Tarnowskie: po powodzi ciągle odcięci od dojazdu

Paweł Chwał
W Kłokowej wezbrane wody Białej uszkodziły nie tylko połączenie drogowe, ale także linię kolejową
W Kłokowej wezbrane wody Białej uszkodziły nie tylko połączenie drogowe, ale także linię kolejową Paweł Chwał
Pod Tarnowem wciąż nieprzejezdne są jeszcze cztery drogi. Na wielu innych, uszkodzonych przez powódź i osuwiska, ruch odbywa się tylko warunkowo i jest możliwy jedynie dla samochodów osobowych. Już wiadomo, że koszty doprowadzenia dróg - przynajmniej do stanu sprzed powodzi - pochłoną kilkadziesiąt milionów złotych.

Od blisko miesiąca od świata odcięty jest m.in. Brzostek. Powodem jest uszkodzona trasa krajowa nr 73. Do gminy nie sposób dojechać zarówno od strony Pilzna (zerwany most w Kamienicy), jak i od Jasła (uszkodzona przeprawa w Kołaczycach i osuwisko w Bukowej).

Poszkodowani są wszyscy, ale najwięcej stracili przedsiębiorcy, którzy zlokalizowali swój biznes wzdłuż "73".
- Rozpoczęły się wakacje. Klientów zawsze miałem tylu, że przez te dwa miesiące zarabiałem na cały rok. Teraz nie ma u mnie nikogo - mówi Artur Majewski, właściciel stacji benzynowej w Brzostku.

Wspólnie z innymi przedsiębiorcami bezskutecznie próbował zorganizować spotkanie z wojewodą podkarpackim, aby przedyskutować na nim temat ewentualnych odszkodowań. Nie udało się.
- Wszystko wskazuje na to, że spotkamy się w sądzie - mówi. Obroty dramatycznie spadły także właścicielom przydrożnych barów, restauracji, moteli i sklepów oraz firm usługowych, wykorzystujących ciężki sprzęt.

- To, że droga jest nieprzejezdna, nie jest spowodowane powodzią, ale zaniedbaniami w jej utrzymaniu, których dopuścili się drogowcy. Jesteśmy w stanie to udowodnić - twierdzi Artur Majewski.
Kłopoty z dojazdem, np. do pracy w Dębicy, mają także mieszkańcy sąsiedniej Jodłowej, gdyż wciąż uszkodzony jest most w Dęborzynie.

Nie sposób przejechać wciąż też drogą w Jodłówce Tuchowskiej (uszkodzony jest jej korpus) oraz przez most w Kłokowej - z Nowodworza do Rzuchowej. W tym miejscu pracują nie tylko drogowcy, ale także kolejarze, gdyż wody Białej poważnie podmyły tory.

- Robimy wszystko, aby przywrócić ruch pociągów z Tarnowa do Stróż i Nowego Sącza. Myślę, że uda się to w pierwszej połowie lipca - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik Polskich Kolei Państwowych PLK.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie