Wisła wygrywa w Chojnicach i awansuje do ćwierćfinału Pucharu Polski

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Udostępnij:
Nie było niespodzianki w Chojnicach. Wisła Kraków pokonała nieznacznie, ale dość pewnie miejscową Chojniczankę i zapewniła sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, gdzie czekał na nią już Lech Poznań (mecze w listopadzie).

Skład, jaki wystawił trener Dariusz Wdowczyk w Chojnicach, jasno pokazał, że szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” nie zlekceważył Pucharu Polski. Co prawda na mecz z I-ligowcem nie pojechali Paweł Brożek, Maciej Sadlok, Denis Popović i Michał Miśkiewicz, ale tylko ten ostatni był zdrowy i po prostu ustąpił miejsca Łukaszowi Załusce. Pozostała trójka leczy urazy. Wszyscy mają być gotowi na sobotnie spotkanie z Wisłą Płock. Jeśli brać pod uwagę tę grupę zawodników, która do Chojnic przyjechała, na boisko wyszli wszyscy najlepsi wiślacy.

Dla 40-tysięcznego miasteczka spotkanie z „Białą Gwiazdą” było prawdziwym świętem. Trybuny wypełniły się, w tym ta dobudowana specjalnie na mecz z Wisłą, na której zasiadło 700 osób. Dla kibiców przyjazd drużyny z ekstraklasy stanowił dużą atrakcję, ale już znaczna część piłkarzy Chojniczanki doskonale wie, co znaczy smak występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dlatego choć to Wisła była faworytem, trudno było mówić o nadmiernej tremie ze strony podopiecznych trenera Macieja Bartoszka.

Gospodarze zaczęli od mocnego uderzenia, bo już w 1 min formę Łukasza Załuski sprawdził Łukasz Kosakiewicz. Bramkarz Wisły był jednak na posterunku, podobnie jak chwilę później po uderzeniu Patryka Mikity. Odpowiedź Wisły była jednak piorunująca. W 3 min Zdenek Ondrasek zagrał do Rafała Boguskiego, a ten precyzyjnym strzałem w tzw. długi róg uzyskał prowadzenie dla „Białej Gwiazdy”.

Wydawało się, że w ten sposób krakowianie ustawili sobie mecz. Nic z tego, bo ledwie dwie minuty później mocno z dystansu uderzył Patryk Mikita, a Łukasz Załuska mimo próby interwencji, nie sięgnął piłki, która wpadła do siatki. Zabawa zaczęła się zatem od początku.

W kolejnych minutach grę prowadziła głównie Wisła, ale gospodarze cały czas czekali na swoją okazję. I doczekali się na nią w 19 min, gdy w sytuacji sam na sam z Łukaszem Załuską znalazł się Jakub Biskup. Bramkarz wygrał jednak ten pojedynek, odbijając piłkę na rzut rożny.

Krakowianom stwarzanie okazji przychodziło z trudem. Próbowali piłkę rozgrywać na różne sposoby, krótkimi podaniami, długimi, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce Łukasza Budziłka. Dopiero w 32 min na strzał zza pola karnego zdecydował się Krzysztof Mączyński, ale piłka nieznacznie minęła słupek. W 39 min bramkarz Chojniczanki miał natomiast spore problemy po uderzeniu Adama Mójty z rzutu wolnego. Budziłek nie utrzymał piłki w rękach, ale nie miał jej kto z wiślaków dobić.

W końcówce pierwszej połowy goście przycisnęli mocniej. Budziłek błysnął jednak formą po strzale Patryka Małeckiego, a Zdenek Ondrasek głową uderzył po rzucie rożnym mocno niecelnie. Tę część spotkania zakończył jednak Andrzej Rybski mocnym strzałem, choć w środek bramki, więc Załuska złapał piłkę bez problemów.

Drugą połowę z większym animuszem zaczęła Chojniczanka. Agresywnie grający gospodarze atakowali częściej i krakowianie kilka razy byli w opałach. Dopiero w 58 min wiślakom udało się przedostać pod bramkę gospodarzy, ale po strzale Mateusza Zachary piłka minęła cel. Znacznie groźniej było po drugiej stronie boiska, gdy głową strzelał z bliska Łukasz Kosakiewicz. Też jednak nie trafił w bramkę.

Po około dwudziestu minutach Wisła przejęła inicjatywę i przyspieszyła grę. W 72 min po dośrodkowaniu Arkadiusza Głowackiego bliski strzelenia gola był Zdenek Ondrasek, który przelobował już nawet bramkarza. Piłka przeleciała jednak obok słupka.

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Dariusz Wdowczyk wymienił w Wiśle skrzydła, posyłając na boisko Rafała Pietrzaka i Krzysztofa Drzazgę. Wyraźnie było widać, że krakowianom nie uśmiecha się w Chojnicach grać dogrywki i chcą sprawę awansu do ćwierćfinału załatwić w ciągu 90 minut. W 76 goście dopięli swego. Długo rozgrywali piłkę w okolicach pola karnego, w końcu Boban Jović podał do Krzysztofa Mączyńskiego, a po strzale tego ostatniego futbolówka zatrzymała się dopiero w siatce.

Gospodarze jeszcze ambitnie próbowali odwrócić losy meczu, kilka razy zakotłowało się w polu karnym Wisły, ale ostatecznie krakowianie utrzymali prowadzenie.

Chojniczanka Chojnice – Wisła Kraków 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Boguski 3, 1:1 Mikita 5, 1:2 Mączyński 76.
Chojniczanka: Budziłek – Lisowski, Markowski, Kieruzel, Kosakiewicz – Zawistowski, Kryszak (82 Mikołajczak) – Biskup, Grzelak, Mikita (78 Niedziela) – Rybski,
Wisła: Załuska – Jović, Głowacki, Guzmics, Mójta – Boguski (74 Drzazga), Brlek, Mączyński, Małecki (74 Pietrzak) – Zachara, Ondrasek.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Żółte kartki: Kosakiewicz – Ondrasek. Widzów: 3272.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary wiślak
Z tymi pseudo napastnikami do górnej ósemki nie wejdziemy . Na początku wróciło stopowanie piłki i podania ze stojącej.,poza tym dużo haosu . Trenować strzały bo to jest tragedia . Ondraszek ,zmień buty na kwadratowe .
Dodaj ogłoszenie