Spowiedź Dawida Janczyka. „Alkohol to straszny nałóg”. Piłkarz z Nowego Sącza walczy o powrót do normalnego życia. Pomoże mu w tym książka?

(krzyk)
Dawid Janczyk w czasach, gdy próbował wrócić na boisko jako piłkarz Piasta Gliwice Fot. Arkadiusz Lawrywianiec/Polskapresse
Przechodził różne terapie, które miały wyciągnąć go z nałogu. Na darmo. Czy przelana na papier szokująca opowieść o zmarnowanej piłkarskiej karierze może pomóc 31-letniemu Dawidowi Janczykowi odmienić życie?

„Miał wszystko, by zostać drugim Lewandowskim. Dziś już nawet nie odcina kuponów od dawnej sławy. „Moja spowiedź” to rozliczenie się z przeszłością jednego z największych talentów w historii polskiego futbolu. To opowieść o samotności, niewłaściwym towarzystwie, wizytach w najlepszych nocnych klubach, łatwych pieniądzach, braku cierpliwości. I o nałogu, który może rozpocząć się od jednego drinka” – piszą redaktorzy książki, która ukaże się 19 września nakładem krakowskiego wydawnictwa SQN.

Urodzony w Nowym Sączu Dawid Janczyk był w 2007 roku jedną z gwiazd mistrzostw świata do lat 20 w Kanadzie. Przed meczem Polski z Argentyną porównywano go do Kuna Aguero. W czterech meczach strzelił trzy gole.

- Wtedy w Kanadzie myślałem, że kto jak kto, ale Dawid jest skazany na sukces, że osiągnie naprawdę bardzo wiele – twierdzi cytowany w książce Bartosz Białkowski, przed laty podstawowy bramkarz kadry Michała Globisza, a ostatnio uczestnik mundialu w Rosji. - Alkohol to straszny nałóg. Bardzo mi żal Dawida, bo stracił nie tylko piłkę, ale i całe życie. Bo to piłka była jego życiem. On kochał grać.

W hotelu w Toronto, zamiast koncentrować się na meczach MŚ U20, piłkarz Legii Warszawa przechadzał się z telefonem przy uchu, negocjując kontrakt z CSKA Moskwa. Wydawało się, że to tylko przystanek w drodze do wielkiego świata futbolu. Stało się zupełnie inaczej.

Jednej nocy umierałem pięć razy - wspomina Dawid Janczyk

Grał w Lokeren, Germinalu Beerschot, Koronie Kielce i PFK Oleksandrii, a po powrocie z Ukrainy, gdy było z nim coraz gorzej, próbował jeszcze sił w Piaście Gliwice, Legii i Sandecji, której jest wychowankiem Na darmo, za każdym razem nałóg okazywał się silniejszy. Walczy z nim do dziś.

I o tym właśnie traktuje książka „Moja spowiedź”, która powstała dzięki współpracy piłkarza z dziennikarzem „Super Expressu” Piotrem Dobrowolskim.

- Nie przeczytałem książki "Moja spowiedź" i nie wiem, czy kiedykolwiek to zrobię. Zostały w niej opisane najmroczniejsze, najtragiczniejsze, najbardziej wstydliwe momenty mojego życia. Nie chcę do nich wracać, wszystko wróciłoby ze zdwojoną siłą. Nie wiem, czy byłbym w stanie to znieść - powiedział Janczyk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Jednocześnie przyznał, że i tak nie ujawnił wszystkiego. "Otworzyłem się w 90 procentach" - stwierdził.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pinokio

Ciekawe, czy choć jeden "menadżer" , który żeruje na młodych naiwnych jeszcze ludziach z dużą kasą, samych w dużym mieście ; kiedykolwiek złapał się na refleksji, że może po części to też moja wina...

Dodaj ogłoszenie