MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Angel Rodado: Gdyby to był gol dający zwycięstwo, patrzyłbym na to zupełnie inaczej

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com
Angel Rodado strzelił w Rzeszowie gola dla Wisły Kraków i było to trafienie historyczne. 29. bramka Hiszpana dla „Białej Gwiazdy” oznacza, że stał się najskuteczniejszym obcokrajowcem w jej dziejach i zdystansował dotychczasowego lidera, czyli Cwetana Genkowa. Po końcowym gwizdku Rodado nie cieszył się jednak do końca ze swojego gola i osiągnięcia.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Remis nie jest czymś co was może zadowolić po meczu w Rzeszowie, ale pan przynajmniej przeszedł do historii. Wiedział pan o tym, że gol z Resovią sprawi, że stanie się pan najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Wisły Kraków?
- Tak, wiedziałem. Dzień przed meczem w Rzeszowie Piotrek Olszowy, pracownik biura prasowego Wisły powiedział mi o tym, że jeśli strzelę gola, to tak właśnie się stanie. Ale zupełnie nie mam ochoty na radość z tego wszystkiego, bo skończyło się 1:1, nie wygraliśmy bardzo ważnego meczu. Gdyby to był gol dający zwycięstwo, patrzyłbym na to zupełnie inaczej. A tak nie mogę być do końca zadowolony.

- Strzeliliście gola w doliczonym czasie gry, do końca było tak niewiele. Czego wam zabrakło, żeby przez te dwie, trzy minuty utrzymać prowadzenie? Koncentracji?
- Nie sądzę, żeby to była kwestia koncentracji, bo byliśmy ustawieni na pozycjach tak, jak powinniśmy. Czasami takie rzeczy dzieją się w futbolu. Choć to oczywiście bardzo boli, że w taki sposób tracimy ważne dwa punkty.

- Co się dzieje z Wisłą? W Pruszkowie słaba pierwsza połowa, tak samo w Rzeszowie. Z czego to wynika?
- Gramy z zespołami, które z całych sił bronią się przed spadkiem. Walczą do samego końca, robią to bardzo agresywnie, starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej potrafią. W miarę upływu czasu tracą jednak siły i stąd im dłużej mecz trwa, my też na ich tle zaczynamy wyglądać lepiej, bo robi się więcej miejsca.

- W piątek czeka was kolejny podobny mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Może pan obiecać z tego miejsca kibicom, że będziecie w stu procentach skoncentrowani na spotkaniu z Podbeskidziem, że nie będziecie myślami już przy finale Pucharu Polski?
- To oczywiste, że musimy się nastawić w stu procentach na ten najbliższy mecz. Starać się w ogóle nie myśleć jeszcze o Pucharze Polski. Wiemy jak ważny jest mecz w piątek. Tak, zdajemy sobie sprawę, że w następnym tygodniu czekać nas będzie piękne spotkanie w Warszawie, ale trzeba na razie o tym zapomnieć. Musimy być gotowi na sto procent na piątek i musimy ten mecz koniecznie wygrać, bo potrzebujemy punktów za wszelką cenę.

- Puchar Polski to piękna przygoda, ale zdajecie sobie sprawę, że liga jest najważniejsza?
- Nie chcę tak stawiać sprawy, że coś jest ważniejsze. Gramy w piepszonym finale! Jeśli tam zaszedłeś, chcesz wygrać i koniec. Dla mnie oba nasze cele są dokładnie tak samo ważne. Różne, ale tak samo ważne. Ten finał to będzie wyjątkowy dzień dla nas jako zespołu, dla naszych kibiców i po prostu chcemy ten mecz wygrać. Również dla nich, bo wspierają nas cały czas mimo różnych trudności. Ale oczywiście mamy świadomość, że w lidze musimy zacząć grać naprawdę lepiej. Musimy zacząć zbierać punkty regularnie.

- Mówiąc o tym, że liga jest ważniejsza, mam na myśli przyszłość klubu. Bez awansu do ekstraklasy może być w Wiśle bardzo ciężko. I o taką świadomość mi chodzi.
- Oczywiście, że to wiemy. Wszyscy to wiemy. Kolejny sezon walczymy o ten awans i proszę mi wierzyć, że wszyscy w tej szatni chcą grać w następnym sezonie w ekstraklasie. Nie chcę natomiast w tym momencie koncentrować się na takich rzeczach, co się stanie jeśli nie awansujemy. To byłoby bez sensu. Trzeba skupić się na tym, żeby ten awans ostatecznie zrobić, żeby walczyć o niego z całych sił i do samego końca.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska