Zakopane. Radni znów nie chcą przyjąć prawa walczącego z przemocą w rodzinie

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Zakopiańska rada miasta po raz kolejny nie przyjęła przepisów pozwalających wdrożyć pod Giewontem przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Tym samym samorząd w Zakopanem dalej jest ostatnim w Polsce, który tych przepisów nie przyjął. Na ostatniej sesji rady miasta większość samorządowców (związanych z PiSem) uznała, że trzeba poprosić Trybunał Konstytucyjny o sprawdzenie czy zapisy "ustawy przemocowej" są zgodne z Konstytucją RP. To o tyle dziwne, że Trybunał już dwa razy wyrażał taką opinię i za każdym razem kazał góralom uchwałę przyjąć.

FLESZ - Cała Polska w strefie czerwonej

Głosowanie nad wdrożeniem w Zakopanem ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pojawiło się w porządku obrad sesji Rady Miasta pod Giewontem w zeszły czwartek (22 października). Było to już kolejne podejście do zaimplementowania tego prawa w górach od 2002 roku gdy stosowne uchwały przyjęły niemal wszystkie samorządy w Polsce.

Jedynym, który powiedział "nie" i robi to do dziś była gmina Zakopane. Tu radni już 3 kolejnej kadencji są zdania, że nie przyjmą zapisów rządowej ustawy na swoim terenie bo to oznaczać będzie, że przyłożą rękę do domniemanej zgody "na odbieranie dzieci porządnym rodzinom". Dlatego w kilkunastu przeprowadzonych już głosowaniach większość rady miasta zawsze była przeciwko uchwale.

I choć wszystkie te argumenty negują eksperci w dziedzinie opieki społecznej to zakopiańscy radni w większości byli nieprzejednani i uznali, że jako jedyni w Polsce bronią spraw rodziny. By nie być gołosłownym przekazali więc ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Chcieli by ten sprawdził czy przypadkiem zapisy prawa antyprzemocowego nie kłócą się z ustawa zasadniczą.

I Trybunał w tym temacie się wypowiedział. W dodatku kilkukrotnie. W 2012 roku odrzucił pytanie zakopanego jako bezcelowe. Radni ponowili jednak swój wniosek aż dwa razy. Między innymi dlatego w kwietny bieżącego 2020 roku trybunał w pełnym składzie orzekł, że ustawa antyprzemocowa jest zgodna z konstytucją i rada miasta łamie prawo blokując jej wdrożenie na terenie Zakopanego.

Wydawało się, że taki wyrok nie pozostawi już nikomu wątpliwości i w czwartek 22 października radni będą musieli stosowną uchwałę przyjąć. W przeciwnym wypadku jawnie będą bowiem łamali prawo. Stało się jednak inaczej i zakopiańska rada stosunkiem głosów 11 przeciw, 5 za, 2 wstrzymujących się.

- Musimy jeszcze raz wysłać sprawę do trybunału Konstytucyjnego - apelował do radnych wiceprzewodniczący rady miasta Józef Figiel, prywatnie kościelny w jednej z zakopiańskich parafii. W odpowiedzi większość miejskich polityków uznało, że delegują przewodniczącego rady miasta by ten napisał listy do Prezydenta RP, Rzecznika Praw Obywatelskich, Przewodniczącego Sądu Najwyższego, Marszałka Sejmu i Senatu z prośbą o wystąpienie do Trybunału o zbadanie sprawy.

Na co liczą radni? czy ich zdaniem TK nagle zmieni zdanie i uzna, że ustawa antyprzemocowa łamie konstytucję tak jak niedawno uznał, że ustawa pozwalająca na aborcję eugeniczną też łamie ustawę zasadniczą? Tego dowiemy się zapewne za kilkanaście miesięcy.

Do tego czasu rady miasta w Zakopanem może już jednak... nie być. Od kilku miesięcy wojewoda małopolski toczy wobec samorządowców postępowanie, które może zakończyć się odwołaniem radnych za... łamanie prawa. Co prawda mało osób wierzy w taką ewentualność bo wówczas radnych w większość z PiS musiałby odwołać wojewoda z PiS, ale oficjalnie to realna możliwość.

Nowy wojewoda małopolski Łukasz Kmita, który zastąpił na tym stanowisku Piotra Ćwika ma się problemowi zakopiańskich radnych jeszcze raz przyjrzeć.

Zakopane. Czy nowy wojewoda rozwiąże radę miasta pod Giewontem?

- Od 10 lat czekam by w naszym mieście wreszcie wprowadzono zespoły interdyscyplinarne i na poważnie rozpoczęła się walka z przemocą w rodzinie - mówi Anna Serska, działaczka społeczna z Małopolski walcząca z problemem. - W górach skala cierpień kobiet w wielu domach jest duża a Zakopane stara się tego nie zauważać. To o tyle dziwne, że wszystkie okoliczne gminy wiejskie już lata temu przyjęły ten problem i tam nikt żadnych rodzin nie rozbija jak boją się radni spod Giewontu.

Kobieta dodaje, że na szczęście ofiary przemocy w rodzinie niezależnie od decyzji TK i zakopiańskich radnych kilka dni temu zyskały inny cenny przepis, który będzie ich chronił przed oprawcami. W czwartek 30 kwietnia sejm przyjął prawo, które pozwoli policji w przypadku stwierdzenia przemocy w rodzinie usunąć ze wspólnego mieszkania (na 14 dni choć termin ten będzie można przedłużyć) osobę znęcającą się nad najbliższymi. Decyzja ta zapadnie na miejscu a nie jak dotychczas po kilku tygodniach w sądzie. Osoba bijąca żonę czy męża, a także znęcająca się nad dziećmi będzie musiała opuścić mieszkanie w asyście policji nawet jeśli nie będzie miała gdzie się udać. Wówczas mundurowi będą odwozić takiego delikwenta do najbliższej noclegowni dla bezdomnych.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sokular

Gażdziny nadal będą bite legalnie??????????????? komu przeszkadza walka z przemocą?????????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie