FLESZ - Więzienie za łamanie kwarantanny. Jest wyrok!
Pomysł stworzenia w Tarnowie Małopolskiego Centrum Winiarstwa rodził się już od kilku lat. Stowarzyszenie winiarzy nie było jednak w stanie własnymi siłami zrealizować tego projektu. Dlatego zwrócili się do władz Tarnowa z propozycją, aby stworzyć miejsce, które mogliby odwiedzać turyści z Polski i całego świata. Pomysł spodobał się w magistracie.
- Od dłuższego czasu można zauważyć renesans winiarstwa. W gminach ościennych jest sporo, bo ponad 40 winiarzy, którzy produkują i sprzedają swoje wina. Dlaczego więc nie stworzyć czegoś takiego w Tarnowie? - mówi Agnieszka Kawa, zastępca prezydenta Tarnowa.
Powrót do tradycji
Małopolskie Centrum Winiarstwa miałoby być atrakcją turystyczną, ale spełniałoby też formę edukacyjną. Zwiedzający w salach multimedialnych mogliby dowiedzieć się jak powstaje wino, jak wygląda współczesna przetwórnia, czy też poznać historię winiarstwa w rejonie tarnowskim.
Początkowo planowano, aby siedzibę centrum pełniła jedna z kamienic na tarnowskim Rynku. Ostatnio jednak zdecydowano, że najlepszym na to miejscem może być stary spichlerz znajdujący się z Pałacu Sanguszków.
Odtworzenie w tym obiekcie miejsca poświęconego winiarstwu były powrotem do tradycji winiarskich, które kultywował książę Sanguszko.
- Jeszcze po wojnie koło pałacu w Parku Sanguszków rosły ostatnie krzewy winorośli. Książe Sanguszko w spisie dóbr wymieniał podtarnowskie winnice. Tak więc Tarnów od dawna był regionem winiarskim - zaznacza Robert Beściak, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy, który sam prowadzi winnicę w podtarnowskiej Dąbrówce Szczepanowskiej.
Kosztowna inwestycja
Oprócz centrum winiarze planują na terenach parkowych utworzyć winnicę. Chcą na to przeznaczyć 5 hektarów powierzchni znajdującej się po południowej stronie parku, od strony lotniska.
- Chcemy odtworzyć dawną książęcą winnicę na terenach koło dawnego pałacu Sanguszków, bo to nawiązanie do tradycji. Sama winnica miałaby być prowadzona w systemie rolnictwa ekologicznego, jak dawniej. Nasadzone byłyby stare odmiany winorośli, które występowały w przeszłości na tych terenach - podkreśla Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji, który jest zaangażowany w projekt utworzenia Małopolskiego Centrum Winiarstwa.
Winnicę prowadziłoby Małopolskie Stowarzyszenie Winiarzy, które chce wydzierżawić od miasta teren przy parku. Być może jeszcze w tym roku zostanie podpisana w tej sprawie umowa. - Jeśli tak by się stało, to na wiosnę przyszłego roku, przynajmniej na części obszaru pojawiłyby się pierwsze nasadzenia - mówi Robert Beściak.
Do utworzenia samego centrum w budynku dawnego spichlerza droga jednak jeszcze daleka. Oszacowano, że koszt inwestycji wyniesie nawet 30 mln zł. Miasto będzie się starało o pieniądze na ten cel z Urzędu Marszałkowskiego. Tarnów ma także w planach podjąć współpracę z gminami Pleśna, Tuchów i Ciężkowice, w których działa już sporo winnic.
