Sprawców tropi policja, bo szkodę zgłosił właściciel repliki zabytkowego tramwaju, stojącej na pl. Sobieskiego. Wandale pomalowali farbą drzwi wejściowe do działającej w środku kawiarenki. Przedsiębiorca oszacował szkody na 400 złotych. Poszkodowanych jest więcej, to właściciele kilkunastu kamienic.
A to wszystko w rejonie miasta objętym całodobowym monitoringiem. Operator systemu zauważył nawet trzy kręcące się tam nocą osoby. Problem w tym, że nie zareagował. - Dyżurny miał wrażenie, że ktoś tylko złapał za klamkę drzwi, jakby sprawdzał, czy są otwarte. Dopiero potem okazało się, że w rzeczywistości wtedy bazgrał farbą - twierdzi Tadeusz Pawlik, komendant straży miejskiej w Tarnowie. Broni podwładnych, którzy jednocześnie obserwują obraz z 38 kamer. Narzeka, że nocne obrazki z miasta nie zawsze są wyraźne. - Nie stać nas na zakupy sprzętu do obserwacji w podczerwieni, ani zwiększenie obsady monitoringu - dodaje.
Grupka wandali przemaszerowała nocą w miniony weekend szlak od ulicy Lwowskiej, przez Rynek, ul. Katedralną i Krakowską. Zostawili swoje "wizytówki" - koślawy symbol kiboli Legii Warszawa - na kilkunastu kamienicach, często niedawno odnowionych.
Poszkodowany, właściciel dwóch budynków z ul. Krakowskiej, wyliczył, że przywrócenie elewacji do poprzedniego stanu kosztować będzie 1,5 tys. zł.
Nieoficjalnie wiemy, że policjanci przeanalizowali już zapis obrazu z monitoringu. Znają rysy twarzy sprawców. Jest szansa na ich zatrzymanie.
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze