Wisła Kraków. Adrian Gula oficjalnie został trenerem „Białej Gwiazdy”

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Słowak Adrian Gula został trenerem Wisły Kraków
Słowak Adrian Gula został trenerem Wisły Kraków Anna Kaczmarz
To, o czym spekulowały w ostatnim czasie media, stało się faktem. Adrian Gula oficjalnie już został trenerem Wisły Kraków. „Biała Gwiazda” poinformowała, że związała się kontraktem ze słowackim trenerem na kolejne dwa lata.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Zatrudnienie Guli to mimo wszystko zaskoczenie, bo blisko 46-letni szkoleniowiec był łakomym kąskiem dla wielu klubów. W dotychczasowej pracy wyrobił sobie bowiem opinię skutecznego trenera.

Gula za naszą południową granicą ma wyrobioną bardzo solidną markę. Nowy trener Wisły jako piłkarz był ofensywnym pomocnikiem. Nie zrobił wielkiej kariery zagranicznej, ale miał opinię solidnego ligowca. Reprezentował barwy wielu klubów na Słowacji i w Czechach. Karierę zakończył w 2009 roku, a pierwszym klubem, który rozpoczął trenerski etap w jego życiu, był AS Trenczyn. Od tego czasu minęło już dwanaście lat, a w życiorysie Guli uzbierały się raptem cztery miejsca pracy. I to akurat jest atut słowackiego trenera, bo jeśli już gdzieś pracę podejmuje, to nie kończy się ona po pół roku. Wystarczy prześledzić. We wspomnianym Trenczynie pracował blisko cztery lata. W kolejnym klubie, MSK Żylina aż pięć. Tutaj też osiągnął swój największy do tej pory sukces, świętując z Żyliną mistrzostwo Słowacji w 2017 roku.

Rozstanie było łagodne, bo od 1 lipca 2018 roku czekała na Gulę już kolejna praca. Tym razem dostał ją od Słowackiego Związku Piłki Nożnej, bo zaczął prowadzić reprezentację Słowacji U-21. A gdy na koniec 2019 roku zakończył pracę z „młodzieżówką”, od razu znalazł zatrudnienie w jednym z najlepszych czeskich klubów ostatnich lat, czyli Viktorii Pilzno. Pierwszy sezon był dla Guli udany. Co prawda wspieranej chińskimi pieniędzmi praskiej Slavii nie udało się zdystansować, ale srebrny medal w 2020 roku miał swoją wymowę. Tym bardziej, jeśli za plecami drużyny Guli finiszowała inna utytułowana drużyna z Pragi, czyli Sparta.

Dopiero ostatni sezon był w wykonaniu Viktorii słabszy, choć może nie do końca, bo Gula doprowadził Viktorię do finału Pucharu Czech. Drużyna z Pilzna przegrała decydujące starcie ze Slavią 0:1, ale już bez Guli na ławce. W lidze Viktoria dała się wyprzedzić nie tylko ekipom Slavii i Sparcie, ale również FK Jablonec i sensacyjnemu FC Slovacko, do czego przyczynił się w znacznym stopniu nowy napastnik Wisły Jan Kliment.

Gdy czeska Fortuna Liga finiszowała, Adrian Gula nie był już jednak trenerem Viktorii. Przestał nim być po zremisowanym 3:3 meczu z FK Przybram. To był szalony mecz, bo w doliczonym czasie gry dla zespołu z Pilzna gola na 3:2 strzelił najpierw, świetnie znany w Krakowie, Zdenek Ondrasek. W szóstej doliczonej minucie padła jednak bramka dla gości i skończyło się zaledwie na remisie ze spadkowiczem z czeskiej ekstraklasy, co przesądziło los Guli.

I znów na oferty czekać Słowak długo nie musiał, a jednym spośród tych klubów, które mocno o niego zabiegały, była Wisła. Jak widać, okazała się ona w staraniach o zatrudnienie Adriana Guli najskuteczniejsza. W ten sposób Słowak wreszcie trafi do Polski. Wreszcie, bo dwa razy wcześniej był na liście kandydatów do przejęcia Legii Warszawa. Pierwszy raz już w 2015 roku, gdy warszawski klub szukał następcy dla Henninga Berga, a następnie w 2018 roku.

Również teraz, już po zwolnieniu z Viktorii Pilzno, Adrianem Gulą z polskich klubów interesowała się nie tylko Wisła. Był bowiem wśród kandydatów do przejęcia Jagiellonii Białystok. Na Podlasiu zdecydowano się jednak ostatecznie zatrudnić ponownie Ireneusza Mamrota.

Warto zastanowić się, jakim trenerem jest Adrian Gula i co może dać Wiśle Kraków. O jednym atucie już wspomnieliśmy. To nie jest szkoleniowiec, który zmienia kluby jak rękawiczki. Fakt, że pracuje w jednym miejscu po kilka lat, musi o nim dobrze świadczyć, a nieco spokojniejszy szkoleniowiec po szalonym okresie pracy Petera Hyballi jest czymś, co na pewno Wiśle się przyda.

Gula lubi też ofensywną, ciekawą piłkę, co w Krakowie zawsze jest cenione. Jego drużyny grają najczęściej w ustawieniu 1-4-3-3, a więc w mocno ofensywnym wariancie. Co ciekawe, punktowe statystyki Adriana Guli z roku na rok są coraz lepsze! Zaczynał od średniej 1,49 punktu na mecz w Trenczynie. W Żylinie poprawił się w tym względzie i notował tam 1,77 punktu na mecz. W kadrze Słowacji U-21 średnią miał 1,85 punktu na spotkanie, a w Viktorii Pilzno wręcz bajeczną 2,0. Gdyby takie liczby „wykręcił” w Krakowie, Wisła biłaby się przynajmniej o awans do europejskich pucharów. Z zachwytami jednak poczekajmy do efektów pracy Guli. Nie zapominajmy, że Wisła będzie jego pierwszym klubem spoza Czech i Słowacji. To będzie dla niego całkiem nowe doświadczenie, a na naszej, mocno specyficznej lidze zęby łamali sobie naprawdę dobrzy szkoleniowcy…

Zapomnieć też nie można również, jakie były jeszcze niedawno oczekiwania i zachwyty nad trenerem Hyballą, a wszyscy mają jeszcze świetnie w pamięci, jak ta historia się zakończyła. W przeciwieństwie jednak do zatrudnienia Niemca, tym razem władze Wisły dały sobie naprawdę dużo czasu na podjęcie decyzji, co pozwala wierzyć, że wybór był bardziej staranny i mocno ogranicza ryzyko błędu.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie