Szopka w Radzie Miasta Krakowa. Radni nie potrafią wybrać przewodniczącego

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Środowe obrady rady miasta Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Pierwsza sesja rady miasta nowej kadencji pokazała wielkie skłócenie radnych, którzy startowali z jednej listy wyborczej.

Choć sam prezydent Jacek Majchrowski powiedział, że rekomenduje na szefa rady Dominika Jaśkowca (PO), to jego klub Przyjazny Kraków się tym nie przejął. Chcą mieć swojego przewodniczącego. Tego ostatecznie w środę nie wybrano, bo obrady przerwano do czwartku.

W środę odbyła się sesja inaugurująca kadencję Rady Miasta Krakowa na lata 2018-2023. Zaprzysiężono 43 radnych oraz prezydenta Jacka Majchrowskiego, na jego piątą kadencję. Później radni mieli spośród siebie wybrać przewodniczącego rady oraz trzech jego zastępców. Tak się jednak nie stało. Radnych pochłonęły gierki personalne.

Do wielkiego konfliktu doszło pomiędzy tymi, którzy jeszcze niedawno świętowali sukces wyborczy w ramach wspólnej listy Obywatelski Kraków Jacka Majchrowskiego. Radni klubu Przyjazny Kraków uważają, że przewodniczący powinien wywodzić się z ich szeregów. Z kolei klub Koalicji Obywatelskiej (Platforma Obywatelska i Nowoczesna) przekonywał, że jako największy klub w koalicji, to oni powinni mieć swojego przedstawiciela na czele rady.

Zażenowany zachowaniem radnych był prezydent Jacek Majchrowski, który wprost z mównicy zarekomendował Dominika Jaśkowca z PO. Stała się jednak kuriozalna rzecz. Prezydenta nie posłuchali jego właśni radni z Przyjaznego Krakowa. Ci, ramię w ramię z PiS, nie zgodzili się na wprowadzenie pod obrady druku z kandydaturą Dominika Jaśkowca (wyłamał się tylko Kazimierz Chrzanowski). Następnie Rafał Komarewicz złożył wniosek o przerwanie obrad. Radni, znów głosami PK i PiS, go poparli. Obrady zostały odroczone do czwartku.

Inauguracja nowej rady miasta i zaprzysiężenia prezydenta Ma...

Burzliwe obrady

Środowa sesja rozpoczęła się uroczyście. 43 radnych wybranych w wyborach odebrało od przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej dokumenty potwierdzające ich wybór, a następnie złożyli ślubowania. W nowej radzie będziemy mieć cztery kluby radnych - Prawa i Sprawiedliwości (16 radnych), Koalicji Obywatelskiej (15 radnych, 11 z Platformy Obywatelskiej i 4 z Nowoczesnej), Przyjaznego Krakowa (8 radnych) oraz Kraków dla Mieszkańców (4 radnych). Następnie ślubowanie złożył Jacek Majchrowski, który został zaprzysiężony na piątą kadencję. Rządzi od 2002 roku i jest najdłużej urzędującym prezydentem Krakowa.

- Ta wzruszająca chwila nie byłaby moim udziałem, gdyby nie ogromne zaufanie, jakim obdarzyli mnie krakowianie. Dziękując im dziś jeszcze raz z całego serca, chcę podkreślić, że jest to dla mnie ogromne zobowiązanie - powiedział prezydent na początek swojego przemówienia. Dalej podsumował swoje dotychczasowe rządy, zaznaczając, że Kraków w tym czasie stał się europejską metropolią. Zapowiedział, że w tej kadencji skupi się na tym, aby każde nowo budowane osiedle miało niezbędną infrastrukturę. Miasto ma nadal inwestować w zieleń. Będą trwały prace nad budową tras: Łagiewnickiej, Zwierzynieckiej i Pychowickiej, a działania w sprawie budowy metra mają być jednym z priorytetów.

Po części oficjalnej nastąpiła planowana przerwa. Prezydent przyjmował gratulacje od urzędników i radnych. Po godzinie radni wrócili na obrady, gdzie mieli wybrać nowego skarbnika (to się udało) oraz przewodniczącego rady i jego zastępców. Tak się jednak nie stało, bo o fotel szefa rady ostro walczą Przyjazny Kraków i PO. Najpierw pierwsi zarządzili półgodzinną przerwę, a potem drudzy godzinną. W międzyczasie w kuluarach negocjowali, kto ma być przewodniczącym. PK optował najpierw za Rafałem Komarewiczem, a potem za Sławomirem Pietrzykiem.

Interwencja prezydenta

PO upierała się z kolei przy Dominiku Jaśkowcu, dotychczasowym wiceprzewodniczącym rady. Rozmowy nie przynosiły efektu i w pewnym momencie cierpliwość stracił Jacek Majchrowski, który zabrał głos z mównicy. Choć chwilę wcześniej mówił, że nie będzie wtrącał się w wybory prezydium rady.

- Zabieram głos nie jako prezydent, ale jako przewodniczący komitetu, który wygrał wybory. (...) Chciałem powiedzieć, że na spotkaniu klubów wczoraj i dzisiaj na spotkaniach w podgrupach okazało się, że najwięcej głosów miał pan radny Dominik Jaśkowiec i jego chciałem rekomendować na stanowisko przewodniczącego Rady Miasta - powiedział Jacek Majchrowski. Głos prezydenta nie został jednak wysłuchany. I to przez jego własny klub. Stanowcze weto zgłosili radni Komarewicz i Łukasz Wantuch. Prezydent mówił o „piaskownicy”.

- Chcemy, żeby przewodniczący był z naszego klubu. Dostaliśmy większe poparcie, niż cztery lata temu. Z kolei PO dostała mniejsze poparcie. Chcemy zmian, bo przez osiem lat przewodniczącym był Bogusław Kośmider z PO. Myślę, że zmian oczekują też mieszkańcy - powiedział Rafał Komarewicz.

- Mieliśmy wcześniej inne ustalenia z prezydentem. Będziemy dalej rozmawiać - dodał. Czy Przyjazny Kraków nadal jest zapleczem prezydenta? - Nadal będziemy współpracować z Jackiem Majchrowskim. Ale sprawy personalne to zupełnie co innego, niż wspólna troska o miasto - mówi Rafał Komarewicz.

Dominik Jaśkowiec podkreśla, że KO będzie współpracować z prezydentem. - Czy robi to klub PK, trzeba pytać ich. Ja mam wątpliwości - dodał.

Ostatecznie obrady zostały przerwane. Mają być wznowione w czwartek o 10. Być może strony dojdą w między czasie do porozumienia i wybiorą przewodniczącego rady miasta.

Spór rzeczywisty czy reżyserowany?

Takie spory stawiają pod znakiem zapytania współpracę ugrupowania prezydenta i Koalicji Obywatelskiej (PO i Nowoczesna) w radzie miasta.

- Widać, że koalicja nie dogadała się między sobą wcześniej, co do podziału stanowisk - komentuje Michał Drewnicki z PiS. W tym ugrupowaniu sprawa jest jasna. To właśnie Drewnicki ma być zgłoszony na wiceprzewodniczącego rady z ramienia PiS. Klub (największy w radzie) nie zamierza jednak zgłaszać nikogo na przewodniczącego.

W kuluarach rady słychać natomiast, że wczorajsze wydarzenia mogły być wyreżyserowane. Że prezydent specjalnie powiedział o poparciu dla Jaśkowca, by sprawę wyboru przewodniczącego zrzucić tylko na radnych. A sam będzie mógł później powiedzieć, że chciał dobrze i zrobił wszystko, co mógł. Targi o fotel szefa rady mogą też być zapowiedzią sporów wewnątrz koalicji o inne stanowiska, chociażby w spółkach miejskich czy w komisjach rady miasta.

Z kolei w czwartek po południu Jacek Majchrowski ma ogłosić, kto będzie pełnił funkcje jego zastępców. Jeśli nic się nie zmieni, to Andrzej Kulig przejmie obowiązki ustępującego Tadeusza Trzmiela z zakresu inwestycji. Na stanowisku ma pozostać Jerzy Muzyk odpowiedzialny za rozwój miasta. Sprawami społecznymi zajmie się natomiast Bogusław Kośmider, którego w radzie miasta zastąpi kolejny radny Przyjaznego Krakowa - Dominik Homa. Z kolei Katarzynę Król zastąpi Anna Korfel-Jasińska, obecna dyrektorka Wydziału Edukacji.

Nowy skarbnik Krakowa

Na wczorajszej sesji udało się natomiast bez problemu wybrać nowego skarbnika miasta. Ze stanowiska odchodzi bowiem Lesław Fijał, który krakowskimi finansami zajmował się aż 25 lat i dziewięć miesięcy. Rezygnację na ręce prezydenta złożył on 19 listopada. Prezydent niechętnie, ale wyraził zgodę na odejście swojego wieloletniego współpracownika. Jacek Majchrowski podkreślił zaangażowanie skarbnika i jego szeroką wiedzę na temat finansów. Nie obyło się bez kwiatów, burzy braw i podziękowań od radnych, ze wszystkich ugrupowań, czy urzędników.

Lesława Fijała na stanowisku skarbnika zastąpi Małgorzata Okarmus, wieloletnia dyrektorka Wydziału Budżetu Miasta. Radni najpierw głosowali w sprawie odwołania Lesława Fijała, a potem o powołaniu nowego skarbnika. W obu przypadkach większość radnych była za, poza siedmioma radnymi PiS, którzy wstrzymali się od głosu.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Powstanie polskie TGV? W 3 godziny z Gdańska do Krakowa

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mar

Ta szopka i betonowanie Krakowa potrwa nie 4 lata a 5 lat!, bo tak stanowi nowa ordynacja wyborcza uchwalona przez PIS...

M
Mikołaj

Sesja odroczona na 4 grudnia. Jaja zamiast baniek w tym roku:))

Z
Zuzinka

chcieli dotychczasowej mafii, no to ją mają.
Zaraz zaczną tu narzekać a wystarczyło pomyśleć przy głosowaniu.

f
fgh

Lud wyborczy chciał przegranej pisu to ją dostał. Teraz zaczyna się szopka, która potrwa kolejne 4 lata. My tu gadu gadu, a deweloperka już miesza beton na fundamenty kolejnych blokowisk. Korpo-słoje - możecie być dumni, Kraków będzie dalej zamieniany w sowieckie blokowisko.

Dodaj ogłoszenie