Żył ułudą, że zarabia. Mieszkaniec powiatu gorlickiego stracił 400 tysięcy złotych inwestując w kryptowaluty

Lech Klimek
Lech Klimek
Mieszkaniec powiatu gorlickiego stracił 400 tysięcy złotych inwestując w kryptowaluty
Mieszkaniec powiatu gorlickiego stracił 400 tysięcy złotych inwestując w kryptowaluty archiwum
Udostępnij:
400 tys. złotych stracił mieszkaniec powiatu gorlickiego. Był przekonany, że inwestycja w kryptowaluty to dobry pomysł. Pewnie cieszył się, gdy na jego wirtualnym koncie pojawiły się zyski. Jak się okazało, żył złudzeniami od października minionego roku. Wtedy zainwestował pierwsze pieniądze. Zgubiła go żądza zysku.

FLESZ - To koniec pracy zdalnej? Firmy chcą powrotu do biur

W miniony weekend do komisariatu Policji w Bieczu zgłosił się 47-letni mężczyzna oszukany w związku z inwestycjami w kryptowaluty. Jak twierdził, w październiku ubiegłego roku znalazł w Internecie reklamę z ofertą inwestycji m.in w kryptowaluty. 

W formularzu kontaktowym zostawił swoje dane i bardzo szybko skontaktował się z nim mężczyzna podający się za analityka firmy zajmującej się takimi inwestycjami.

- Mieszkaniec powiatu gorlickiego zachęcony rozmową, zdecydował się na inwestowanie i wpłacił na podane konto 200 euro - relacjonuje mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Jako że pracuje za granicą, wyjechał dłuższy czas i nie było go w kraju. W tym czasie kontakt z nim był utrudniony i nie otrzymywał on żadnych informacji związanych z zainwestowanymi środkami - dodaje. 

W maju tego roku, gdy był w kraju,  ponownie nawiązano z nim kontakt telefoniczny w sprawie dalszego inwestowania. Tym razem kontaktowała się z nim kobieta, która zachęcając do dalszych inwestycji poleciła mężczyźnie, aby zainstalował na swoim telefonie aplikację zdalnego dostępu, żeby mieć ułatwiony kontakt i móc pomagać w inwestycjach. 

- W ciągu jednego majowego tygodnia, wielokrotnie dzwoniąc do mężczyzny, oszuści namawiali go na inwestycje - opowiada dalej policjant. - Pokrzywdzony wpłacił w kilku ratach łącznie 75 tys. euro. Jednocześnie miał podgląd na swoje wirtualne konto inwestycyjne i widział że zyski rosną. Po jakimś czasie na koncie pojawiły się ubytki. Wówczas został poinformowany, że musi jeszcze dopłacić określone kwoty, gdyż może stracić wszystko - dopowiada.

Mężczyzna znów przekazał kolejne środki na wskazane konto. Po kilku dniach pokrzywdzony zachęcony widocznymi na koncie konkretnymi zyskami postanowił wypłacić zainwestowane pieniądze wraz z zyskiem. Wtedy okazało się, że aby dokonać wypłaty środków, musi zapłacić podatek od zarobionej kwoty.

- Zgodził się i wpłacił około 12 tys. euro na rzekomy podatek – mówi dalej rzecznik policji. - Pojawiły się jednak kolejne problemy. Oszuści stwierdzili, że przed wypłatą środków muszą dokonać weryfikacji jego osoby. W tym celu zażądali od pokrzywdzonego dostępu do jego zagranicznego konta bankowego - stwierdza.

Mężczyzna się na to nie zgodził, ponieważ nie był jedynym właścicielem konta. Wtedy usłyszał, że nie zostaną mu wypłacone żadne środki. W kolejnych dniach w dalszym ciągu próbowano nawiązać kontakt z pokrzywdzonym, by uzyskać dostęp do jego drugiego konta, dzwoniąc z różnych numerów telefonów, jednak nie wyrażał on na to zgody.

- Do teraz żadne środki nie zostały mu zwrócone, a poszkodowany zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i zgłosił sprawę policji - podkreśla.
 
Policjanci przypominają, by zachować szczególną ostrożność podczas inwestowania pieniędzy – szczególnie w kryptowaluty. Nie pierwszy już raz okazało się bowiem, że szybki zysk, to tylko zachęta do dalszego inwestowania. Zazwyczaj w przypadku tego typu oszustwa sytuacja wygląda bardzo podobnie. Po wpłaceniu mniejszych kwot jesteśmy zachęceni zyskiem, jaki nam jest prezentowany. Następnie dokonujemy kolejnych wpłat, często na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- Kiedy przychodzi moment wypłaty, zazwyczaj występuje problem – opowiada rzecznik krakowskiej policji. - Oszuści informują o konieczności wpłaty kolejnych środków na opłaty czy podatek, albo zrzucają winę na jakiś problem techniczny. Brak dodatkowych opłat powoduje rzekome zablokowanie pieniędzy - podkreśla.

By nie narazić się na straty, policjanci przestrzegają, by już przed pierwszym przelewem dobrze sprawdzić, czy giełda, na której chcemy inwestować, w ogóle istnieje i nie kierować się emocjami przy inwestowaniu własnych pieniędzy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie