Zbrodnia przy ul. Marchołta. Sprawca skazany na sześć i pół roku więzienia. Zapłaci pokrzywdzonym 60 tys. zł

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Oskarżony o zabójstwo usłyszał wyrok 6 lat i 6 miesięcy więzienia
Oskarżony o zabójstwo usłyszał wyrok 6 lat i 6 miesięcy więzienia archiwum
Oskarżony o zabójstwo 19-letni Dawid K. nie przyznawał się do winy, ale Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął, że mężczyzna dopuścił się zbrodni na ul. Marchołta i wymierzył mu karę sześciu i pół roku więzienia. Mężczyzna ma też zapłacić 60 tys. zadośćuczynienia pokrzywdzonym. Prokuratura chciała dla niego 15 lat odsiadki, sam oskarżony prosił mu dać mu szansę i faktycznie ją otrzymał, bo sąd nadzwyczajnie złagodził mu karę. Wyrok nie jest prawomocny.

FLESZ - Niższy VAT dla gastronomii?

Jak ustalili śledczy Dawid K. ze szlachetnych pobudek wybiegł z mieszkania przy ul. Marchołta, by udzielić pomocy krzyczącej dziewczynie, ale potem w trakcie awantury zadał cztery ciosy nożem towarzyszącemu jej mężczyźnie. Ranny 24-latek mimo reanimacji zmarł.

Do tragicznego zdarzenia doszło wieczorem 17 sierpnia 2019 r. Mariusz K. wracał z imprezy rodzinnej z dziewczyną. Oboje byli nietrzeźwi i w czasie spaceru głośno się kłócili. Odgłosy słyszało wielu okolicznych mieszkańców, ale to Dawid K. postanowił zareagować, przekonany, że dziewczynie dzieje się krzywda.

Był już rozebrany do spania, ale szybko się ubrał i wybiegł na ulicę. Widząc szamocącą się parę dobiegł do swojego auta, z którego zabrał nóż w pokrowcu i doskoczył do hałaśliwych przechodniów. Dostrzegł, że dziewczyna znów odpycha Mariusza K. i w dalszym ciągu krzyczy.

Na widok dobiegającego chłopaka z nożem dziewczyna powiedziała, że nie dzieje się jej żadna krzywda i nie potrzebuje pomocy. Z ustaleń wynika, że wtedy doszło do wymiany zdań i nietrzeźwy Mariusz K. mówił, że może się bić, ale bez użycia „sprzętu” i ma na myśli nóż w ręce Dawida K.

Oskarżony zadał pokrzywdzonemu cztery ciosy nożem w nogę, rękę, podbrzusze i klatkę piersiową w okolice łopatki. Gdy pojawili się funkcjonariusze policji Dawid K. wskazał im, gdzie porzucił nóż.

Mariusz K. zmarł mimo reanimacji. Podczas sekcji stwierdzono, że śmiertelny okazał się cios pod łopatkę. Kanał rany miał w tym miejscu 14,5 cm głębokości. Zdaniem biegłego medyka uderzenie musiało być mocne, bo przecięło jedno z żeber. We krwi zmarłego stwierdzono, 1,8 promila alkoholu.

Dawid K. nie przyznał się do zabójstwa i wskazywał, że jedynie się bronił przed Mariuszem K.

- Najpierw zadałem mu cios nożem w nogę, a potem machałem nim na oślep, gdy mężczyzna na mnie napierał - tłumaczył oskarżony. Początkową fazę zajścia zarejestrował monitoring, ale z zapisu kamery nie wynika, by Dawid K. bronił się przed agresją Mariusza K.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie