Wierzyć się nie chce, że polski film dotychczas nie dostał Oscara. Może do 10 razy sztuka

Przemysław Osuchowski, publicysta
Wojciech Matusik
Udostępnij:
Przed nami oscarowa noc. Po raz dziesiąty ściskać będziemy kciuki za polski film. Gdy popatrzeć na polską dziesiątkę, którą do Oscara nominowano, wierzyć się nie chce, iż polski film takiego wyróżnienia jeszcze nie otrzymał. Jak poprzednio, tak i teraz, zamiast wierzyć w sukces, dyskutujemy o wynikających z kompleksów zmorach. O rzekomym antysemityzmie "Idy", o antypolskości i innych słabościach. Zanim jednak dowiemy się, czy wybitny obraz Pawła Pawlikowskiego znajdzie się na filmowym firmamencie, przypomnijmy sobie całą wybitną dziesiątkę.

Zobacz też WIDEO: "Ida" od kuchni

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

1. 1963, "Nóż w wodzie", Roman Polański - niesłusznie zapomniany film, który bardziej przypomina sztukę teatralną niż filmową fabułę. Jakże podobną do kameralnych dzieł robionych przez Polańskiego już w XXI w.

2. 1966, "Faraon", Jerzy Kawalerowicz - bodaj najlepszy w historii polskiej kinematografii fresk o kulisach sprawowania władzy. Nawet dziś, po pół wieku, ogląda się "Faraona" jak porażający "House of Cards". Nie do uwierzenia, iż taki film powstał w kraju komunistycznym!

3. 1974, "Potop", Jerzy Hoffman - epopeja krzepiąca w formie lektury pod zaborami i w formie filmowej w najweselszym socjalistycznym baraku. Wizualnie atrakcyjny też dzisiaj.

4. 1975, "Ziemia Obiecana", Andrzej Wajda - jeden z najbardziej niechlujnych filmów reżysera. A jednak arcydzieło! Początek światowej kariery aktorów: Olbrychskiego, Pszoniaka, Seweryna. I genialna muzyka Wojciecha Kilara.

5. 1976, "Noce i dnie", Jerzy Antczak - narodowy fresk, który Oscara się nie doczekał. Wersja kinowa nie dorastała do pięt serialowi telewizyjnemu.

6. 1979, "Panny z Wilka", Andrzej Wajda - nie udało się historią wielką, więc reżyser próbował uwieść Akademię Filmową historią maleńką jak dworek w Wilku. I znów bez skutku.

7. 1981, "Człowiek z żelaza", Andrzej Wajda - trzecia próba reżysera, tym razem liczono na polityczny kontekst i polityczną sympatię. Zawiedliśmy się jak zawsze. Po latach Wajda dostał więc Oscara pocieszenia, za tzw. całokształt…

8. 2007, "Katyń", Andrzej Wajda - rozrachunek z narodową traumą. Film może nie doskonały, ale z końcówką godną oscarowych ambicji czterokrotnego nominanta.

9. 2011, "W ciemności", Agnieszka Holland - kolejna narodowa trauma. Z wątpliwym happy endem.

10. 2014, "Ida", Paweł Pawlikowski - …może wreszcie?

Ciekawostką jest fakt, że do rywalizacji nie zgłoszono przed laty filmu, który Oscara mieć powinien. Myślę o "Rękopisie znalezionym w Saragossie" Wojciecha Hasa. Amerykańskie środowisko filmowe ten obraz uwielbia do dzisiaj, Polacy w 1965 r. Oscary olali i nie wysłali nic! Był to film wysublimowany, czarno-biały… Jak "Ida".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

(nie)POPRAWNY
wielka nadzieje ze gnIDA nie dostanie Oskara ! To zasrane badziewie nie zasluguje nawet na projekcje !!!
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie