Wieliczka. Przygarnął znajomego pod swój dach, teraz usłyszał wyrok za jego zabójstwo. Zwłoki porzucił na taczkach

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy wyrok 13 lat więzienia dla Sławomira P.  za zabójstwo znajomego
Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy wyrok 13 lat więzienia dla Sławomira P. za zabójstwo znajomego archiwum
Udostępnij:
Recydywista Sławomir P. odpowiadał przed krakowskim sądem za zabójstwo znajomego, którego wcześniej przygarnął pod swój dach. Zwłoki ofiary odkryto na taczkach pod domem oskarżonego. Sprawca właśnie dostał 13 lat odsiadki. Wyrok jest prawomocny.

FLESZ - Jest projekt zmian w kodeksie pracy

Anonimowy rozmówca 21 grudnia 2019 r. powiadomił policję w Wieliczce o zwłokach na taczkach przy ul. Topolowej. Informacja była prawdziwa i faktycznie odkryto tam ciało 61-letniego Janusza H.

Z ustaleń śledczych wynikało, że od pewnego czasu mieszkał razem ze Sławomirem P, drugi pokój zajmował Robert P., brat bliźniak oskarżonego. Lokator od około roku płacił braciom miesięcznie czynsz w wysokości 500 zł. Sławomir P. przygarnął Janusza H., którego brat wyrzucił ze swojego mieszkania.

Panowie nadużywali alkoholu i wtedy dochodziło między nimi do kłótni. Stroną agresywną był 40-letni Sławomir P., wielokrotnie karany m.in. za zniszczenie mienia i uszkodzenie ciała, monter utrzymujący się z prac dorywczych.

Zatrzymany po ujawnieniu zwłok nie przyznał się do uśmiercenia lokatora. Podawał kilka wersji zdarzenia w domu.

Mówił choćby, że 21 grudnia 2019 r. nietrzeźwy Janusz H. przewrócił się na szafę, skaleczył i obaj poszli spać. Zdaniem śledczych mężczyźni się pokłócili i Sławomir P. pobił wtedy lokatora i umieścił jego ciało na taczkach. Robert P. w tym czasie spał.

Oskarżony innym razem przekonywał, że nie zrobił krzywdy Januszowi H., a gdy rano się obudził zobaczył lokatora leżącego na taczkach, którymi wozili drzewo. Nie wyczuł jego pulsu, a brat bliźniak Sławomira P., który akurat wychodził do pracy kazał mu wezwać służby medyczne. Oskarżony tak też zrobił, przykrył też zwłoki plandeką i wrócił do domu.

Podczas kolejnego przesłuchania oskarżony przyznał się, ale tylko do pobicia lokatora. Jak opowiadał po upadku na szafę Janusz H. wziął do ręki młotek, ale Sławomir P. mu go wyrwał, może wtedy ze dwa razy kopnął lokatora i raz uderzył go ręką. Na kolejnym przesłuchaniu opowiadał, że lokator już wcześniej skarżył mu się na ból żeber po upadku ze schodów w domu. I pewnie to była przyczyna śmierci, a nie pobicie.

Medycy stwierdzili jednak, że Janusz H. miał poważne obrażenia głowy i połamane żebra oraz rany, które opisali jako obronne. Na ubraniu oskarżonego odkryto krew ofiary.

Krakowski sąd nie miał wątpliwości o winie recydywisty i skazał 40-latka na 13 lat odsiadki. Zdecydował też, że musi być poddany terapii uzależnień. Ten wyrok jest już prawomocny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie