. Oliveira, Gąsior - Łukowski.

Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).

Widzów: bez udziału publiczności.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Hiszpania

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie