Włoski początek alpejskiego Pucharu Świata

JACEK ŻUKOWSKI
Giovanni Auletta
Ruszył narciarski Puchar Świata, pierwsze zawody odbyły się w austriackim Soelden.

Początek alpejskiego Pucharu Świata był wymarzony dla Włochów. W austriackim Soelden triumfowała bowiem reprezentantka tego kraju Federica Brignone.
Włoszka okazała się najlepsza w pierwszym przejeździe slalomu giganta, a w drugim obroniła przewagę. Piękna pogoda, lodowiec Retenbach i 14 tysięcy ludzi przeżywających ogromne emocje – to wszystko składało się na wspaniałe zawody. Z punktu widzenia polskiego kibica – kompletnie nieudane. Jedyna nasza reprezentantka Maryna Gąsienica-Daniel nie ukończyła zawodów wypadając w połowie trasy.
- Ciężko powiedzieć, że jestem zawiedziona – mówiła na mecie Polka. - Taki jest ten sport. Jak się jedzie na całego, to tak się dzieje. Na górze popełniłam błąd, ale jednak udało mi się wrócić na trasę do następnej bramki. Trasa była bardzo wymagająca, były to warunki lodowe. Jechałam z 65. numerem startowym, porobiły się wyrywy. Nie umiem powiedzieć co się stało, jakoś dziwnie mi chwyciło nogę. Tam gdzie wypadała, jednak bramka się „przełamała”, była ona najtrudniejsza z całego giganta i nie zmieściłam się w niej.
Rywalizacja przebiegała od dyktando Włoszki. Startująca jako druga „wykręciła” wspaniały czas w pierwszym przejeździe - 1:10.11 min i pokonała wszystkie konkurentki. Prawie sekundę traciła Amerykanka Mikaela Shiffrin, a 1.42 reprezentantka Liechtensteinu Tina Weiratker.
W drugim przejeździe sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Świetnie pojechała Francuzka Tessa Worley, ale zaraz została zluzowana na prowadzeniu przez Szwajcarkę Larę Gut. Ją z kolei wyprzedziła Weirather, a następnie na 1. miejsce wskoczyła Shiffrin. Brignone jechała jako ostatnia ze sporym zapasem. W górnym odcinku straciła blisko połowę ze swej przewagi, ale w najtrudniejszym – środkowym pojechała płynnie. Nie była to taka dominacja, jak podczas pierwszego przejazdu, gdy wręcz „płynęła” po trasie, ale wygrała pewnie. Zwyciężczyni zainkasowała za wygraną 41,5 tys. franków szwajcarskich.
- Chciałam się pokazać, przyjechałam tu z moją matką – mówiła na mecie. - Przyznaję że drugi przejazd był denerwujący, ale podołałam presji. Ciężko pracuję i chcę, by w tym roku przełożył się to na wyniki. Ubiegły sezon był dla mnie udany, ale chcę, by ten był jeszcze lepszy. Będę pracować coraz ciężej i ciężej każdego dnia, by się doskonalić.
Pokonana Shiffrin wcale nie była załamana: - Drugie miejsce jest absolutnie OK. Mam 20 lat wyzwanie są przede mną. Wszyscy oczekują ode mnie wygranych, bo jestem mistrzynią olimpijską i mistrzynią świata, a ja jestem tylko człowiekiem. Staram się, będę walczyła o zwycięstwa z zawodów na zawody, ale nie zawsze się udaje.
Trzecia na mecie Tina Weirather: - To było ekscytujące dla mnie jestem szczęśliwa, że praca, którą wykonałam przyniosła efekt. Mam nowego trenera, jest nim trener Hermana Maiera. Trzecie miejsce jest dobre dla mnie, startowałam bowiem z numerem 7.

W niedzielę na starcie staną mężczyźni, transmisja w Eurosporcie o godz. 9.30.

Wyniki kobiet: 1. Fedreica Brignone (Włochy) 2:24.27 min, 2. Mikaela Shiffrin (USA) 2.25.12, 3. Tina Weirather (Lichtenstein) 2:25.52, 4. Lara Gut (Szwajcaria) 2:25.66, 5. Teresa Worley (Francja) 2:25.99, 6. Viktoria Rebensburg (Niemcy) 2:26.55... Maryna Gąsienica-Daniel (Polska) nie ukończyła zawodów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie