Jak informuje konserwator, drzewa były w średnim stanie i stanowiły przeszkodę dla drogi pożarowej prowadzącej do budynku, który niedawno powstał w pobliżu.
Zgodnie z projektem budowlanym, między drogą pożarową a ścianą budynku nie mogą występować stałe elementy zagospodarowania terenu lub drzewa i krzewy o wysokości przekraczającej 3 m, uniemożliwiające dostęp do elewacji budynku za pomocą podnośników i drabin mechanicznych.
Rosnących tam klonów nie można było skrócić do wysokości 3 m, ponieważ wiązałoby się to z całkowitym pozbawieniem drzew korony. Opis stanu drzew, zawarty we wniosku o ich usunięcie, został opracowany przez Zakład Konserwacji Zieleni Ogród System II i potwierdzony na komisji konserwatorskiej. Wszystkie okazy były pochylone w kierunku drogi, z ubytkami w pniach.
Wnioskodawca w zamian za usuwane drzewa ma do końca maja 2017 r. na tej samej działce posadzić cztery jesiony pensylwańskie.
Deweloper, firma Deweloper Proins SA, nie konsultowała natomiast wycinki drzew z okolicznymi mieszkańcami, którzy z niedowierzaniem przyglądają się kikutom drzew na ulicy Gardy-Godlewskiego