O tym, że Brazylijczyk pojawił się w Polsce, poinformował na Twitterze dziennikarz Krzysztof Stanowski. Dla Wisły byłby to logiczny ruch, bo dla nikogo, kto śledził mecze „Białej Gwiazdy” jesienią, nie jest tajemnicą, że środek obrony należałoby wzmocnić. Dodajmy, że ze wspomnianym japońskim klubem Heberta łączy jeszcze tylko umowa do końca stycznia. Brazylijczyk zna bardzo dobrze polskie realia, bo we wspomnianym Piaście występował cztery lata, od 2014 do końca 2017 roku. W tym okresie rozegrał 116 meczów w ekstraklasie, w których strzelił siedem bramek. Pozostawił po sobie dobre wrażenie, bo prezentował się bardzo solidnie, co akurat na pozycji środkowego obrońcy jest dużym atutem.
Hebert nie jest jedynym obrońcą, jakim interesuje się Wisła. Na Reymonta, o czym już informowaliśmy, trafić ma Mateusz Hołownia, który ostatnio występował w Śląsku Wrocław, ale formalnie jest piłkarzem Legii. Z warszawskiego klubu Hołownia był do Śląska wypożyczony, ale we Wrocławiu nie wiązali z tym zawodnikiem większych planów. Przez cały 2019 rok Hołownia rozegrał w ekipie z Dolnego Śląska czternaście meczów. W Wiśle miałby on wzmocnić rywalizację na lewej obronie, gdzie tak naprawdę nominalnym lewym defensorem jest tylko Maciej Sadlok. Pojawiły się nawet informacje, że Hołownia jest już w Krakowie na testach medycznych. Klub na razie tego nie potwierdza.
A skoro jesteśmy już przy bocznej obronie, to oficjalnie już Wisłę opuszcza Marcin Grabowski. Został on wypożyczony do końca sezonu do I-ligowego zespołu Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Umowa między klubami zawiera również opcję wykupu zawodnika przez „Słonie”. To, że Wisła zdecydowała się Grabowskiego oddać do Niecieczy też w jakimś stopniu potwierdza, że do sfinalizowania sprawy transferu Hołowni jest bardzo blisko.
Do Wisły lada moment na wypożyczenie z Hellas Werony trafi natomiast Lubomir Tupta. Tak, jak informowaliśmy, Słowak może grać w ataku lub na skrzydle. Sprawa powinna być sfinalizowana szybko, jeszcze przed wylotem z końcem tygodnia drużyny na zgrupowanie do Turcji. Warto jednak w tym miejscu dodać, że „Biała Gwiazda” wciąż czyni starania, żeby pozyskać jeszcze jednego napastnika. Takiego, który ostatnio grał regularnie.
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że do Wisły wróci Sławomir Peszko, który zaliczył w niej bardzo udaną wiosnę. On sam powiedział nam zresztą w minionym tygodniu, że taki ma zamiar. Wszystko jednak mocno się skomplikowało. Choć piłkarz był umówiony z władzami „Białej Gwiazdy” na sobotę na rozmowy, to na spotkanie ostatecznie nie dotarł. Wszystko wskazuje zatem na to, że Peszko dostał po prostu lepszą ofertę od tej, jaką zaproponowała mu Wisła.
Sportowiec Małopolski 2019. Uroczysta gala rozdania nagród w...
- Mauro Cantoro. Dokładnie 12 lat temu został obywatelem RP
- Przecena piłkarzy Cracovii. Którzy stracili najwięcej?
- TOP 30. Ranking krakowskich klubów na Facebooku [not. 2]
- Sportowiec Małopolski 2019. Uroczysta gala rozdania nagród
- Małopolska. Piłkarze na urlopach. Tak się bawią [ZDJĘCIA]
- Małopolska Jedenastka Roku, czyli Cracovia kontra Wisła
