Wisła Kraków. Pucharowy koszmar minionych lat „Białej Gwiazdy”

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Porażka z KSZO 1929 Ostrowiec Św., czyli drużyną III-ligową, to jedna z największych kompromitacji Wisły Kraków w rozgrywkach Pucharu Polski w całej jej historii
Porażka z KSZO 1929 Ostrowiec Św., czyli drużyną III-ligową, to jedna z największych kompromitacji Wisły Kraków w rozgrywkach Pucharu Polski w całej jej historii wisla.krakow.pl
Wisła Kraków z czterema triumfami w Pucharze Polski i dodatkowo sześcioma finałami w historii plasuje się w czołówce klasyfikacji tych rozgrywek. To dowód na to, że nie zawsze w klubie z ul. Reymonta traktowano je po macoszemu. Ostatnie lata wyglądały jednak wręcz zawstydzająco słabo, a niektóre porażki były wręcz jak koszmar...

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W przypadku „Białej Gwiazdy” można już mówić o fatalnej serii w Pucharze Polski. Dość powiedzieć, że trzy ostatnie edycje tych rozgrywek krakowianie kończyli już na pierwszej przeszkodzie, a w dwóch ostatnich przypadkach można już mówić o prawdziwej kompromitacji zespołu z ul. Reymonta.

28 listopada 2020 Artur Skowronek przestał być trenerem Wisły. To był efekt słabej gry i wyników w lidze, ale tak naprawdę początek końca tego szkoleniowca w Krakowie rozpoczął się jeszcze zanim ekstraklasa w ogóle wystartowała. 15 sierpnia Wisła pojechała do III-ligowego KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. To miało być przetarcie przed pierwszy ligowym meczem, okraszone w dodatku łatwym i przyjemnym awansem do następnej rundy. I długo ten mecz wyglądał tak, jak można było się spodziewać. Wisła miała przewagę, stwarzała okazję za okazją, a gdy na początku drugiej połowy Chuca uzyskał prowadzenie dla krakowian, mało kto wierzył, że coś złego może jeszcze „Białą Gwiazdę” spotkać. Wierzyli w to jednak piłkarze KSZO, którzy najpierw wyrównali za sprawą Roberta Majewskiego, a gdy wszyscy czekali już na dogrywkę, to w doliczonym czasie gry Wisłę ostatecznie pogrążył Szymon Stanisławski. Skowronek miał zatem pożar już na starcie i później udawało mu się jedynie przygasać ogień. Jesieni w roli sternika Wisły już jednak nie dokończył.

Podobnie było rok wcześniej, gdy Wisłę prowadził Macieja Stolarczyk, a gdy pojechała ona do Stargardu na mecz z Błękitnymi. Też miało być lekko, łatwo i przyjemnie, a skończyło się porażką 1:2. II-ligowcy prowadzili 1:0, w drugiej połowie wyrównał Michał Mak, ale w końcówce drugiego gola z rzutu karnego strzelił Wojciech Fadecki i dalej grali Błękitni. Meczu tego miło nie może wspominać Serafin Szota, który sprokurował drugą z jedenastek. Porażka ta wpisała się zresztą w fatalną serię przegranych, jaką notowała Wisła jesienią 2019 roku.

Rok wcześniej kompromitacji nie było, ale znów Wisła wywróciła się na pierwszej przeszkodzie. Tym razem w Krakowie, gdzie podejmowała Lechię Gdańsk. Prowadzenie dla gości w 15 min uzyskał były wiślak Michał Nalepa. W drugiej połowie wyrównał Zdenek Ondrasek. Więcej bramek z gry już nie padło i o wszystkim decydowały rzutu karne. Te lepiej strzelali piłkarze Lechii, którzy konkurs „jedenastek” wygrali 5:4 i awansowali dalej. A później tak dobrze im szło, że ostatecznie zdobyli Puchar Polski.

W sezonie 2017/2018 było dla Wisły ciut lepiej, ale i tak skończyło się wstydliwą porażką. Przede wszystkim ze względu na okoliczności. Po kolei jednak. Pierwszą przeszkodę „Biała Gwiazda” pokonała na swoim stadionie, wygrywając 2:1 z Wisłą Płock po bramkach z rzutów karnych Ivana Gonzaleza, choć do „Nafciarze” prowadzili 1:0 po golu Jakuba Łukowskiego. W kolejnej rundzie wiślacy pojechali do Kielc na mecz z Koroną i wszystko zdawało się układać po ich myśli, bo od 33 minuty grali z przewagę jednego zawodnika, gdy czerwoną kartkę zobaczył Jakub Żubrowski. Krakowianie nie byli jednak w stanie tego wieczoru strzelić choćby jednej bramki, a Korona na początku dogrywki za sprawą Elhadji Pape Diawa uzyskała prowadzenie i ostatecznie wygrała 1:0. Warto dodać, że był to jedyny celny strzał ekipy z Kielc w całym meczu. Wystarczyło to jednak do ogrania ekipy Kiko Ramireza.

Jak widać ostatnie lata to pasmo porażek Wisły w Pucharze Polski. Ostatni niezły występ w tych rozgrywkach krakowianie zanotowali w edycji 2016/2017, gdy dotarli do ćwierćfinału. Lepszy w dwumeczu okazał się wtedy Lech. W Poznaniu był co prawda remis, ale w Krakowie „Kolejorz” wygrał 4:2. Teraz pozostaje pytanie, czy w sezonie 2021/2022 Wiśle uda się wreszcie coś w Pucharze Polski ugrać. Pierwszą przeszkodę krakowianie postarają się pokonać w środę w Mielcu, gdzie o 20.30 zagrają ze Stalą.

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie