Zespół TVP już jest w olimpijskiej formie. Szykuje 350 godzin transmisji z Japonii

Adam Godlewski
Jedną z naszych największych medalowych nadziei jest młociarz Paweł Fajdek
Jedną z naszych największych medalowych nadziei jest młociarz Paweł Fajdek fot. adam jankowski / polska press
Telewizja Polska zaprezentowała strategię na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. W konferencji prasowej, w zasadzie to w specjalnie przygotowanym show, które poprowadzili Sylwia Dekiert i Przemysław Babiarz udział wzięli prezes publicznej telewizji Jarosław Kurski, dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski, a także Andrzej Kraśnicki szef PKOL.

Najważniejsze zawody sportowe świata zmobilizowały zespół TVP, który jest już gotowy na znacznie więcej niż zrelacjonowanie 11 startów, bo tyle medali nasi sportowcy przywozili z dwóch poprzednich igrzysk.

Fokusujemy się na największych medalowych szansach, ale będziemy na wszystkich arenach

- Pierwszą olimpiadą, podczas której świadomie przeżywałem emocje była ta w Montrealu, w 1976 roku. Mamy niesamowicie, gorące lato, ale fenomenalne nie tylko dzięki pięknej pogodzie, ale także imprezom transmitowanym przez TVP. A TVP sportem stoi – ocenił Jacek Kurski. - Finały Euro 2020 były znakomitą imprezą, Copa America, gdzie wreszcie Leo Messi wygrał trofeum, i Liga Narodów w siatkówce niewątpliwie dodawały kolorytu w ostatnich tygodniach. A wszystkie te wydarzenia można było obejrzeć na naszych antenach, za darmo. Co nie zmienia faktu, że XXXII igrzyska to zupełnie wyjątkowa sprawa. TVP ma prawo do 350 godzin transmisji z rywalizacji, w której udział weźmie 10500 sportowców z całego świata, i ponad 200 z Polski. Aby pokazać wszystko w zgodzie z najwyższymi standardami, do Japonii wysyłamy 8 profesjonalnych ekip. Zaprezentujemy igrzyska insidersko, od kulis, postaramy się pokazać wszystkie emocje. A pomogą nam przeżywać te igrzyska w sposób fantastyczny nasi fantastyczni eksperci. Fokusujemy się na tych dyscyplinach, gdzie mamy największe medalowe szanse, ale będziemy na wszystkich arenach. Zespół TVP Sport jest w olimpijskiej formie, zapraszam na igrzyska na nasze anteny!

TVP w polskiej rodzinie olimpijskiej

Zanim jednak zaprezentowano ekspertów, a oni ocenili szanse w poszczególnych dyscyplinach sportu, głos zabrał Andrzej Kraśnicki. Szef PKOl. podzielił się doniesieniami z Japonii, które napłynęły od członków naszej ekipy już obecnych w Kraju Kwitnącej Wiśni: - Polski Ruch olimpijski zyskał nowego, świetnego partnera w TVP. Już niedługo spotkamy się w Tokio. Na igrzyskach innych niż wszystkie dotąd. Pandemicznych. Jeszcze trzy ślubowania i w Japonii zamelduje się cała ekipa. Społeczeństwo japońskie bardzo dba o własne zdrowie, ale jest przyjazne. Natomiast restrykcyjne przepisy traktowane są racjonalne. Dla PKOl jest ważne jest, że razem z TVP będziemy nie tylko w Tokio, ale i na Igrzyskach Europejskich. Mam nadzieję, że na wszystkich arenach emocje będą niezapomniane, i często z flagą biało-czerwoną na podium w tle.

Zbliżające się igrzyska będą już czwartymi zorganizowanymi w Japonii, drugimi letnimi. W 1964 roku, gdy Tokio po raz pierwszy gościło całą rodzinę olimpijską – miało to miejsce w październiku, a nie jak teraz na przełomie lipca i sierpnia - Biało-Czerwoni wywalczyli 23 medale. Teraz, nawet biorąc pod uwagę fakt, że na początku obecnego stulecia nasi sportowcy ledwie przekraczali dwucyfrową liczbę krążków, apetyty są nie mniejsze.

Codziennie 17 godzin transmisji z aren olimpijskich

- Jako TVP nie zatrzymujemy się. Igrzyska Olimpijskie to szczyt marzeń nie tylko dla sportowców, ale i dla dziennikarzy. Transmisje będziemy zaczynać codziennie o północy. I na żywo relacjonować zmagania przez 17 godzin. Od godziny 18 zaplanowane są powtórki, o 22.30 podsumowanie dnia dla widzów, którzy nie oglądali rywalizacji na żywo – zapowiedział dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski. - Na antenach TVP 1 , TVP 2, TVP sport, na Sport TVP.pl i w aplikacji mobilnej. Internet był miejscem, gdzie chętnie oglądano Euro, wiec mamy nadzieję, że podczas transmisji z igrzysk będzie jeszcze więcej emocji, i jeszcze więcej wrażeń

Głównym ekspertem od pływania będzie Otylia Jędrzejczak. Nasza złota medalistka olimpijska stylem motylkowym zapowiedziała z góry, że będzie szczęśliwa, jeśli jej następcy pobiją rekordy życiowe. Bo to będzie oznaczać, że trafili z formą. I z takimi rezultatami powinni zakręcić się w strefie medalowej.

- Cieszę się, że będę komentowała w tak zacnym gronie, z Jarosławem Idzim i Przemysławem Babiarzem. To już moje 6 igrzyska, ale pierwsze w roli eksperta.

Chorążymi naszej ekipy będą tym razem we dwoje pływak Paweł Korzeniowski oraz kolarka Maja Włoszczowska. Podczas konferencji nie mogło więc zabraknąć typu także i w tej drugiej dyscyplinie. - Na poprzednich igrzyskach niewiele zabrakło Rafałowi Majce do złota. Teraz obaj nasi liderzy, Michał Kwiatkowski także, nie eksploatują się na maksa w Tour de France. Na pewno wystarczy więc sił na Tokio. A profil trasy powinien pasować im obu. Tyle że najsilniejsza z całej kolarskiej ekipy może okazać się Maja. To już czwarte igrzyska Włoszczowskiej, wie jak się przygotować, wie jak startować. Na pewno będzie mocna. Oby mocniejsza od wszystkich konkurentek.

Siatkarze muszę przełamać barierę ćwierćfinału. Lekkoatleci liczą na 7 medali

Najbardziej liczymy oczywiście na medal siatkarzy, którzy w dwóch ostatnich mundialach sięgali po złoto. Do pełni szczęścia tej niesamowitej generacji brakuje tylko krążka olimpijskiego, i nawet komentatorzy nie kryją, że marzy im się ten z najcenniejszego kruszcu. Najpierw jednak trzeba przeskoczyć ćwierćfinał, który w poprzednich startach olimpijskich stanowił barierę nie do przejścia.

- Wszyscy liczymy, że chłopcy przebrną wreszcie ten nieszczęsny ćwierćfinał. Mamy najmocniejszą ekipę w historii. Jeśli zatem nie teraz, to kiedy – zastanawiał się nasz były siatkarz i olimpijczyk Krzysztof Ignaczak, zaś trener Radosław Panas dodał: - Mam nadzieję, że przedrzemy się do półfinału. Choć wcale nie będę ukrywał, że tęsknimy za meczem o złoty medal. Wraz z Piotrem Dębowskim marzymy, żeby skomentować decydujący siatkarski mecz na igrzyskach. Kluczowy będzie jednak ćwierćfinał…

Najbardziej medalodajną dyscypliną powinna być lekkoatletyka. Nasi reprezentanci od początku sezonu spisują się co najmniej obiecująco, a niektórzy nawet… jeszcze lepiej!

- Jeśli, jak chce Otylia, nasi młociarze będą bić życiowe rekordy, albo tylko uzyskiwać zbliżone do nich rezultaty, to tylko w tej dyscyplinie krążków powinniśmy z Tokio przywieźć kilka. Aniołki Matusińskiego w sztafecie w 4x400 powinny się liczyć w finałowej rozgrywce, średniodystansowcy, Patryk Dobek i Marcin Lewandowski także są w znakomitej formie, a i Piotr Lisek dobrze lata. Natomiast Michał Haratyk jest w stanie sprawić miłą niespodziankę - wylicza były dziesięcioboista i stały ekspert TVP Sebastian Chmara. A Marcin Urbaś, jedyny Polak, który 200 metrów przebiegł poniżej 20 sekund dodaje krótko: - Jest szansa na 7 medali w lekkiej atletyce!

Wielkie emocje, na które czekamy już piąty rok, ponieważ igrzyska w Tokio, podobnie jak finały Euro2020 pandemia przesunęła o 12 miesięcy, zaczynają się już 23 lipca. To będzie impreza niepowtarzalna także z uwagi na inną strefę czasową. Z tego względu będą to zawody dla wytrwałych widzów. Już dziś powinniśmy zatem zacząć szykować kondycję i przyzwyczajać się do obecności przed telewizorem o bardzo nietypowych porach.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Materiał oryginalny: Zespół TVP już jest w olimpijskiej formie. Szykuje 350 godzin transmisji z Japonii - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wszystko tylko nie TVPiS ! ***** ***
Dodaj ogłoszenie