Tatry. Będzie elektroniczna księga wyjść taternickich

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Taternicy boją się, że elektroniczny system rejestracji doprowadzi ostatecznie do ograniczenia liczby wspinających się
Taternicy boją się, że elektroniczny system rejestracji doprowadzi ostatecznie do ograniczenia liczby wspinających się Wojciech Matusik
Udostępnij:
Elektroniczny System Rejestracji według przyrodników z Tatrzańskiego Parku Narodowego ma zastąpić dotychczasową tradycyjną księgę wyjść taternickich. W środowisku wspinaczy już podniosły się głosy, że TPN chce ograniczyć taternikom możliwość penetracji gór.

Księga wyjść w góry

Do tej pory na terenie TPN obowiązywały tradycyjne księgi wyjść. Znajdowały się one w schroniskach w Morskim Oku, Dolinie Pięci Stawów Polskich, na Hali Gąsienicowej i w górnej stacji kolejki linowej na Kasprowym Wierchu. Zgodnie z rozporządzeniem dyrekcji parku, do księgi musiał wpisać się każdy taternik, który zamierzał wspinać się w udostępnionych do tego celu rejonach Tatr. Obowiązek ten kontrolowała straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Czasami okazywało się, że osoby wspinające się zapominały o wpisie do księgi.

Wpis był zarazem ewidencją aktywności taternickiej w Tatrach. Ale także informacją, która miała pomóc ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w razie wypadku. W księdze bowiem taternicy podawali szczyt i trasę, po której zamierzają się wspinać, planowaną godzinę rozpoczęcia wspinaczki i przewidywany czas zakończenia wyprawy. W przypadku niedotarcia taternika z powrotem do schroniska, alarmowany był TOPR.

Teraz Tatrzański Park Narodowy chce tradycyjną papierową księgę wyjść zastąpić systemem elektronicznym. Pomysł wprowadzenia Elektronicznego Systemu Rejestracji pojawił się jakiś czas temu. Gdy informacja obiegła świat taternicki, w internecie rozgorzała dyskusja. Niektórzy nawet chcą bojkotować nowy system, gdy ten wejdzie w życie.

Według taterników, system ma przede wszystkim uszczelnić wpływy ze sprzedaży biletów wstępu na teren parku, a także ograniczyć ilość osób wspinających się.

Akcja ratunkowa w Tatrach, służby sprowadzały 80 turystów

Taternicy bowiem często wychodzą w góry, gdy jest jeszcze ciemno, a kasy biletowe nie działają. Lub też płacą wstęp za jeden dzień, a pozostają w Tatrach przez kilka dni. W nowym systemie dokonując wpisu taternicy będą musieli podać ilość osób na wyprawie i ilość dni, jakie planują spędzić w górach.

Co jednak bardziej irytuje taterników, ma to być - ich zdaniem - próba ograniczenia ilości osób wspinających się w Tatrach. Mówi o tym w rozmowie z Wirtualną Polską Artur Paszczak z zarządu Klubu Wysokogórskiego Warszawa. Jego zdaniem park narodowy miał uznać, że w okolicy Mnicha w sezonie panuje zbyt duży tłok taternicki.

TPN odpowiada

- Nie wprowadzimy nic nowego. Księga wyjść już przecież funkcjonuje. To tylko zmiana nośnika - mówi Bogusława Filar z TPN. I dodaje, że elektroniczny system nie ma nic wspólnego z ograniczaniem działalności taterników. - Zadania ochronne TPN określają liczbę osób, które mogą jednocześnie w Tatrach uprawiać każdą formę aktywności. Liczba dotycząca wejść taternickich ustalona jest na 2018 rok na poziomie 340 osób. Działalność przewodnicka i instruktorska to kolejne 320 osób. Dotychczasowe rekordy dzienne w książkach wyjść to ok. 200 osób łącznie. Aktualnie więc nie ma ryzyka ich przekroczenia - wyjaśnia Bogusława Filar.

Na razie nie wiadomo dokładnie, kiedy elektroniczna księga zostanie ostatecznie uruchomiona.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fryc
Nie ma się co dziwić że są protesty jeżeli limit jest 340 osób na cały rok. Na pewno wspina się więcej. Zatem dalszym krokiem pewnie będzie wprowadzenie opłat lub rezerwacji z wyprzedzeniem na kilka miesięcy.
T
Taternik amator
TPN zarządza terenem Tatr i ma prawo wprowadzać takie zmiany. Stanowisko choćby KW Warszawa jest tak śmieszne i infantylne przeciwko tej zmianie, że tylko mnie utwierdzilo w przekonaniu aby nie mieć nic wspólnego z żadnymi klubami zrzeszajacymi taternikow. Dawniejsi taternicy to byli miłośnicy gór, szanujący je. Dzisiaj szkoda gadać.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie