"To Marysia Sierotka, a nie krakowska przekupka". Naszym czytelnikom nie podoba się projekt nowej krakowskiej rzeźby

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Przekupka krakowska fot. Muzeum Krakowa
To „Marysia Sierotka bez życia i wyrazu”, która w niczym nie przypomina „okazałej, zadziornej baby”, czyli krakowskiej przekupki. Tak nasi czytelnicy skomentowali zwycięski projekt rzeźby krakowskiej przekupki, która jeszcze tej jesieni stanie na zbiegu ulic Szczepańskiej i Jagiellońskiej.

FLESZ - W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Jesienią na zbiegu ulic Szczepańskiej i Jagiellońskiej stanie rzeźba przekupki krakowskiej dłuta prof. Aleksandra Śliwy. W ten sposób Muzeum Krakowa postanowiło oddać hołd pracującym na placu Szczepańskim handlarkom.

Ogłoszony przez Muzeum Krakowa konkurs na rzeźbę przekupki wygrał prof. Aleksander Śliwa, wyróżnienia otrzymały: Małgorzata Markiewicz oraz Ewa Wójcik-Konstantinovska. Zwycięzca otrzyma 4 tys. zł brutto oraz podpisze umowę na wykonanie i montaż rzeźby. Wyróżnione artystki otrzymały 2 tys. zł brutto.

W jury oceniającym prace konkursowe znaleźli się m.in.: dr hab. Monika Bogdanowska, Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków, prof. Czesław Dźwigaj, dr hab. Marek Walczak i prof. Wincenty Kućma, artysta rzeźbiarz.

W konkursowym regulaminie znalazł się zapis mówiący, że rzeźba przekupki powinna stanowić „element plastyczny inspirowany źródłami ikonograficznymi”. Źródła pisane, które według regulaminu konkursowego, mieli uwzględnić artyści kreślą przekupki jako "kobiety niezbyt urodziwe, o rysach pozbawionych powabu i delikatności", "słusznych kształtów", które "braki w urodzie próbowały nadrobić ubiorem" kolorowym i strojnym - "lubiły ozdoby, ubierały po kilka sznurów korali, przypinały brosze, zakładały pierścionki" - wylicza Mateusz Niemiec w opracowaniu „Bohaterki z Placu Szczepańskiego”.

W wyłonionym spośród konkursowych prac projekcie nasi czytelnicy nie widzą tego nawiązania. „W konkursie na okazałą, zadziorną babę wygrywa ‘Sierotka Marysia’ bez życia i wyrazu. Dla krakowian przekupka to indywidualność, która, jadąc do miasta handlować, stroi się aby się wyróżnić” - piszą czytelnicy.

- Do drugiego etapu konkursu przeszły cztery prace, spośród których wybieraliśmy zwycięski projekt. Zawsze najważniejszym aspektem jest, by rzeźba była dobra - rzeźba Aleksandra Śliwy miała pod tym względem najlepszą jakość. Komisja miała kilka drobnych uwag do projektu związanych właśnie ze strojem, i one zostaną uwzględnione przy wykonaniu modelu. Natomiast żadna z czterech rzeźb pewnie nie zadowoliłaby internautów, ponieważ nie były to takie przekupki krakowskie, jak sobie, najprawdopodobniej, wyobrażają, patrząc na ilustracje - wyjaśniła nam wicedyrektor Muzeum Krakowa Anna Śliwa-Suchowiak, która przewodniczyła konkursowemu jury.

Rzeźba przekupki to w założeniu siostrzany projekt figury św. Krzysztofa, która właśnie po 230 latach powróciła na fasadę Pałacu Krzysztofory. Rzeźbę patrona Krzysztoforów wykonał także prof. Aleksander Śliwa.

Kraków. Pałac Krzysztofory otwiera się dla zwiedzających. Na...

- Siostrzaność projektów nie polega na tym, że będą to dzieci tego samego ojca. Łączy je styl artysty - modernistyczna, ostra kreska charakterystyczna dla Aleksandra Śliwy. To też aspekt, który zadecydował o wyborze tych prac. Przekupka miała być w założeniu konkursowym nowoczesną rzeźbą wpisującą się w styl otoczenia. Taka będzie rzeźba, która pojawi się na fasadzie muzeum – wyjaśnia wicedyrektor Muzeum Krakowa.

Rzeźba krakowskiej przekupki będzie wykonana ze sztucznego kamienia z barwionymi elementami stroju, włosów i produktów spożywczych.

- Rzeźba przekupki ma zalety podobne jak figura św. Krzysztofa, to oszczędna forma, sumaryczność, elegancja. Warto podkreślić również dobry warsztat rzeźbiarski profesora Aleksandra Śliwy, który jest autorem obu rzeźb, oraz fakt, że jego projekt bardzo dobrze wpisuje się w otoczenie - mówiła Anna Śliwa-Suchowiak uzasadniając wybór jury.

W przeszłości na placu Szczepańskim stały kościoły św. Szczepana i św. Macieja. Na początku XIX wieku zostały zburzone, a plac do lat 50. XX wieku był krakowskim warzywniakiem, na którym krakowianie kupowali produkty rolne pochodzące z podkrakowskich Czarnej Wsi i Łobzowa.

- Przekupki kupowały warzywa od rolników, a na placu je "przekupowały", czyli sprzedawały drożej. Zawód był właściwie w 100 procentach sfeminizowany, a wykonujące go kobiety były zazwyczaj ubogie. To one żywiły miasto - wyjaśniał dyrektor Muzeum Krakowa, dr Michał Niezabitowski.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rósek
Po co takie bzdury robić, trzeba BUDOWAĆ PRZEJŚCIA PODZIEMNE, a nie jakimiś bzdurami zajmować!!!!!!!11 Niech się Katowice promują takimi rzeźbami, i niech zabiorą ludzi ze sobą!!11 Kraków nie może przekroczyć 20 tys.!!!!!!1111 I niech się dzieciaki angielszczyzny nie uczą, bo są inne języki np. bułgarski...
Dodaj ogłoszenie