MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków zagra w el. Ligi Europy. "Nie potraktujemy tego jak wycieczki turystycznej"

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Sylwia Dąbrowa / Polska Press
Na razie do mnie nie dociera, że będziemy grać w pucharach, ale zrobimy wszystko, aby udanie zaprezentować się w Europie. Pewnie wielu uzna to za ciekawostkę, że wywalczyliśmy do nich awans jako drużyna z 1. ligi, ale w lipcu chcemy być już w Ekstraklasie. Na pewno nie potraktujemy wyjazdów do innych krajów jako wycieczki turystycznej - mówi w rozmowie z nami Alan Uryga, kapitan Wisły Kraków.

Dociera już do was fakt, że zdobyliście Puchar Polski i zagracie w eliminacjach Ligi Europy?
To niesamowite przeżycie, chyba dalej to do mnie nie doszło... Wierzyliśmy do końca, że możemy pokonać Pogoń. Przypomniał mi się mecz w Rzeszowie z początku rundy, gdzie strzeliliśmy bardzo podobnego gola. Wtedy też asystowałem i też Eneko zdobył bramkę. To nie jest przypadek. Udowodniliśmy, że niemożliwe nie istnieje. Nie wiem, czy mam się teraz cieszyć, czy żałować, że straciliśmy zdrowie przez te nerwy. Ciężko jest mi znaleźć słowa, które opisują moją radość. Świetna sprawa, niesamowita rzecz.

Był moment zwątpienia w końcówce spotkania, że mimo dobrej gry nie udało się pokonać bramkarza Pogoni?
Był taki moment, ale nie poddaliśmy się. Już nie raz pokazaliśmy, że w końcówkach meczów jesteśmy groźni. Wierzyliśmy do ostatniej sytuacji, że możemy zdobyć bramkę. Potrzebny był VAR, żeby uznać bramkę w doliczonym czasie gry, ale okazało się na szczęście dla nas, że wszystko było zgodne z przepisami, choć nie raz po wideo weryfikacji musieliśmy się obejść smakiem.

Pogoń czymś was zaskoczyła w finale Pucharu Polski?
Myślę, że to my zaskoczyliśmy rywali zwłaszcza tym, że przez tak długi czas prowadziliśmy grę i przejęliśmy kontrolę nad meczem zwłaszcza w pierwszej połowie. Byliśmy lepszym zespołem, stworzyliśmy sobie więcej okazji do strzelenia goli. Pewnie wszyscy obserwatorzy spotkania byli w szoku, że tak wyglądało, ale ja byłem pewny już po przedmeczowych analizach, że możemy zdominować Pogoń i tak bardzo się jej postawić.

Pogoń czymś was zaskoczyła w finale Pucharu Polski?
Myślę, że to my zaskoczyliśmy rywali zwłaszcza tym, że przez tak długi czas prowadziliśmy grę i przejęliśmy kontrolę nad meczem zwłaszcza w pierwszej połowie. Byliśmy lepszym zespołem, stworzyliśmy sobie więcej okazji do strzelenia goli. Pewnie wszyscy obserwatorzy spotkania byli w szoku, że tak wyglądało, ale ja byłem pewny już po przedmeczowych analizach, że możemy zdominować Pogoń i tak bardzo się jej postawić.

Radości ze zdobycia Pucharu Polski w pełni nie będzie jeśli nie uda się Wiśle awansować do Ekstraklasy?
Taka jest prawda. Wracamy do rzeczywistości i walczymy o powrót do Ekstraklasy, bo tylko to nas interesuje. Bez awansu ciężko będzie się dłużej cieszyć tym zdobyciem Pucharu Polski. Zrobimy wszystko, aby awansować, w poniedziałek czeka nas kolejny mecz na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec. Trudno będzie zaledwie trzy dni po tak ważnym dla nas meczu odciąć się od tego wszystkiego co się wydarzyło, ale taki mamy plan, aby wygrać do końca sezonu wszystkie spotkania. Niewiele potrzeba, by dobre nastroje zepsuć więc musimy zrobić wszystko, aby podtrzymać dobrą atmosferę i dalej wygrywać.

Oddałby pan złoty medal za wywalczenie Pucharu Polski w zamian za awans do Ekstraklasy?
Już przed finałem mówiłem, że tak bym zrobił i podtrzymuję te słowa. Awans do Ekstraklasy jest w tym momencie dla Wisły najważniejszy, może zmienić sytuację klubu pod względem finansowym, organizacyjnym. Do tego wszyscy dążymy.

Zdobycie Pucharu Polki to duży krok w odbudowie pozycji klubu na arenie krajowej.
To cieszy najbardziej, że Wisła która od dwóch lata walczy w 1. lidze, o której różnie się mówi w kontekście chociażby jakichś afer, mogła się przypomnieć całej piłkarskiej Polsce. Mam nadzieję, że wszyscy znów będą mówić o naszym klubie w dobrym kontekście.

Już w lipcu Wisła zagra w eliminacjach Ligi Europy. Będziecie w stanie godnie reprezentować nasz kraj w tych rozgrywkach. Wzmocnienia w klubie mogą być, ale zapewne tylko w przypadku awansu, a wszystko wskazuje na to, że o niego powalczycie dopiero w barażach.
Na razie do mnie nie dociera, że będziemy grać w pucharach, ale zrobimy wszystko, aby udanie zaprezentować się w Europie. Pewnie wielu uzna to za ciekawostkę, że wywalczyliśmy do nich awans jako drużyna z 1. ligi, ale w lipcu chcemy być już w Ekstraklasie. Na pewno nie potraktujemy wyjazdów do innych krajów jako wycieczki turystycznej. Myślę, że czekają nas wzmocnienia i ciekawe przygotowania do występów w pucharach.

Rozmawiał i notował Zbigniew Czyż

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków zagra w el. Ligi Europy. "Nie potraktujemy tego jak wycieczki turystycznej" - Portal i.pl

Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska