Żądają głowy komendanta sądeckiej policji

Paweł Szeliga
Władze miasta na kilka dni przed planowaną demonstracją środowisk kombatanckich usunęły tablice z pomnika czerwonoarmistów. Chciały w ten sposób uspokoić nastroje i zapobiec zamieszkom
Władze miasta na kilka dni przed planowaną demonstracją środowisk kombatanckich usunęły tablice z pomnika czerwonoarmistów. Chciały w ten sposób uspokoić nastroje i zapobiec zamieszkom Jerzy Cebula
Kombatanci w liście do premier Ewy Kopacz żądają odwołania insp. Marka Rudnika, komendanta Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Są oburzeni represjami wobec uczestników demonstracji przed pomnikiem Armii Czerwonej, która miała miejsce 27 września 2014 r. Po obrzuceniu go czerwoną farbą policja zatrzymała kilku z nich. Siedmiu, w tym 16-letni uczeń jednej z sądeckich szkół, odpowiedzą za to przed sądem.

Łamanie prawa, kierowanie się interesem Rosji i policyjno-prokuratorskie represje wobec uczestników pokojowej demonstracji - takie zarzuty pod adresem policji kierują w liście do premier Kopacz działacze Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Chodzi o konsekwencje, jakie spotkały uczestników demonstracji pod pomnikiem czerwonoarmistów w Nowym Sączu. 27 września 2014 r. domagali się usunięcia monumentu. Po obrzuceniu go czerwoną farbą policja zatrzymała kilku demonstrantów. Siedmiu, w tym 16-letni uczeń jednej z sądeckich szkół, odpowiedzą za to przed sądem.

- Przykre, że na 25-lecie wolnej Polski zafundowano mojemu synowi coś takiego - oburza się ojciec nieletniego demonstranta, prosząc o niepodawanie nazwiska. Mężczyzna przypomina, że Konstytucja RP zabrania propagowania komunizmu, a pomnik jest właśnie formą takiego działania. Został wzniesiony wbrew woli sądeczan, a w 1992 r. miejscy radni zobowiązali prezydenta miasta do usunięciu monumentu. Do dziś tego nie zrobiono.

- Zbulwersowała nas nieadekwatna reakcja sądeckiej policji na legalną i pokojową demonstrację - podkreśla dr Jerzy Bukowski, przewodniczący POKiN w Krakowie. - Oburzające jest stawianie przed sądem nieletniego, który nie zrobił nic złego. Dał jedynie dowód swoich patriotycznych uczuć.

Rzeczniczka sądeckiej policji mł. asp. Iwona Grzebyk-Dulak dowodzi, że funkcjonariusze robili to, co do nich należało - dbali o ład i porządek publiczny. Przypomina, że kilku uczestników manifestacji popełniło przestępstwo uszkodzenia mienia, za co grozi do pięciu lat więzienia.

- Zarzuty stawiane przez autorów listu uważamy za bezzasadne - dodaje Iwona Grzebyk-Dulak. - Absolutnie nie jest prawdą, że funkcjonariusze niewłaściwie traktowali uczestników zgromadzenia, co potwierdzają nagrania i materiał dowodowy.
Rzeczniczka dodaje, że w sprawie składano zażalenia na legalność i zasadność zatrzymań, jednak żaden z rozpatrujących je sądów nie dopatrzył się nieprawidłowości w działaniu policjantów.

16-latek stanie przed sądem rodzinnym 13 lutego br., sześciu dorosłych uczestników demonstrancji w połowie marca stawi się w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu. Będzie wśród nich m.in. Adam Słomka, były poseł KPN, który niedawno zgłosił chęć kandydowania w wyborach na prezydenta RP. - To są doświadczeni działacze, mający za sobą wiele policyjnych represji i sądowych procesów - zauważa dr Bukowski. - Natomiast dla tego młodego chłopca to będzie trauma. Nie możemy się na to godzić.

Wojewoda małopolski Jerzy Miller zapowiedział w ubiegłym roku, że pomnik czerwonoarmistów zostanie zlikwidowany wiosną bieżącego roku. Szczątki sześciu pochowanych tam żołnierzy mają zostać ekshumowane i przeniesione do kwatery wojennej na cmentarzu komunalnym, gdzie spoczywa 737 czerwonoarmistów. Władze miasta, chcąc uspokoić nastroje, kilka dni przed wrześniową demonstracją usunęły tablice ku chwale Armii Czerwonej.

- Fakt, że ten pomnik stoi tak długo, jest po prostu żenujący - zauważa Leszek Zakrzewski, prezes nowosądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. - To niezgodne nie tylko z uchwałą rady miasta z 1992 roku, ale też polską konstytucją.
Historyk powołuje się na orzeczenie sędzi Ewy Grabowskiej z Sądu Rejonowego w Warszawie, rozpatrującej sprawę znieważenia podobnego monumentu w stolicy. Uznała ona, że obiekty wdzięczności Armii Radzieckiej i Braterstwa Broni nie spełniają definicji pomnika. Według sędzi to "wymuszone pomniki", będące jedynie symbolem komunizmu, "zakłamanej historii i namacalnym symbolem sowieckiej okupacji".

- Sądecki monument nie jest już nawet pomnikiem, bo usunięto z niego oznaczenia, komu był poświęcony - kończy Zakrzewski.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
NIHILISTA
Halo! doktorze, co to znaczy "bardzo przykra sprawa? Ten syjonistyczny PROWOKATOR dzisiaj będzie "wykładał" kafelki na spotkaniu "kółka różańcowego" w salce "ekspiacyjnej" u jezuitów a biedny chłopiec i jego ojciec, których on NAPUŚCIŁ staną przed sądem; to ci jest "HISTERYKU"-Zakrzewski NIEPODLEGŁOŚĆ i demokracja.
d
doktor
Bardzo przykra sprawa
Dodaj ogłoszenie