Wisła Kraków. Maciej Sadlok: Od trenera Hyballi bije pewność siebie

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
04.12.2020 krakow,mecz cracovia krakow - wisla krakow,nz maciej sadlok, sergiu hanca,fot. andrzej banas / polska press
04.12.2020 krakow,mecz cracovia krakow - wisla krakow,nz maciej sadlok, sergiu hanca,fot. andrzej banas / polska press Andrzej Banas
- Powiem szczerze, że również na boisku czuć było, że piłkarze Cracovii koncentrowali się na wywieraniu presji na sędziego, w moim przekonaniu robili to w przesadny sposób - mówi piłkarz Wisły Kraków Maciej Sadlok.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Jest pan zadowolony z remisu w derbach Krakowa?
- Biorąc pod uwagę przebieg tego meczu, chyba powinniśmy szanować ten jeden punkt. Pół godziny, a nawet więcej, bo sędzia doliczył sporo minut, graliśmy w dziesiątkę. Cracovia w tym doliczonym czasie gry miała piłkę meczową. Na pewno nie było jednak tak, że pojechaliśmy na Kałuży po remis. Chcieliśmy wygrać, ale mecz tak się ułożył, że trzeba przyjąć ten jeden punkt.

- A jeśli chodzi o poziom? Nie można być zadowolonym. Wy próbowaliście grać swoją piłkę do pewnego momentu, ale później - szczególnie w drugiej połowie - więcej było już w tym wszystkim boiskowej bijatyki niż futbolu.
- Trudno się nie zgodzić. Oglądałem ten mecz jeszcze raz, na spokojnie w telewizji. Moje wnioski są takie, że my chcieliśmy grać w piłkę i to było widać wyraźnie od początku spotkania. Cracovia nastawiła się od pierwszej minuty na walkę. Po stracie Felo w drugiej połowie, więcej walki było już również z naszej strony. Pozostaje żałować, że nie wytrzymaliśmy z prowadzeniem 1:0 do końca, bo takie zwycięstwo byłoby dla nas bardzo budujące.

- Trudno nie nawiązać do kontrowersji, jakie wywołało sędziowanie w derbach. Cracovia głośno podnosi, że została skrzywdzona. A pan jak by to wszystko skomentował?
- Nie wiem skąd się wzięło aż tyle emocji już po końcowym gwizdku, te wszystkie oświadczenia, filmiki. Szczerze mówiąc, to po każdym meczu ligowym, gdyby chcieć, można przygotować taki materiał, bo sytuacji stykowych jest w meczach ligowych mnóstwo. W kluczowych momentach sędzia moim zdaniem się nie pomylił. Powiem jednak szczerze, że również na boisku czuć było, że piłkarze Cracovii koncentrowali się na wywieraniu presji na sędziego, w moim przekonaniu robili to w przesadny sposób. Było to słychać, a najlepiej pokazuje to sytuacja, w której Felicio Brown Forbes dostaje drugą żółtą i czerwoną kartkę. Przecież sytuacja była oczywista, sędzia zareagował prawidłowo, a mimo to chyba z siedmiu piłkarzy Cracovii poleciało do niego z krzykami. Na tym może skończmy ten wątek, bo nie ma czego komentować…

- Przejdźmy zatem do spraw piłkarskich, bo derby były również debiutem Petera Hyballi w roli waszego trenera? Co powiedział wam Niemiec na pierwszym treningu i przed samym meczem?
- Trener nie miał za dużo czasu, choć znalazł go na przeprowadzenie kilku odpraw. Było kilka korekt taktycznych. Mówił głównie o tym, jak mamy grać. Z reguły tak to jednak również bywa, że jak przychodzi nowy trener, to jest dodatkowy impuls dla drużyny. Każdy ma czystą kartę i zaczyna walkę na nowo o swój wizerunek.

- Pan w Wiśle Kraków przeżył już kilku trenerów. Jakie ma pan pierwsze wrażenie po poznaniu Petera Hyballi?
- To, co rzuciło mi się pierwsze w oczy, to pewność siebie, jaka bije od Petera Hyballi. Nie widać było po nim cienia tremy, gdy wszedł do naszej szatni. Na więcej wrażeń potrzeba oczywiście czasu, ale wygląda na to, że nasz nowy trener potrafi być takim prawdziwym szefem.

- Przed wami teraz mecze z Legią i Lechem. W spotkaniu z Legią chyba mniej będzie niezdrowych emocji niż w derbach, a bardziej będziemy koncentrować się na tym, co na boisku.
- Nie da się ukryć, że przyjedzie do nas bardzo dobry zespół, który ma sporo atutów. Jestem pewien, że akurat w tym meczu więcej będzie gry w piłkę. Mamy teraz cały tydzień na przygotowania z nowym trenerem i zobaczmy, jak to będzie wyglądało w sobotę. Przed nami bardzo trudne mecze, ale na takie spotkania się czeka. I takie spotkanie człowiek najbardziej chce wygrywać.

- Legia to jakość w polskiej lidze. M.in. Tomas Pekhart, którego nie udało się wam się zatrzymać w poprzednim meczu z Legią. Wiecie już jak sobie z nim poradzić?
- Pekhart gra świetnie głową, czeka na te dośrodkowania i wie, jak wykorzystać swoje szanse. Jak się temu przeciwstawić? Trzeba przede wszystkim nie dopuszczać do dośrodkowań, bo on z tego żyje. W polu karnym jest z nim bardzo trudno walczyć, bo ma bardzo dobry wyskok. Trzeba jednak również oczywiście uważać na innych zawodników Legii. To będzie mecz z gatunku tych, w którym trzeba będzie zagrać bardzo dobrze, żeby liczyć na punkty.

- W dwóch meczach macie jeszcze szanse podreperować wasze konto punktowe. Dzisiaj sytuacja Wisły jest oczywiście lepsza niż przed rokiem, ale też nie można powiedzieć, żebyście grali na miarę oczekiwań. Dlaczego forma Wisły tak faluje, bo przecież nie wszystko można wytłumaczyć pandemią?
- Koronawirus dotknął wszystkie zespoły, więc nie ma co na niego zrzucać winy, bo wszyscy muszą sobie z nim radzić. Ten sezon jest dla nas dziwny. Nie ma się co usprawiedliwiać, bo praktycznie cały czas nie jesteśmy w najwyższej formie. Mało było dobrych meczów w naszym wykonaniu, a nawet jeśli taki przychodził, to później nie potrafiliśmy potwierdzić dobrej dyspozycji w kolejnym spotkaniu. Nad tym musimy przede wszystkim popracować, żeby nasza forma była bardziej stabilna.

- Nad tą stabilizacją będzie pracował Peter Hyballa. Wy już przynajmniej w zarysie wiecie, jaki futbol będzie preferował Niemiec?
- Trochę tak i myślę, że kibicom ten futbol będzie się podobał. Po tym, co nam już przekazał trener Hyballa, to przypomniały mi się czasy… Franciszka Smudy. To jest takie bezkompromisowe pójście do przodu, pressing, bardzo intensywna gra. Na pewno będzie to wymagało świetnego przygotowania fizycznego, ale to jest futbol i to jest w nim normalne. Trener powiedział nam, że jego pomysł na grę będzie wymagał dużego poświęcenia. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Liczę, że jako drużyna zrobimy postęp. Czasu w okresie przygotowawczym nie będzie dużo, bo pierwszy mecz po ligowej przerwie zagramy już pod koniec stycznia, ale nastawiamy się na ciężką pracę. Mocno liczymy też, że jej efekty wszystkich zadowolą.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie