83-latek zabił znajomą, idzie do więzienia na 5 lat

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne archiwum
Choć był schorowany i poruszał się o lasce, to krakowski sąd nie miał wątpliwości, że 83-letni dziś Stanisław S. dokonał w swoim mieszkaniu zabójstwa znajomej. Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy wyrok 5 lat więzienia dla oskarżonego.

Obrona w apelacji podkreślała zaawansowany wiek mężczyzny i zauważała, że stan jego zdrowia budzi duże wątpliwości. Kwestionowała, że byłby wydolny fizycznie, dokonać takiego czynu. Tym bardziej że 83-latek na pewno nie był w stanie wynieść lub przeciągnąć ofiary z mieszkania, bo ma problemy z codziennymi czynnościami. Nie może podnosić rąk, zmienić pościeli czy zawiesić firanki, czy nosić ciężkich zakupów. Pomagali mu w tym sąsiedzi i rodzina.

Stanisław S. chętnie opowiadał o swoich licznych dolegliwościach. Kiedyś przeszedł zapalenie opon mózgowych i miesiąc był sparaliżowany. Miał też dwa zawały nadciśnienie, kłopoty z kręgosłupem. W ostatnim czasie poruszał się o kulach i o lasce, często się przewracał. Czy osoba tak schorowana mogła dokonać zabójstwa?

Powołany przez sąd biegły nie miał wątpliwości, że mimo tych schorzeń Stanisław S. w przypływie silnych emocji był w stanie przejawiać dużą aktywność ruchową. Tym bardziej że ta sfera góruje u niego nad intelektem. Mógł więc dokonać zabójstwa w emocjach lub w sytuacji stresogennej.

Pokrzywdzona otrzymała dwa ciosy nożem, w tym jeden z serce, miała obrażenia od tłuczka do mięsa i ślady duszenia. Zdaniem sądu oskarżony, gdy zorientował się, że Jadwiga S. kona, podjął się reanimacji rannej i wówczas połamał jej kilka żeber. Potem zacierał ślady, wytarł szmatą krew i denatkę przeciągnął na półpiętro na klatce schodowej.

W trakcie procesu nie przyznawał się do winy. Zdaniem sądu działał z zamiarem nagłym pod wpływem silnego impulsu wywołanego zachowaniem Jadwigi S. Choć rodzina i sąsiedzi opisywali go jako człowieka uprzejmego, uczynnego, bez agresji także po alkoholu, to zdaniem sądu nie wyklucza dokonania zbrodni. Sąd nie ustalił motywu, którym się kierował oskarżony, ale snuł przypuszczenia, że może Stanisław S. zabił pod wpływem gniewu lub złości sprowokowany przez nietrzeźwą tego dnia kobietę, która znał od 20 lat. Sprawca, emerytowany kierowca, do tej pory nie był karany.

Sąd Okręgowy w Krakowie odmiennie niż prokurator w akcie oskarżenia przyjął, że sprawca działał z zamiarem ewentualnym. Uwzględniając ograniczenie poczytalności i nadzwyczajne złagodzenie kary wymierzył Stanisławowi S. 5 lat więzienia. Zdaniem sądu łańcuch poszlak w tej sprawie jest zamknięty i wina oskarżonego nie budzi wątpliwości.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Święta uderzą nas po kieszeni. Wydamy więcej niż rok temu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie