Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

5-letnia Julka nie żyje. Własna matka przyznała się do jej zabicia. Tragedia pod Zagórzem wstrząsnęła całą Polską

Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz
41-letnia Monika R. z Zagórza (gm. Babice) przyznała się do zabójstwa swojej 5-letniej córki Juli. Ta tragedia wstrząsnęła spokojną wsią. Znajomi i sąsiedzi wciąż nie mogą uwierzyć i zrozumieć dlaczego doszło do tej zbrodni.

FLESZ - Coraz więcej pracowników w Polsce ma depresję

Zagórze - niewielka trzytysięczna wieś, gdzie życie toczy się powoli i spokojnie. Zielone, górzyste okolice i rezerwat przyrody, jednym zdaniem miejsce, gdzie można uciec od pędzącego świata i codziennego zgiełku. Tylko śmieci podrzucane do lasu podnoszą od czasu do czasu ciśnienie mieszkańcom. Tak spokojnie tu było aż do ubiegłego czwartku.

Sielskie życie

Wieść o tragedii, która rozegrała się w miniony czwartek na skraju wioski tuż pod Chrzanowem wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami Zagórza i okolicznych miejscowości, ale również całą Polską. Piętrowy dom na końcu wąskiej uliczki, schowany między innymi zabudowaniami. To tu wydarzyła się zbrodnia, w którą do dziś trudno ludziom uwierzyć.

- Takie rzeczy u nas? Nigdy bym się tego nie spodziewała - mówi jedna z mieszkanek Zagórza, która mieszka na drugim skraju wioski. Dzień po tragedii kieruje nas w kierunku Żelatowej, gdzie znajduje się dom, którym życie straciła Julka.

Sąsiedzi są wstrząśnięci tym, co tu się wydarzyło. Nie chcą nikogo osądzać. Wciąż nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Zastanawiają się, jak mogło dojść do takiej tragedii. Nigdy nie przypuszczali, że Monika R. jest w stanie targnąć się na swoje życie i córki.

To bardzo spokojna, grzeczna kobieta. Zawsze mówiła dzień dobry. Nigdy nie zdarzały się tu awantury, nie było policyjnych interwencji

- mówi jeden z bliskich sąsiadów. Jest mu po prostu strasznie żal całej rodziny.

Kobieta kilka lat temu opuściła rodzinne Zagórze i wraz z partnerem zamieszkali na Śląsku. Ich związek nie przerwał jednak próby czasu. Owocem ich miłości była właśnie Julka. Monika R. wróciła do rodzinnego domu dwa lata temu, gdzie ponownie wspólnie zamieszkała ze swoją matką. Babcia cieszyła się, że wnuczka będzie tak blisko niej. Sielanka nie trwała jednak długo.

Czytaj także

Niespodziewana tragedia

Tuż przed południem w ubiegły czwartek na numer alarmowy 112 zadzwoniła roztrzęsiona babcia dziewczynki. Wcześniej dokonała makabrycznego odkrycia. W pokoju znalazła zalaną krwią córkę oraz martwą wnuczkę. Nie mogła uwierzyć własnym oczom, jeszcze o godz. 9 widziała je wspólnie leżące błogo w łóżku. Nie zauważyła wówczas nic niepokojącego. Gdy po czasie ponownie zaglądnęła do pokoju doznała szoku.

Wówczas Monika R. powiedziała jej, że zabiła swoją córkę

- mówi prokurator Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

5-letnia Julka nie żyje. Własna matka przyznała się do jej zabicia. Tragedia pod Zagórzem wstrząsnęła całą Polską
Bogusław Kwiecień

Monika R. miała udusić swoją córkę, a następnie sama targnąć się na swoje życie. Ranna kobieta została przewieziona do Szpitala Powiatowego w Chrzanowie. Pod opiekę lekarzy trafiła z ranami ciętymi na rękach i nogach oraz raną kłutą brzucha. Wymagała interwencji chirurgicznej.

Na miejscu tragedii przyjechała policja i prokurator. Dokonano oględzin z udziałem techników kryminalistyki oraz z udziałem biegłego lekarza sądowego. Zabezpieczono liczne ślady. Ciało zmarłej dziewczynki przekazano do Zakładu Medycyny Sądowej CM UJ w Krakowie, celem przeprowadzenia sekcji. Zlecono także badania toksykologiczne. Zabezpieczona została odzież Moniki R. oraz pobrano jej krew na zawartość alkoholu lub substancji odurzających.

Czytaj także

Przyznała się do winy

Prokurator jeszcze tego samego dnia przesłuchał świadków. Sama Monika R. z uwagi na zły stan psychiczny wyjaśnienia złożyła dopiero następnego dnia po południu.

Prokurator przedstawił jej zarzut zabójstwa

- mówi Janusz Hnatko.

Monika R. przyznała się do winy i szczegółowo opowiedziała w jaki sposób zabiła córkę. Za zabójstwo grozi kara pozbawienia wolności od lat 8 do 25 lat lub też kara dożywotniego pozbawienia wolności. W szczególnych okolicznościach działania pod wpływem silnego wzburzenia kara może być niższa od roku do lat 10.

Kobieta na rozprawę czekać będzie za kratami. Sąd na wniosek prokuratury podjął w sobotę decyzję o jej tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Podejrzana została przewieziona do szpitala aresztu śledczego na Montelupich w Krakowie.

Wciąż nie do końca jasne pozostają motywy działania kobiety. Podczas przesłuchania zdradziła, co mogło mieć wpływ na jej postępowanie.

- To kwestie związane z tym, że występowała w charakterze świadka w innej sprawie, w której występował także jej brat. Szczegółów nie mogę zdradzać - informuje Janusz Hnatko.

Do czasu oddania tego wydania gazety nie była ustalona data pogrzebu dziewczynki.

Czytaj także

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

w
wielka tragedia

cos chorego dzieje w glowach Polakow , te ciche osoby tez maja czesto drugie zycie ktore wcale nie wyglada tak jak pozory wskazuja , szkoda dziecka co winne jest dziecko jesli dorosle osoby a wzasadzie niedorosle bo niedojrzale osoby zabija wlasne dzieci z powodu wlasnych problemow

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3